Krem BB "Peach Green
Tea" z serii "Good Afternoon" marki Skinfood jest
drugim, pełnowymiarowym i azjatyckim produktem tego typu, który
zamówiłam na stronie E-bay. Według producenta powinien on się
nadawać dla osób z cerą mieszaną oraz z tłustą. Dostępny jest
w dwóch wariantach kolorystycznych - "1 – Light Beigh, czyli
"Jasny Beż" oraz "2 – Natural Beige", czyli
"Naturalny Beż". Ja skusiłam się na odcień nr 1.
Produkt znajduje się w
plastikowej tubce o pojemności 30 ml. Przyznam, że spodobała mi
się szata graficzna opakowania. Znajduje się na nim filiżanka
wypełniona herbatą oraz owoce brzoskwini, które przyczepione są
do gałązki. Dodatkowo, kosmetyk zapakowany był w wąski kartonik.
To właśnie na nim znajdziemy wszelkie informacje na temat kremu BB.
O dziwo, część z nich jest napisana w języku angielskim ;)
Na samym dole tubki
znajduje się beżowa, dość wąska nakrętka. Pod nią ukryty jest
otwór o raczej niewielkiej średnicy. Dzięki temu możemy być
pewne, że nie wydobędziemy zbyt dużej ilości produktu z
opakowania.
Jak już wcześniej
wspomniałam – wybrałam jaśniejszy odcień kremu BB. Niestety,
kiedy opaliłam się – owy kosmetyk był dla mnie za jasny. Na
szczęście, poużywałam go trochę przed wyjazdem nad morze :) Z
tego też względu stwierdzam, że odcień nr 1 nadaje się dla
dziewczyn o jasnej karnacji lub nie lubiących się opalać.
Zaskoczyła mnie nieco
konsystencja owego produktu, ponieważ jest ona dość rzadka. Na
szczęście, nie na tyle by spływała z dłoni czy też z pędzla.
Za to zapach kosmetyku jest przyjemny dla mojego zmysłu węchu.
Kojarzy mi się z cukierkami o smaku owoców cytrusowych :)
Przyznam, iż mam
mieszane uczucia co do kremu BB marki Skinfood. Po pierwsze, nie
zgodziłabym się z tym, że jest on przeznaczony dla cery tłustej.
A dlaczego? Ponieważ po jego nałożeniu i nawet odczekaniu kilku /
kilkanustu minut – moja skóra świeci się i konieczne jest użycie
pudru, który mocno i skutecznie ją zmatowi. Jego krycie
określiłabym jako przeciętne. Zakryje jakieś ledwo widoczne
blizny czy też krostki. Na inne niedoskonałości – radziłabym
zastosować korektor.
Jego trwałość również
określiłabym jako przeciętną. Krem BB, nawet utrwalony pudrem,
utrzymuje się na mojej twarzy może 5 – 6 godzin. Na szczęście,
znika z niej równomiernie i nie pozostawia na niej plam.
![]() |
Krem BB pod rozsmarowaniu. |
Za to muszę przyznać,
iż kosmetyk bardzo dobrze wyrównuje koloryt skóry, nie wysusza jej
oraz nie podkreśla suchych skórek. Dodatkowo, nie smuży podczas
aplikacji – można rzec, iż jest wręcz niewidoczny na skórze :)
Nie zauważyłam również, aby zapychał moje pory skórne. Po jego
zastosowaniu, skóra wydaje się być miękka w dotyku oraz
promienna.
Podsumowując, krem BB
"Peach Green Tee" lepiej spisałby się u osób z cerą
normalną, mało problematyczną. Dziewczyny ze skórą tłustą i
widocznymi zmianami trądzikowymi mogą być zawiedzione tym, że
kosmetyk dodatkowo nabłyszcza twarz oraz ma dość kiepskie krycie.
Z drugiej strony – jest
to krem BB, a nie podkład. Nie powinnyśmy oczekiwać po nim jakiś
cudów :)
A jaki jest Wasz
ulubiony, azjatycki krem BB?
Buziaki, A.
Niestety ja mam co ukryć wiec raczej nie skusze sie : )
OdpowiedzUsuńnie miałam jeszcze BB tej firmy ;/
OdpowiedzUsuńZawsze można to zmienić :)
UsuńJeśli nabłyszcza, to zdecydowanie produkt nie dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńNiestety, nabłyszcza... Z tego też względu i ja ponownie nie skuszę się na niego.
Usuńkolorek jaśniutki :D
OdpowiedzUsuńJak dla mnie - nawet bardzo jasny. Lecz idealny na zimę ;)
UsuńJa lubię kremy BB i może kiedyś się na niego skuszę :)
OdpowiedzUsuńJeśli nie przeszkadza Ci fakt, iż nabłyszcza skórę - to polecam :)
UsuńRaczej nie jest przeznaczony dla mojej skóry :) Poza tym jakoś nie przepadam za BB :)
OdpowiedzUsuńA dlaczego nie przepadasz za tego rodzaju produktami? ;)
UsuńNie dla mnie... ja oczekuję dobrego krycia.
OdpowiedzUsuńDla mnie ważniejszy jest mat, a tego również tutaj nie uzyskamy...
UsuńTo coś dla mnie z niskim kryciem ;)
OdpowiedzUsuńkolor byłby dobry dla mnie :D
OdpowiedzUsuńhmmm... sama nie wiem czy pokusiłabym się na niego..
OdpowiedzUsuńz tego co czytam to słaby produkt :(
OdpowiedzUsuńświetna - treściwa recenzja :)
coś dla mnie bo mam cerę normalną w stronę suchej, nie potrzebuję dużego krycia, dziś jestem w pracy bez grama makijażu i czuję się z tym dobrze. podoba mi się kolor, jaśniutki.
OdpowiedzUsuńTo polecam go wypróbować :) Tym bardziej jeśli preferujesz delikatny makijaż.
UsuńMoja skóra idealna nie jest, więc raczej go sobie daruję ;/
OdpowiedzUsuńMoja też nie jest idealna, ale latem nie lubię stosować podkładów ;)
UsuńPierwszy raz go widzę.
OdpowiedzUsuńLubię produkty, po których moja cera się nie świeci :)
OdpowiedzUsuńTo ten kosmetyk nie przypadł by Ci do gustu, niestety :(
Usuńkusi mnie ten produkt, ale bałabym się, że spływał by z mojej dość tłustej skóry
OdpowiedzUsuńMoże by dosłownie nie spływał, ale po paru godzinach nie miałabyś go na skórze :(
Usuńmoja cera nie jest normalna:P w dodatku jest problematyczna, więc ten krem bb nie sprawdziłby się u mnie:/
OdpowiedzUsuńNiestety, nie każdy produkt może spisywać się u nas idealnie :(
UsuńHm, na skórze wygląda ciekawie, ale jednak pierwszy raz z tym kremem się spotykam.
OdpowiedzUsuńNie przepadam za kremami BB, lepiej się u mnie sprawdzają tradycyjne podkłady.
OdpowiedzUsuńnie dla mojej cery :( a szkoda..
OdpowiedzUsuńweronikarudnicka.pl
Ja to nawet nie sięgam po żadne kremy bo wiem że z moją buźką pełną wyprysków nie poradzi sobie ;)
OdpowiedzUsuńNie mam czego ukrywać (ufff...:P) ale mam tłustą skórę więc ten BB by się u mnie nie sprawdził ;)
OdpowiedzUsuńMnie w ogóle kremy BB nie przekonują do siebie :) Tym bardziej tutaj mogłabym się zawieść, bo mam cerę tłustą :)
OdpowiedzUsuńlubię kremy BB i CC ale tych azjatyckich nie znam ;)
OdpowiedzUsuń