poniedziałek, 12 maja 2014

Test peelingu do twarzy z pestek moreli i wyciągiem z rumianku z rosyjskiej edycji pudełeczka Pink Joy.

    Jestem wielką fanką wszelakiego rodzaju peelingów. Te do twarzy stosuję mniej więcej raz na trzy dni. Do tej pory używałam wyłącznie peelingi mechanicznie, więc kiedy znalazłam jeden z nich w rosyjskim Pink Joy'u byłam niesamowicie ciekawa jak on się spisze.


OPAKOWANIE:

   Kosmetyk znajduje się w zgrabnej, plastikowej tubce o pojemności 50 ml. Znajdziemy na niej informacje o produkcie, ale tylko w języku rosyjskim. Jeśli chodzi o mnie - nie znam tego języka i nie potrafię przetłumaczyć tekstu z tubki. Niestety ;)

    Dodatkowo, kosmetyk zapakowany jest w kartonowe pudełeczko, które wyglądem przypomina tubkę peelingu. Produkt na samym dole posiada nakrętkę w odcieniu zielonym, pod którą znajduje się otwór o niewielkiej średnicy.


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

   Peeling posiada dość gęstą konsystencję o beżowym zabarwieniu. W całej jego objętości znajduje się masa drobnych drobinek peelingujących, które są po prostu zmielonymi pestkami moreli.


   Kosmetyk posiada dość intensywny i owocowy zapach. Mi przypadł on do gustu, choć wiem, że spora część z Was nie lubi jak jakiś produkt kosmetyczny posiada jakikolwiek zapach.


APLIKACJA:

   Aplikacja kosmetyku jest bezproblemowa. Na dłoń wyciskamy odrobinę produktu i rozpoczynamy masaż twarzy. Od aplikacji produktu gorsze jest jego zmywanie. Część drobinek potrafi dzielnie trzymać się twarzy, a reszta niesamowicie brudzi umywalkę ;)


WYDAJNOŚĆ:

    Może się wydawać, iż opakowanie o objętości 50 ml wystarczy na krótki okres czasu. Nic bardziej mylnego! Peelingu używam od ponad miesiąca i nie zużyłam nawet połowy tubki. Jestem pod wrażeniem :)



DZIAŁANIE:

   Jestem wielką fanką mocnych "zdzieraków" do twarzy. Jednak ten produkt posiada, jak dla mnie, zbyt silnie właściwości peelingujące. Po jego zastosowaniu moja skóra jest czerwona jak burak - i to dosłownie ;) Efekt ten utrzymuje się mniej więcej przez 20 minut, więc radzę stosować owy kosmetyk wieczorną porą.

   Jeśli chodzi o działanie peelingu z rosyjskiego Pink Joy'a - jest zadowalające, ale na pewno nie rzuca na kolana. Kosmetyk niby oczyszcza skórę, ale nie tak dobrze jak, np. peeling marki Perfecta. 

    Produkt dobrze masuje i wygładza skórę, sprawia, iż jest ona delikatna i miękka w dotyku. Niestety, może nieco podrażniać skórę. Z tego też względu nie polecałabym go osobom z wrażliwą cerą.


SKŁAD:



CENA:

Powinna niedługo ukazać się na oficjalnej stronie Pink Joy.


MOJA OCENA:

4 / 5

****

     Myślę, że jest to produkt wart przetestowania, choć nie polecałabym go osobom z cerą wrażliwą. Peeling ma silne właściwości peelingujące i może podrażniać skórę. Szkoda, że nie oczyszcza on twarzy tak samo dobrze jak ją masuje...


Stosowałyście owy kosmetyk? Co o nim sądzicie?

Miłego wieczoru, Wasza A.

49 komentarzy:

  1. Nie wiem czy się na niego zdecyduję. Trochę obawiam się takiego mocnego peelingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wykończę powyższą tubkę to również raczej do niego nie powrócę. Jest dla mnie zbyt intensywny, o dziwo.

      Usuń
  2. Jednak zostanę przy moim ulubieńcu od Soraya :D Również morelowym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nigdy nie miałam ich morelowego peelingu? Szok! ^^

      Usuń
  3. Mm ciekawe czy mi by się zapach spodobał :) też lubie peelingi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku peelingu do twarzy - zapach chyba nie powinien być najważniejszy ;) Jednak jeżeli lubisz owocowe aromaty to możliwe, iż przypadłby Ci do gustu.

      Usuń
  4. Lubię tego typu peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem czy by mnie podrażnił, i szkoda że mało oczyszcza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się po nim nieco lepszego oczyszczenia skóry... Tym bardziej, że jest to bardzo mocny "zdzierak".

      Usuń
  6. Nie znam, ale lubię mocne zdzieraki, więc to mogłoby być coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory też tak myślałam. Jednak ten produkt jest aż za bardzo mocnym zdzierakiem ;)

      Usuń
  7. nie znam, ale zdzieranko lubię, więc pewnie by mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że w tym przypadku mocne peelingowanie nie jest równe dobremu oczyszczeniu skóry :(

      Usuń
  8. Ja nie lubię zbyt mocnych peelingów do twarzy, bo moja skóra zaraz się strasznie uwrażliwia, więc to zdecydowanie produkt nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy o nim nie słyszałam, ale opakowanie mi się nawet podoba i konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie pudełeczka PinkJoy to chyba w ogóle mało kto znałby ten kosmetyk ;)

      Usuń
  10. bardzo lubię ten peeling, to mój ulubieniec z całego pudełka, ostre małe drobinki to coś co uwielbiam. świetnie usuwa martwy naskórek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jego drobinki są zbyt ostre. Chyba, że ja zbyt mocno masuję nim skórę ;)

      Usuń
  11. Moja wrażliwa cera raczej nie byłaby zadowolona z tak mocnych właściwości ścierających. Pozostanę przy peelingach enzymatycznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, iż nigdy nie miałam peelingu enzymatycznego. Muszę się rozejrzeć za jakimś - jak skończę powyższego cudaka :)

      Usuń
  12. Mocnych peelingów do twarzy nie stosuję, więc ten raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie jestem przekonana do rosyjskich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego nie jesteś do nich przekonana? :)

      Usuń
  14. Ja też jestem fanką mocnych "zdzieraków" ;-) ;-)

    http://monika-jb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam coś podobnego z sorayi :D też morelowe i podobnie wygląda ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie taki sam komentarz miałam napisać :P

      Usuń
    2. Widzę, że peeling morelowy marki Soraya jest modny :D Chyba tylko ja go nigdy nie miałam ;)

      Usuń
  16. pierwszy raz widzę ale z przyjemnością bym wypróbowała ! Bo kocham mocne zdzieraki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też kocham mocne zdzieraki, ale ten powalił mnie swoją mocą ^^

      Usuń
  17. Witaj :) Jeżeli chcesz mogę ci wykonać taki album na zdjęcia :) tylko napisz na email : agalesisz@vp.pl

    do jakiej kwoty, jakie kolory lub jaki motyw lub cos wiecej o upodobaniach mamy :)
    albo moze chcesz też : drzewko, przepiśnik, moze butelke na alkohol, moze slonika z recznikow ... :) Mam wiele propozycji :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za propozycję ;) W tej kwestii i tak muszę skonsultować się z siostrą -zazwyczaj razem wymyślamy jakieś prezenty na tego typu dni ;)

      Usuń
  18. Ja też bardzo lubię mocne zdzieranie, ale jeszcze z takim peelingiem co by robił buraczka się nie spotkałam :) Ciekawy przypadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłam zrobić zdjęcie swojej twarzy - można by było podziwiać efekt buraka ^^

      Usuń
  19. Produkt ciekawy, ale mam taki zapas, że nawet o nim nie myślę w kategoriach zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na chwile obecną jest dość trudno dostępny. Chyba, że można go znaleźć w jakimś sklepie internetowym ;)

      Usuń
  20. Wygląda kusząco, jednak ja od dłuższego już czasu używam enzymatycznych peelingów, bardziej mi służą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie stosowałam peelingów enzymatycznych, więc nie mam porównania ;)

      Usuń
  21. zaciekawiłaś mnie tym peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam tej firmy. Lubię mocne zdzieraki ale... do ciała ;). Do twarzy wystarczy mi umiarkowane działanie peelingujące ):.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię mocne zdzieraki i do twarzy, i do ciała. Choć powyższy kosmetyk jest nawet aż nadto peelingujący ;)

      Usuń
  23. Oj moja cera jest bardzo wrażliwa, więc pewnie byśmy się nie polubili :/

    OdpowiedzUsuń
  24. ja uzywam tylko enzymatycznym z racji ze mam wrazliwa i naczynkowa cere ;) mam też rosyjski z organic shop rowniez brzoskwiniowy ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. To już przesada by aż tak mocny był :P szkoda

    OdpowiedzUsuń
  26. Używałam i myślałam, że nie jest taki zły - ale potem trafiłam na próbkę jakieś peelingu z Oriflame, bodajże Swedish Spa. Był tak delikatny i poradził sobie na tyle dobrze, że byłam w szoku. Ten zużyję, ale na drugi raz zadbam o to by było delikatniej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dla mnie to nowość, a do twarzy uzywam peelingu też morelowego ale z SORAYA ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. opakowanie bardzo przypomina produkty marki Balea

    OdpowiedzUsuń