sobota, 21 grudnia 2013

Prawie zapomniani, listopadowi ulubieńcy ;)

     Minęła ponad połowa miesiąca, a ja dopiero teraz przypomniałam sobie, że nie przedstawiłam Wam moich listopadowych ulubieńców. Skleroza nie boli ;) Żeby nie przedłużać - oto oni!


     O trójcy z serii Seboradin pisałam już Wam w tej notce. Uwielbiam te kosmetyki! Bardzo dobrze wpłynęły one na kondycję moich włosów i zmniejszyły ilość wypadających włosów. Żałuję, iż szampon oraz maska do włosów są tak mało wydajne. Jednakże - coś za coś ;) 



     Wśród ulubieńców znalazło się też miniaturowe mydełko do mycia twarzy Clinique. Jako jedyne z serii "3 kroków" sprawdziło się u mnie bardzo dobrze. A mianowicie, dokładnie oczyszczało skórę, nie wysuszało jej, nie powodowało uczucia ściągnięcia. Dzięki niemu moja skóra była matowa i gładziutka w dotyku. Szkoda tylko, że kosmetyk ten jest tak drogi...
 



      A oto maska do włosów z serii "Goodbye Damage!" marki Garnier. Okazała się bardzo dobrym zastępcą maski Seboradin. Kosmetyk bardzo dobrze wygładza włosy i wizualnie poprawia ich wygląd. A jego zapach dłuuuugo utrzymuje się na włosach. Lubię to :)



     No i na sam koniec - babeczka do kąpieli z Bomb Cosmetics! Już sam jej wygląd kusi do kupna, a co dopiero do jej wypróbowania. Sam kosmetyk dość długo rozpuszcza się w wodzie. Jednak wynagradza nam to wspaniałym zapachem, który roznosi się w całej łazience, oraz nawilżeniem ciała, dzięki olejkom znajdującym się w babeczce. Małe cudo!


A jacy są Wasi listopadowi ulubieńcy? 


Wasza A.

39 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem tej maski Garniera ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zachwycił delikatnie złuszczający krem z kwasami AHA z BingoSpa absolutny hit

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko mnie zainteresowało , zwłaszcza produkty od Seradin do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam to mydełko Clinique, ale jeszcze nie używałam :) Mam nadzieję, że też będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam te mydełko do twarzy z Clinique i całkiem fajnie się sprawdzało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Długo zastanawiałąm się nad tą maską z Garniera ! Chyba po nią sięgnę ! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym wiele oddała za taką babeczkę w tym momencie ale do zjedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę wypróbować maskę Fructis. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. te babeczki od Bomb Cosmetics są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko bardzo ciekawe ,niczego nie znam z przedstawionych produktów ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków, ale jestem ciekawa tej maski z garniera. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś Seboradin, skuteczny :)
    A ta babeczka cudna!

    OdpowiedzUsuń
  13. mam tą maskę i jakoś do mnie nie przemawia ;/ fajnie, ze chociaż dla Ciebie się sprawdza..:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Seboradin ogromnie mnie kusi, będę musiała kiedyś go koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bomb cosmetis- moje marzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Uzywałam jakiś czas temu podobnego GARNIERka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślałam, że ta babeczka jest do jedzenia :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Pozdrawiam i życzę cudownych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  19. No strasznie jestem ciekawa tych produktów Seboradin. A babeczka wygląda rewelacyjnie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. niestety nie znam żadnego z Twoich ulubieńców...

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie spróbowałabym serii Seboradin na wypadanie włosów, niestety są dość drogie a z tego co piszesz, niestety także mało wydajne.

    OdpowiedzUsuń
  22. Powiem szczerze, że niczego z Twoich ulubieńców jeszcze nie miałam, ale kusi mnie maska Garnier do włosów..mam odzywkę .

    OdpowiedzUsuń
  23. babeczka do kąpieli jest urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę w końcu wypróbować Seboradin.

    OdpowiedzUsuń
  25. Po pierwszym żucie oka na babeczkę myslałem że to jest taka do zdjedzenia!:)

    http://freshisyummy.blogspot.com/2013/12/inspirations.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam nic z twoich ulubieńców ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Zastanawiałam się nad kupnem paru babeczek Bomb Cosmetics, chyba mnie namówiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  28. myślałam ,ze babeczka do zjedzenia hi

    OdpowiedzUsuń
  29. Nic nie miałam, ta babeczka na końcu wygląda przepysznie ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam twoich ulubieńców ale na maskę chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. cudna ta babeczka - muszę w końcu sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Babeczka najlepsza ! Kosmetyki, które polecasz, świetnie się sprawdzają.
    Blog masz boski ;))

    Zapraszam do mnie na świąteczny post:
    http://magic-music-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. myślałam,że to babeczka do jedzenia ;o
    miałam ten szampon i maskę, gdy wypadały mi włosy ten zestaw świetnie się sprawdził ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tę babeczkę to pewnie bym zjadła z rozpędu :P

    OdpowiedzUsuń