sobota, 22 marca 2014

Pianko - żel do mycia twarzy "Teebaum" z rosyjskiego, różowego pudełeczka.

     Na początku stycznia skusiłam się na zakup mojego pierwszego boxa - Pink Joy. W różowym pudełeczku znajdowały się cztery pełnowymiarowe produktu oraz próbka kremu do twarzy. Dzisiaj chciałabym co nieco napisać Wam o oczyszczającym pianko - żelu do mycia twarzy "Teebaum", który również znajdował się w owym boxie.


OPAKOWANIE:

     Pianko - żel znajduje się w białej, estetycznie wykonanej tubce o wadze 80 g. Na samym jej dole znajduje się mała nakrętka, a pod nią ukryta jest dziurka o małej średnicy, przez którą można wydobyć kosmetyk na zewnątrz. 


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Konsystencja tego produktu jest, jak dla mnie, za rzadka. Może się zdarzyć, iż kosmetyk po prostu przecieknie nam przez palce. A jego zapach... Cóż, jest zbyt intensywny, ziołowy. Mi nie przypadł on do gustu. 


APLIKACJA:

     Jak już przyzwyczaimy się do konsystencji żelu - jego aplikacja na twarz jest nawet bezproblemowa ;) Ja zazwyczaj wyciskam małą ilość produktu na dłoń, delikatnie ją rozsmarowuję i nakładam na buzię. Przynajmniej jestem pewna, że kosmetyk nie spłynie mi z twarzy ;)



WYDAJNOŚĆ:

     Pianko - żelu "Teebaum" używam od bodajże miesiąca i pozostało mi go jeszcze może na tydzień codziennego stosowania. Zawartość kosmetyku w opakowaniu nie była zbyt duża, więc chyba nie powinnam oczekiwać cudów co do jego wydajności.


DZIAŁANIE:

     Żel, podczas rozsmarowywania go na twarzy, tworzy bardzo małą ilość piany. Jak dla mnie - nie jest to wada :) Łatwo się spłukuje i nie pozostawia na skórze tłustej warstewki. Nie zauważyłam również, aby wywoływał u mnie uczucie ściągnięcia skóry czy też jej wysuszenia. Nie zapycha porów skórnych, nie wywołuje alergii.

     Produkt bardzo dobrze oczyszcza skórę. Po jego zastosowaniu jest ona gładka i miękka w dotyku. Jeżeli na naszej twarzy ( po wcześniejszym demakijażu ) pozostanie chociażby odrobina jakiegoś kosmetyku kolorowego - możemy być pewne, iż żel ten zmyje te resztki :)


SKŁAD:



CENA:

Jeżeli miałabym sugerować się tym sklepem i faktem, że rubel rosyjski wynosi mniej więcej 8 - 9 groszy to koszt tego pianko - żelu wynosi... 3,50 - 4,00 zł.


MOJA OCENA:

4 / 5


     Kosmetyk ten mogłabym zaliczyć do tych lepszych żeli do mycia twarzy. Niestety, jest on dość niewydajny, ma zbyt rzadką konsystencję i nieprzyjemny, lekko duszący zapach. 

     Intryguje mnie też prawdziwa cena tego produktu. Uwielbiam znajdywać tanie kosmetyczne perełki, ale skoro zamówione pudełeczko wyniosło mnie 50 zł, a reszta produktów ma podobną, śmiesznie niską cenę, to chyba nieco za nie przepłaciłam ;]


Może któraś z Was też skusiła się na pudełeczko Pink Joy? Co sądzicie o tym żelu?

Buziaki, Wasza A.

33 komentarze:

  1. Nie znam tego żelu, ale super, że się spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam go, ale fajnie że dobrze oczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, pomieszanie z tymi cenami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego też powodu jestem ciekawa ile naprawdę kosztują te produkty. Jeżeli całość nie wyniosła ich nawet 20 zł za pudełko to przyznam, iż czuję się nieco oszukana ;)

      Usuń
  4. Nie widziałam go nigdzie wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że zapach i konsystencja do luftu.. ale chociaż oczyszcza dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego działanie powinno być tutaj najważniejsze, ale ( jak to ja! ) zbyt dużą uwagę zwracam na zapach produktu ^^

      Usuń
  6. Może ktoś, kto wymyślił różowe pudełeczko, wymyślił też świetny sposób na biznes?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego to jestem pewna ;) Ale nie sądziłam, że wartość kosmetyków może być tak... niska?

      Chociaż powinnam się cieszyć, że kosmetyki te dobrze się u mnie spisują :)

      Usuń
  7. toż to oszustwo! Ja tez myślałam, że w tych boxach są kosmetyki o dużo większej wartości. Bo niby za co płacisz to 50 zł? To mnie tylko przekonało, żeby nie kupować tych boxów, a tego pianko-żelu oczywiście wcześniej nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno w przypadku większości boxów łączna cena kosmetyków jest większa niż cena pudełeczka. Możliwe, że tylko ten pianko - żel jest taki tani, a reszta kosmetyków - droższa.

      Dlatego jestem bardzo ciekawa ich prawdziwych cen :)

      Usuń
    2. to trzeba sprawdzić :D hehe

      Usuń
    3. Tyle, że nie umiem czytać po rosyjsku ^^ A na dołączonej do pudełeczka karteczce są tylko nazwy kosmetyków, a nie ich firmy. I trudno cokolwiek szukać ;)

      Podobno miał powstać sklepik PinkJoy - wtedy bym zobaczyła ceny tych produktów ;>

      Usuń
  8. nie znam tego żelu, a szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam ani tego produktu ani firmy..

    OdpowiedzUsuń
  10. rubel jest już tak tani? szok!
    jak wytwarza małą pianę, to nie jest dla mnie- lubię mieć duuużo piany:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama tego nie wiedziałam - wujek Google mi to powiedział :D

      Ja właśnie nie lubię zbyt dużej ilości piany - duszę się od niej ^^

      Usuń
  11. Hm, ciekawa jestem co będzie w tym włoskim pudełeczkiem :) Mój pierwszy box :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, bo również zamówiłam to pudełeczko :)

      Usuń
  12. cena zabójczo niska- rzeczywiście ten box mało się opłacał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czy ceny reszty kosmetyków są też takie niskie. Jak tak to cóż... przepłaciłam ;)

      Usuń
  13. nie znam, ale jak się sprawdził to najwazniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam jeszcze o różowym pudełeczku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio zamieszanie się zrobiło z tymi rosyjskimi specyfikami więc wolę ich unikac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o nawet jaki post chodzi ;) Potem powstało jeszcze wiele notek, które wyjaśniały tę sprawę. Wątpię by kosmetyki o tragicznym składzie były dopuszczane na rynek :)

      Usuń
  16. ciekawy produkt i w przystępnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hello dear great blog,I'm new follower,hope you can follow me too :)

    http://shopaholicbyilda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie, niestety nie miałam doczynienia z żadnymi pudełkami... a już tymbardziej nie z takim :D

    www.cukrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. cena sprawia,ze chetnie bym go przetestowala :D

    OdpowiedzUsuń