środa, 22 października 2014

Przeciętniaczek z Isany.

    Jak wiecie - uwielbiam wszelakie peelingi do ciała. Im mocniej masują one ciało, tym bardziej je lubię. Jakiś czas temu skusiłam się na jeden kosmetyk tego typu marki Isana. Z informacji zawartych na opakowaniu wnioskuję, iż jest to produkt limitowany. Możliwe, iż za jakiś czas nie będzie już dostępny w sieci drogerii Rossmann.


    Peeling znajduje się w plastikowej tubce o pojemności 200 ml. Jego wygląd jest miły dla oka. Tubka charakteryzuje się białymi oraz zielonymi odcieniami, a znajduje się na niej plasterek limonki oraz kwiat jabłoni. Dodatkowo, na jej tylnej stronie umieszczona jest krótka informacja na temat produktu oraz jego skład.


    Kosmetyk posiada średnio gęstą konsystencję o lekko zielonym zabarwieniu. W całej jego objętości znajduje się mnóstwo małych i delikatnie ostrych drobinek. A co do zapachu produktu - jest typowo kwiatowy. Nie wyczuwam w nim ani odrobiny limonki. A szkoda...

     Peeling z łatwością rozprowadza się po skórze, lecz trzeba nieco postarać się, aby dokładnie zmyć ciała nawet najmniejszą drobinkę. 



     Co do samego działania kosmetyku - miłośniczki mocno zdzierających peelingów nie będą zadowolone z tego pana powyżej. Niby ma on w swojej objętości sporo małych drobinek, jednakże nie są one ostre i tylko delikatnie masują ciało. Wygładzenie, jakie daje, jest niewielkie i raczej niezadowalające. Jego jednym z niewielu plusów jest fakt, iż nie wysusza on skóry i nie wyrządza jej jakiejkolwiek krzywdy.

     Jego cena również jest przystępna. Bez promocji wynosi ona 4,99 zł. Myślę, że jest to jeden z tańszych peelingów, które są chwilowo dostępne na polskim rynku. Szkoda tylko, że jego działanie nie jest takie, jakie bym oczekiwała...



Lubicie stosować peelingi? Jaki jest Wasz ulubiony?

Miłego wieczoru, A.

49 komentarzy:

  1. No to sie nie skusze na niegoo bo lubie mocne peelingi. Ps.zapraszam na rozdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również preferuję mocniejsze peelingi. A ten zawiódł mnie na całej linii pod względem masowania skóry...

      Usuń
  2. Kiedyś miałam peeling z tej firmy i też średnio się u mnie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wszystkie peelingi z Isany są jak żele peelingujące?

      Usuń
  3. Oj nie lubie przeciętniaczków. Jeśli lubisz mocne to polecam Wellness&beauty z Rossmanna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeden z peelingów owej marki i zaliczam go do bubli, niestety :(

      Usuń
  4. uwielbiam peelingi , najbardziej domowej roboty kawowy , a ten przypomina mi żel peelingujący który miałam z balea , jako delikatny żel do codziennego użytku ok ale zdzierak to na pewno nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmm, muszę powrócić do domowej roboty peelingów :)

      Nigdy nie miałam peelingów marki Balea. I chyba nie mam czego żałować :)

      Usuń
  5. zgadzam się z Tobą przeciętniaczek :) Wole peelingi firmy Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam peelingi z Eveline Cosmetics, ale tylko z tych serii ujędrniających i niby likwidujących cellulit ;) I miło masowały skórę, to fakt.

      Usuń
  6. Nigdy nie miałam. Poza tym u mnie w Rossmannie jest chyba za 7 albo 8zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty! :O U mnie cena regularna to 5 zł!

      Usuń
  7. Mój ulubieniec to zdecydowanie tutti frutti :) Ten z isany chyba by się nie sprawdził u mnie bo lubię mocne zdzieraki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, uwielbiam peelingi z serii Tutti Frutti! Głównie ten z czereśnią - cudo! :)

      Usuń
  8. ja lubię peelingi ale nie stosuję ich często. Mój ulubiony to odświeżający z Avon bo nie lubię zbyt mocnego ścierania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam peelingów marki Avon. Może kiedyś się na jakiś skuszę :) Choć sama wolę raczej mocniejsze ścieranie.

      Usuń
  9. Myślałam nad nim w Rossmanie, bo ładnie pachnie, ale w ostateczności go nie wzięłam. Choć nie jest mocnym ździerakiem, to może kiedyś się skuszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy kto co lubi :) Sama lubię jak peeling mocno masuje skórę. A ten, niestety, tego nie robi.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że Cię na niego nie pokusiło :P

      Usuń
  11. Dla mnie to raczej są zele peelingujace niż peelingi : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jest to typowy żel peelingujący :)

      Usuń
  12. Peelingi lubię, ale zdzieraki niżeli żele peelingujące. Ten peeling mnie kusił, ale w gruncie rzeczy nieskutecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja również uwielbiam typowe zdzieraki :) Po nich skóra jest nie tylko miła w dotyku, ale również wygładzona.

      Usuń
  13. Konsystencja typowo żelowa - nawet nie widać drobinek ;D Ja nie jestem pokuszona kosmetykami Isany więc na pewno nie siegnę ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię żele pod prysznic z Isany. A po ich pseudo peelingi - już nigdy nie sięgnę :)

      Usuń
  14. Niestety z Isany zazwyczaj trafiam na samych przeciętniaków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajć, szkoda :( Ja lubię ich żele pod prysznic, ot co :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. A szkoda, szkoda. Już wiem po jakie produkty nie sięgać ;)

      Usuń
  16. wolę mocne zdzieranie więc raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku - nie polecam. Pod względem zdzierania dobre są peelingi z Farmony :)

      Usuń
  17. Wolę mocniejsze zdzieraki, więc raczej się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również wolę mocniejsze zdzieraki. Dlatego zawiodłam się na tym kosmetyku... :(

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Ach, ja też :) Głównie wersję z czereśnią lub tą z figą :)

      Usuń
  19. Rzadko stosuję peelingi do ciała, ale akurat myślę, że ten by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję je regularnie - minimum 2 razy w tygodniu :)

      Usuń
  20. Oj nie u mnie ten peeling by się w ogóle nie sprawdził. Ja lubię konkretne zdzieranie i generalnie bardziej charakterystyczne produkty tego typu. Jakiś mega zapach, klimatyczne opakowanie itp :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na opakowanie nie zwracam aż tak dużej uwagi ^^ Ale na zapach i zdzieranie - oczywiście! Dlatego lubię peelingi z serii Tutti Frutti z Farmony :)

      Usuń
  21. Miałam. I to.typowy myjak bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. lubię peelingi, ale tego jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli wolisz mocniejsze zdzieraki to go nie polecam, niestety ;)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego po tego pana już nie sięgnę ;)

      Usuń
  24. Dzisiaj go wyciągnęłam z zapasów ;) Faktycznie limonki w nim nie wyczuwam :((

    OdpowiedzUsuń