poniedziałek, 11 listopada 2013

Prawie zapomniani ulubieńcy października ;)

     Tak jakoś wyszło, że prawie zapomniałabym przedstawić Wam moich ulubieńców kosmetycznych zeszłego miesiąca. Chyba nadmiar nauki i robienie projektów robi swoje... Co tam, bez marudzenia - przejdę do rzeczy :)


     O tej odżywce opowiadałam Wam w poprzedniej notce. Nie jest to kosmetyk ideał. Nie zregeneruje nam włosów, nie nawilży ich, jej cena również nie należy do najtańszych. Ale produkt ten idealnie radził sobie z wygładzeniem i nabłyszczaniem moich włosów. Dodatkowo, ułatwiał ich rozczesywanie, które stało się koszmarem podczas stosowania szamponu DeBa...

     
     Nie mogło tutaj zabraknąć luksusowego zmywacza do paznokci firmy Progres Cosmetics. Znajduje się w małym, poręcznym opakowaniu, a do tego niesamowicie radzi sobie ze zmywaniem lakierów. Pod notką na jego temat dość sporo dziewczyn napisało mi, że gąbeczka znajdująca się w opakowaniu zaczyna brudzić palce po jakimś czasie użytkowania produktu. Przyznam szczerze, że jestem tym trochę zdziwiona, bo używam go od ponad 2 miesięcy, zmywałam nim i jasne, i ciemne lakiery, i jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się ubrudzić palców przez niego :) Wiadomo jednak, że u każdej z nas dany kosmetyk sprawdza się inaczej. A więcej informacji na jego temat znajdziecie tu.


     A oto pomadka, którą najczęściej używałam w październiku. Szminka "Rouge Caresse" marki L'oreal w odcieniu "Dating Coral" podbiła moje serce już w sierpniu, kiedy testowałam ją w ramach testu pomadek nabłyszczających. Kosmetyk posiada cudny, koralowy odcień, który bardzo ładnie podkreśla i delikatnie nabłyszcza usta. Jeżeli chcecie poczytać o niej więcej - zapraszam na post z porównaniem wszystkich pomadek nabłyszczających, jakie testowałam :)


     Tusz do rzęs marki Eveline Cosmetics miałam w swoich zbiorach od stycznia tego roku. Jednakże dopiero jakiś czas temu zaczęłam go częściej używać. Bardzo podoba mi się efekt, jaki daje na rzęsach. Tusz wydłuża je, delikatnie podkręca i pogrubia. Kosmetyk nie da nam raczej efektu delikatnie podkreślonych rzęs, chociaż nie nazwałabym go również efektem sztucznych rzęs. Jest to coś jakby po środku :)


     I kolejna mgiełka z Bath & Body Works podbiła moje serce! Tym razem polubiłam kosmetyk w wersji mniejszej pod względem objętościowym o zapachu "Twilight Woods". Po zaaplikowaniu tej mgiełki na swoje ciało, miałam wrażenie jakbym pachniała... Redd'sem Sun! ^^ Wiem, dziwne skojarzenie. Po kilkunastu minutach zapach ten stał się bardziej intensywny, nieco cięższy, aczkolwiek nadal bardzo mi się podobał. Kojarzy mi się on z jesiennymi wieczorami, spacerami po ogrodach, gdzie łączą się intensywne zapachy owoców i kwiatów. Nie jest to typowo słodki zapach, więc zapewne niektóre z Was mogą być nim rozczarowane. Ja go pokochałam :)

*****

A jak prezentują się Wasi październikowi ulubieńcy?

Wasza A.

43 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam tuszu z Eveline. Jakoś się ich boję.. w sensie, ze mnie rozczarują. Ale skoro zachwalasz, to może czas porzucić obawy ;) Reszta kosmetyków rónież ok, ale ten rusz mnie najbardziej zaintrygował ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyki Bioslik są naprawdę MEGA ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten tusz z Eveline i dopiero po pewnym czasie od otwarcia był naprawdę fajny! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. tusz miałam i nawet był fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam nic z tych rzeczy, ale podoba mi się ta szminka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nic z tego, oprócz biosilk. :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ten tusz, kupiłam w zestawie z Biedronki z błyszczykiem, ale nie przypadl mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  10. No ten zmywacz mnie ciekawi :D A z BBW ja kocham Pink Chiffon <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Tusze firmy Eveline lubię, ale nie miałam tego co Ty ;) Podoba mi się kolor szminki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Żadnego z produktów nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te pomadki z Loreala mnie strasznie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam chrapkę na ten zmywacz o paznokci..:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten zapach z BBW nie przypadł mi do gustu, mimo, że wąchałam go kilka razy i bardzo chciałam, aby mi się podobał :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie chciałabym powąchać tą mgiełkę, mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Akurat nie miałam żadnego z tych produktów, ale miałam ochotę na pomadkę Loreal.

    OdpowiedzUsuń
  18. Życzę powodzenia w tworzeniu koczka. Z wypełniaczem na pewno będzie Ci łatwiej.
    Piękny kolor pomadki - uwielbiam szminki. Dziękuje za odwiedziny i zapraszam częściej ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Na ten zmywacz chyba muszę się skusić...

    OdpowiedzUsuń
  20. strasznie chce wypróbować te mgiełki z Bath & Body Works ale nie mam do nich dostępu ....;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na co dzień nie mam do nich dostępu, niestety :( Udało mi się je zakupić podczas pobytu w Warszawie :)

      Usuń
  21. chyba zacznę polować na ten zmywacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Korci mnie żeby kupić sobie ten zmywacz :D

    OdpowiedzUsuń
  23. pomadka ma przepiękny kolor!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. ten zmywacz niezmiennie mnie ciekawi!

    OdpowiedzUsuń
  25. Marzy mi się jakaś mgiełka z Bath&Body Works! I ten bajerancki zmywacz :D

    O widzisz, a polecam go, nie jest "zdzieraczem idealnym", ale dla cery trądzikowej akurat, bo jest bardzo łagodny:)
    A moim ulubieńcem jest chyba peeling morelowy z firmy Soraya!

    OdpowiedzUsuń
  26. zmywacz świetny:D
    zapraszam do mnie
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/11/ombre-heart.html

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja usze gdzieś dostać ten zmywacz - szukam szukam i nigdzie nie widzę ;/ help me!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szukałaś w sklepie Netto? Tam powinny być te zmywacze :)

      Usuń
  28. Oj taka mgiełkę muszę sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też nie miałam nic z tych kosmetyków ale może kiedyś się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja zamierzam zrobić ulubieńców całego roku, trochę się nazbiera :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zupełnie nie znam Twoich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. zaciekawiłaś mnie tą mgiełką i zmywaczem ;)
    pozdrawiam!
    kosmetycznyamator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam ten tusz, ale nie wywołał u mnie efektu wooow:) Z Biosilk musiałam zrezygnować, bo po dłuższym stosowania czułam jakby wysuszał włosy. Całej reszty nie miałam. Podoba mi się kolor pomadki, a mgiełkę to chciałabym mieć:)))

    podoba mi się u Ciebie-zostaje:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Raz miałam tusz z Eveline, to mi rzęsy zaczęły wypadać :(

    OdpowiedzUsuń