środa, 9 lipca 2014

Prawie idealne masło do ciała!

    Czas na post, który obiecywałam Wam już od dłuższego czasu. Jakiś czas temu, w moich ulubieńcach, znalazło się pewne mazidło do ciała, które całkowicie zdobyło moje serducho. Pokochałam je za zapach, wydajność i niesamowite działanie na moją skórę. Dzisiaj, w roli głównej, masło do ciała z olejem arganowym, masłem shea i witaminą E ze Starej Mydlarni.


OPAKOWANIE:

     Kosmetyk znajduje się w plastikowym, przyciemnianym opakowaniu o pojemności 300 ml. Na samej jego górze znajduje się srebrna nakrętka o dość sporych rozmiarach. Opakowanie tego typu umożliwia nam, bez jego rozcinania, całkowite zużycie produktu. I nic nam się nie zmarnuje :)

     Informacje na temat, jak i jego skład, znajdują się w dość nietypowym miejscu - a mianowicie pod opakowaniem.


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Nazwa jest adekwatna do konsystencji kosmetyku. Jest ono zbite, gęste, treściwe. Kolor ma biały, a zapach - oszałamiający! Intensywny, dość ciężki, zimowy i długo utrzymujący się na skórze. Produkt testowałam w okresie wiosno - letnim, jednak mimo to jego zapach w ogóle mi nie przeszkadzał. Wręcz przeciwnie! Pokochałam go :)


APLIKACJA:

     Aplikacja tego produktu jest bezproblemowa. Palcami nabieramy odrobinę kosmetyku i wcieramy go w ciało. Może się zdarzyć, iż na naszym ciele powstanie lekko biała warstwa. Jest to wynikiem nałożenia zbyt dużej ilości masła. I nie martwcie się - warstwa ta szybko wchłonie się w skórę ;)


WYDAJNOŚĆ:

     Moim zdaniem - jest zadowalająca! Używałam go, mniej więcej, 2 miesiące ( może 1,5? ) - oczywiście, codziennie. Dodatkowo, maziałam się nim po każdym opalaniu. A wykończyłam go ostatniego dnia czerwca :)


DZIAŁANIE:

     Masło z łatwością rozsmarowuje się na skórze i dość szybko się w nią wchłania. Fakt faktem, zdarzy się, że pozostawia na ciele białe smugi. Jednak jest to wyłącznie moja wina - nakładam go w zbyt dużej ilości ;)

     Jego zapach jest oszałamiający! Idealnie sprawdzał się w nieco chłodniejsze wieczory - relaksował, uprzyjemniał chwilę. I poprawiał humor, oczywiście :)

     Jego działanie również jest zachwycające. Dawno nie miałam kosmetyku do pielęgnacji ciała, który by tak dobrze nawilżał i odżywiał moją skórę. Pożegnałam się z przesuszoną skórą - przynajmniej na okres stosowania owego produktu ;) Dodatkowo, masło wygładzało i zmiękczało naskórek, dzięki czemu mogłam cieszyć się skórą przyjemną w dotyku :)


SKŁAD:



CENA:

Niestety, wynosi ona w granicach 49 zł :(


MOJA OCENA:

4,5 / 5


Kosmetyk otrzymałam do testów od Starej Mydlarni. Jednak fakt ten nie wpłynął na moją opinię.


*****

     Jestem bardzo zadowolona z działania owego produktu. Szkoda tylko, że jego cena jest tak wysoka! Moim zdaniem 49 zł to kwota wygórowana na jakiekolwiek mazidło do ciała. Chyba, że wystarczyłoby ono na minimum 4 miesiące stosowania ;)


 A może któraś z Was stosowała owy kosmetyk? 


Miłego dnia, Wasza A.

41 komentarzy:

  1. nie lubię ciężkich zapachów, więc nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cena faktycznie trochę wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale ciekawi mnie ten zapach. Szkoda, że cena nie jest niższa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. om ceny masełek mogłyby być mniejsze

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jakoś nie ejstem zwolenniczką maseł

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe masełko, ale dość drogie ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie tym masłem, bardzo chciałabym je wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie kuszą kosmetyki Starej mydlarni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oczywiście jak cudo to i drogie.

    OdpowiedzUsuń
  10. O tej firmie jeszcze chyba nie słyszałam.. ;) Cena jedynie przeraża..

    OdpowiedzUsuń
  11. nie używałam, ale widze że dość ciekawe i warto się skusic :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pamiętam, że już się wypowiadam na temat. Dodam tylko świetna rzeczowa recenzja takie lubię :) W dodatku zachęca do wypróbowania produktu

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że cena taka wysoka :(.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niby rzeczywiście cena wysoka, ale może skład wartościowy. Wiadomo, że najtańsza jest chemia i sztuczności.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam na niego ochotę od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajne masełko, szkoda właśnie tyko że takie drogie ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam takie opakowania produktów! szkoda, ze cena zniechęca :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam, ale wygląda extra;) Sama bym go wypróbowala;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne to masełko, ale cena mogłaby być troszkę niższa ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ma same plusy poza ceną, a szkoda.. :(

    OdpowiedzUsuń
  21. wygląda fajnie, jednak ja przy ogólnej arganomani mam awarsje do tego składnika :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ou faktycznie cena zniechęca... Szkoda, bo może sama bym wypróbowała.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie bym go wyniuchała! Ja mam boskiee masło z Cece of Sweden, które nie dość, że genialnie działa, to jeszcze pachnie delicjami <3..

    Ojj ja jestem ZAWSZE chętna na ploty z wrocławskimi blogerkami! :D Ale póki co jestem w domu, bo wakacje.. Od października można coś kombinować:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham kosmetyki Starej Mydlarni :)) Szczególnie polecam serum do twarzy z olejem jojoba, czyni cuda ! :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. jak ja lubię takie mazidełka, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. chciałabym konsystencję zobaczyć"D

    OdpowiedzUsuń
  27. Kusi ale cena troszkę za wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Faktycznie, gdyby nie ta cena pewnie byłoby idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam, nie miałam, ale po Twojej recenzji bardzo bym chciała :-) Tylko rzeczywiście poczekam na jakąś promocję ;-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy produkt. Używałaś może po depilacji nóg? nie podrażnia?

    OdpowiedzUsuń
  31. Chciałabym, tylko znów na cena :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Chcę! Tylko znów ta cena ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. Na dzień dzisiejszy nie mogę sobie pozwolić na taki wydatek, bo wszelkie smarowidła do ciała idą u mnie w zastraszającym tempie ;p

    OdpowiedzUsuń
  34. Brzmi zachęcająco ;) oczywiście obserwuję

    Zajrzyj do mnie przerabiam ubrania. DIY

    OdpowiedzUsuń