poniedziałek, 4 lutego 2013

Recenzja : Baza pod cienie firmy Kobo

Witam ponownie! :)

     Wyniki konkursu ogłoszone - czas na recenzję kosmetyku, który kupiłam sobie ponad miesiąc temu i stał się moim ulubieńcem. Mowa tutaj o bazie pod cienie firmy Kobo, która dostępne jest w sieci sklepów Drogerii Natura.


      Kosmetyk znajduje się w małym, okrągłym opakowaniu o wadze 6 gram. Ilość taka może wydawać się mała, jednakże uwierzcie - stosuję ją prawie codziennie od ponad miesiąca i jej zużycie jej minimalne. Oprócz tego pojemniczek posiada łatwo odkręcającą się nakrętkę.
     Konsystencja bazy może wydawać się twarda i zbita. Jednakże pod wpływem ciepła naszego palca delikatnie topnieje i można bez problemu nakładać ją na powieki. Co do samego sposobu jej używania - może wydawać się nieco niehigieniczny, ponieważ kosmetyk ten nakłada się palcem. Jeżeli ktoś woli - może spróbować użyć do tego celu pędzelka :)
     Kolor bazy jest delikatnie różowy i jak dobrze się jej przyjrzycie to można w niej zauważyć drobne brokatowe drobinki.


     Baza pod cienie Kobo jest moją pierwszą bazą pod cienie, dlatego nie mogę porównać jej do innych kosmetyków tego typu. Mimo wszystko stwierdzam, że kosmetyk ten sprawdza się doskonale! Baza bardzo dobrze utrzymuje cienie na powiece i nie powoduje ich rolowania się w załamaniach. W przypadku niektórych cieni podbija ona ich odcień, dzięki czemu stają się one żywsze i wyraźniejsze.
      Mogę rzec, że nie straszne są jej wielogodzinne imprezy czy całodniowe przebywanie na uczelni / w pracy. Używałam już jej nie raz i spokojnie wytrzymały 8 godzinny Bal Inżyniera czy 10 godzinne przebywanie na zajęciach :)


     Kosmetyk ten kosztował mnie nie całe 17 zł i tak jak już wspominałam - można go znaleźć bodajże w każdej Drogerii Natura. Myślę, że za taką cenę warto się na niego skusić :)

     A jaką Wy bazę pod cienie używacie? 

Pozdrawiam, Ala :)

36 komentarzy:

  1. Fajna sprawa, muszę jej kiedyś wypróbować, może będzie lepsza niż Inglotowa :)
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam tej z Joko. Jest calkiem niezla. troche tepa w konsystencji,ale cienie sie ladnie utrzymuja:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie stosowałam bazy pod cienie, bo nie używam cieni :D Ale mam zamiar to w końcu zmienić! A o tej bazie już czytałam na jakimś blogu pozytywną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt, może się za nim rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z bell i to jest moja ulubiona:) ale ten również już mi się podoba:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tą bazę i lubię ją aczkolwiek idealna nie jest. Zużywam już swoje drugie opakowanie, dla mnie minusem jest fakt że ten słoiczek się ciężko dokręca, a niedokręcona niestety wysycha i traci swoje właściwości...ale i tak jest fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super,zastanawiałam się nad jej kupnem;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest na mojej liście, teraz kończę Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę bazę, także była to moja pierwsza. Potem gdzieś mi się zapodziała ( ach to małe opakowanie;D) i otwarłam Cashmere Dax. Zdecydowanie KOBO wygrywa:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sądzę, że się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nigdy nie używałam bazy pod cienie, może czas wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie używałam bazy pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. no ja należę do tych dziewczyn, które bazy pod cienie nie używają :)
    a dlaczego? a no dlatego, że rzadko kiedy maluję się cieniami- tylko na większe imprezy :) ale muszę się zaopatrzyć w to cudo, bo w tym roku sporo wesel się szykuje, więc trzeba zrobić solidny makijaż :d
    a po Twojej recenzji już wiem, że wybiorę tę oto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawy produkt ;) http://polcia2704.blogspot.com/ obserwuję i było by mi bardzo miło jeśli ty zaobserwujesz mojego bloga ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam i nie bardzo mi się podobało zakręcanie typowe bo jeszcze zatrzaskuje się, przez co nie zawsze do końca mi się zamykało i wyschła mi :( i poszła do kosza niestety.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie używam bazy bo najzwyczajniej w świecie nie jest mi potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja używam bazy Hean i też jestem nią zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ta sama bazę i również jest to mój pierwszy tego typu kosmetyk i jak na razie jestem z niej zadowolona, niebawem także zamieszczę recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie używam baz, gdyż nie używam również cieni;) Ale dużo dobrego słyszałam o tej z Kobo:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć, zapraszam - nowy wpis...trochę się denerwuję, bo nie wiem jaka będzie Twoja opinia :/ dodałam filmik

    Zapraszam: ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja skusiłam się na bazę z firmy ingrid. Jest tania i dobra. Ale i tak rzadko używam cieni. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Używam od dłuższego czasu bazę z Ingrid, dobrze się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja jeszcze bazy pod cienie nie używałam , może czas to zmienić , pomyślę

    OdpowiedzUsuń
  24. che te baze wyprobowac jak skoncze artdeco...
    pa

    OdpowiedzUsuń
  25. Ładne zdjęcia i ciekawy post . Zapraszam do mnie i zachęcam do wzięcia udziału w konkursie z nagrodami ! ;)) cat-caat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. No to zachęciłaś mnie do kupna.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja dopiero całkiem niedawno odkryłam różnicę między makijażem z bazą i bez, zwłaszcza makijażem oczu, różnica oczywiście na + dla bazy :) Ja obecnie stosuję bazę Clarins (udało mi się zdobyć jej kilka próbek, bo cena produktu jest dośc wysoka) i jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jest bardzo podobna do bazy z loreala :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nigdy nie używałam bazy pod cienie, ale widzę, że to błąd.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam wobec niej sprzeczne uczucia,na początku mi się podobała,ale potem było gorzej:-(

    OdpowiedzUsuń
  31. miałam okazję ją testować i niestety nie przebiła Art Deco, owszem daje radę, ale jednak za mało godzin jak na moje oczekiwania trzyma cienie (u mnie max 8 godz, a potrzebuje co najmniej 12)

    OdpowiedzUsuń
  32. Używałam artdeco, hean, essence i kobo - i pierwsza i ostatnia właśnie wydają mi się do bardzo podobne do siebie, nie tylko wizualnie. Różni je cena, bo artdeco, jest dwa razy droższa niż kobo jednak dla mnie są mistrzowskie i nie chcę innych:)))

    OdpowiedzUsuń
  33. ja takze posiadam Artdeco ale jakos srednio mi podeszla za to kupilam za niecale 2 euro od P2 i uwazam ze jest duzo lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie jakoś te bazy mające jakikolwiek kolor się nie sprawdzają ;) bo mi zwyczajnie bielą skórę np. miałam tak z artdeco. Obecnie używam duraline inglota, jest bezbarny, sprawdza się i jest wielofunkcyjny np. można nim reaniować tusze, robić z cieni linery, nakładać cienie na mokro.

    OdpowiedzUsuń
  35. mam tą bazę i powiem, że faktycznie cienie się na niej utrzymują super :D ale mnie powieki po niej swedziały ;c

    OdpowiedzUsuń