poniedziałek, 5 stycznia 2015

Letnie orzeźwienie zimą, czyli co nieco o 3 woskach Yankee Candle.

    Zaskoczyła mnie dzisiaj pogoda. Zamiast szaro - burego nieba, które w każdym momencie mogło oddać ziemi nieco deszczu - widzę biały, puszysty śnieg, który powoli pokrywa dachy, trawę, ławki. Po raz drugi w tegoroczną zimę widzę śnieg we Wrocławiu ;) Szkoda tylko, że dość szybko zmieni się on w nieprzyjemną pluchę...


    Jednak dzisiaj nie będzie postu o zimie i o rzeczach z nią związanych. Aby odpędzić to wszechogarniające zimno - wspomnę o paru woskach, których zapachy kojarzą się wyłącznie z latem.


"Pinnaple Cilantro - Tropikalna uczta zapachowa... Świeży, ananas serwowany z odrobiną kolendry, cytrusów i słodkiego kokosa."

    Jeżeli jesteście fankami żelków o smaku tropikalnym z Haribo - ten wosk będzie idealny dla Was! Jego zapach jest słodki, ale nie do przesady. Intensywny, aczkolwiek nie duszący. W parę minut wypełnia każdy zakamarek pokoju - co dla niektórych jest zaletą, a dla innych wadą. Tarta nie pachnie jak ananas wyjęty z puszki czy też świeży, dopiero co pokrojony w plasterki. Mi kojarzy się, tak jak wspomniałam na początku, z żelkami. A ja jestem maniaczką tego typu słodyczy, ot co ;)

    Nie zaliczyłabym go do grona zapachów uniwersalnych - zapewne nie każdej z dziewczyn przypadnie on do gustu. Tym bardziej jak ktoś nie lubi aromatów przypominających jakiekolwiek słodycze. Ja go polubiłam, aczkolwiek wkładałam go do kominka tylko raz na dwa, trzy tygodnie. Nie wiem czemu, ale dość szybko znudził mi się ten zapach.


"Bahama Breeze - Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: mango, ananas oraz grejpfrut."

    Wosk "Bahama Breeze" określiłabym jako specyficzny, zmienny w czasie. W opakowaniu jego zapach jest niby słodki, owocowy, ale można wyczuć w nim nutę goryczy. Na szczęście - nie jest ona dominująca. Aromat tarty rzeczywiście kojarzy się z drinkiem - z dodatkiem soku ananasowego i syropu mango :) Mniam! Jest intensywny, lecz nie duszący. Po rozpaleniu - jego zapach zmienia się diametralnie! Już po kilkudziesięciu sekundach w całym pomieszczeniu można wyczuć słodki, lekko kwaskowaty aromat wosku ( a gdzie ta gorycz?! :D ). Jest bardziej intensywny, o dziwo, i lekko duszący. Nie przypomina już zapachu drinku, nad czym nieco ubolewam. Bardziej kojarzy mi się z zapachem mieszanki owoców na straganie lub na stoisku w sklepie ;)

    Przyznam, iż bardziej podoba mi się zapach wosku owiniętego folią niż po rozpaleniu go w kominku. Szkoda, bo mógłby znaleźć się w gromadce moich ulubionych tart zapachowych...


"Wild Passion Fruit - Delikatny i egzotyczny owoc passiflory połączony z melonem i mandarynką." 

    Wosk ten, jak "Bahama Breeze", również określiłabym jako ten zmieniający się pod wpływem rozpalenia. W folii jego zapach przypomina mi wybuchową i egzotyczną mieszankę owoców. Tak jakby ktoś wrzucił do miksera marakuję, papaję, pomarańczę i mandarynkę, zmiksował i dał mi do powąchania oraz wypicia. Mmm, cudo! W tym przypadku aromat tarty jest słodki, ale nie przesadnie. Czuć, iż jest to słodycz typowo owocowa i smaczna ;) Cóż, sprawa ma się nieco inaczej, gdy rozpalimy wosk w kominku. Jego zapach przybiera na sile, zaczyna się robić bardziej duszący i intensywny. Dalej przypomina mix owoców egzotycznych, aczkolwiek bardziej perfumowany ;)

    Myślę, że "Wild Passion Fruit" będzie nadawał się do stosowania w okresie wiosennym. Na lato, gdzie temperatura sięga często ponad 20 stopni, może być zbyt ciężki i duszący. Chociaż - co kto lubi ;)



A co Wy sądzicie o tych woskach?

Buziaki, Wasza A.

44 komentarze:

  1. Ja niestety ich nigdy nie miałam :-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś i Ty skusisz się na nie? ;)

      Usuń
  2. Pierwszy zapach nie przypadł mi zbytnio do gustu, bahama zrobiłam sobie zapas wosków, a Wild passion fruit mam średni słoik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby wosk "Bahama Breeze" miał być wycofywany, że aż zrobiłaś sobie jego zapas? :O

      Usuń
  3. Zapachy bardzo kuszące. Można zamknąć oczy i poczuć się jak na plaży :) aż się rozmarzylam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo ja byłam rozmarzona jak je wąchałam przez folię ;) Szkoda, że po rozpaleniu niektóre nie były już tak cudowne...

      Usuń
  4. Wszystkie 3 paliłam właśnie latem i wszystkie 3 uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla miłośniczek zapachów owocowych te woski są idealne, ot co :)

      Usuń
  5. Passiflora i Bahama to coś dla mnie! Pierwszego nie miałam, drugi uwielbiam :) A zimą szczególnie często wykorzystuję woski i świeczki zapachowe. taka aura. P.S. na Warmii też śniegu jak na lekarstwo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie i tak nic nie przebije wosku "Waikiki Melon" z YC ;)

      Cóż, zima jak nie zima. Śniegu prawie nie ma, za to zrobiło się lodowisko...

      Usuń
  6. Żadnego nie znam, ale myślę, że najbardziej do gustu przypadłby mi Wild Passion Fruit.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polubiłam je raczej na tym samym poziomie. Były ładne, ciekawe, aczkolwiek nie ujęły mego serducha :)

      Usuń
  7. Żadnego z nich nie miałam jeszcze okazji poznać, ale zaciekawił mnie Wild Passion Fruit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj go w Mydlarniach i wypróbuj. Może Tobie przypadnie do gustu? :)

      Usuń
  8. nie znam, ale środkowy mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kusi jego niebieski, morski odcień i kuszący obrazek egzotycznego drinka? ;)

      Usuń
  9. Lubię owocowe YC, mam ich sporo, ale z tych mam tylko Bahama Breeze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię owocowe woski :) A co sądzisz o "Bahama Breeze"? :)

      Usuń
  10. Perfect review!!!
    Hope your new year is going fantastic!
    Happy new week!
    Kisses, Paola.

    Expressyourself

    My Facebook

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że 2 i 3 wosk najbardziej by mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz możliwość to powąchaj je w Mydlarni lub w innym sklepie. Może przypadną Ci co gustu? :)

      Usuń
  12. ja długi czas stroniłam od yankee candle ale ostatnio kupiłam woski do kominka i przepadłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, przyznam, że one są uzależniające :D

      Usuń
  13. Leon się dalej trzyma od YC z daleka xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. A ogólnie nie lubisz produktów zapachowych czy tylko wosków? ;)

      Usuń
  15. Strasznie lubię te woski :) Mają świetne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz jakiś swoich ulubieńców? :)

      Usuń
  16. Żadnego jeszcze z nich nie miałam, a to dziwne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy takie dziwne? Zawsze jest ten pierwszy raz ^^

      Usuń
  17. Uwielbiam słodkie, owocowe zapachy, a ten pierwszy wosk pewnie pachnie jak pina colada. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej jak przesłodzona pinacolada ;) Jak dla mnie pachnie żelkami, ot co :)

      Usuń
  18. Nie miałam zadnego z nich a w sumie każdy mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. po opisie wydaje mi się, że polubiłabym wszystkie trzy zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jesteś fanką słodkich i owocowych nut zapachowych - to na pewno :)

      Usuń
  20. Też lubię zimą wiosenne i letnie zapachy! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej dzięki nim nie myśli się o zimnie panującym na dworze ;)

      Usuń
  21. Wolę cieplejsze zapchy na zimę, cynamon, goździki, pierniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam świecę Bahama Breeze i powiem Ci, że któregoś dnia w domu poczułam podobny zapach, mimo że nie rozpalałam świecy... okazało się, że moja Mama wsypała do szklanego pojemniczka jakieś niebieskie kryształki zapachowe, które jak na złość, pachną intensywniej od świecy YC :O :P

    OdpowiedzUsuń