wtorek, 21 stycznia 2014

Krótka historia o moim rozczarowaniu samplerami Yankee Candle.

     Już dawno na moim blogu nie pisałam o woskach Yankee Candle. Tak jakoś wyszło, iż chwilowo w moim kominku najczęściej lądują granulki zapachowe i kawałki wosków sojowych, które zamówiłam na stronie Aromatelli. Tak, o nich też powstanie osobna notka ;)

     Jeszcze jakiś czas temu w swojej kolekcji miałam dwa samplery z YC. I obiecuję sobie - były to ostatnie produkty tego typu, jakie zakupiłam! A dlaczego? Zaraz się dowiecie...


GARDEN SWEET PEA – Słodka woń delikatnych kwiatów pachnącego groszku zaakcentowana odrobiną gruszki, brzoskwini, frezji i palisandru.

     Sampler ten jest idealnym przykładem, iż lepiej kupić o 3 zł tańsze woski. Jak jeszcze w folii jego zapach jest słodki i wyczuwalny, to po jego zapaleniu... nic nie czułam. Na początku myślałam, iż może jest coś nie tak z moim zmysłem węchu, że go nie czuję. Jednak ani mój luby, ani moja przyjaciółka go nie wyczuli, gdy był zapalony.



     A szkoda, bo gdyby jego zapach po rozpaleniu byłby taki sam jak ten w folii - to byłabym nim oczarowana! Niestety, tak nie było...


SUMMER SCOOP – Daj się ponieść wspomnieniom z dzieciństwa z tym kremowym, smakowitym zapachem domowych lodów truskawkowych!

     W przeciwieństwie do swojego poprzednika, sampler "Summer scoop" pachniał przed, jak i po rozpaleniu. Fakt faktem, jego woń nie była intensywna. Jednak po rozczarowaniu "Garden Sweet Pea" byłam zadowolona, że cokolwiek czuję ;)



     Jego zapach jest słodki i bardziej kojarzy mi się z lodami waniliowymi niż owocowymi. Jak już wcześniej wspomniałam, jego aromat jest delikatny i dość krótko utrzymuje się w pomieszczeniu. Będzie idealnym rozwiązaniem dla osób, które nie przepadają za intensywnymi, wręcz nachalnymi zapachami.

*****

     Mimo wszystko, jestem rozczarowana samplerami YC. Nie wiem, czy wszystkie produkty tego typu pachną tak mało intensywnie, czy może tylko te dwa powyższe. Nie przekonały mnie one do siebie i wątpię bym w przyszłości się na nie skusiła.


A co Wy sądzicie o samplerach YC?

Wasza A.

39 komentarzy:

  1. O nieźle , nie miałam jeszcze ich.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mialam jeden sampler ale tez byli slaby. Woski sa intensywniejsze. Gdzieś czytalam żeby sampler palić jak wosk, wtedy pachnie mocniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem dzielna i jeszcze nigdy nie kupiłam nic z YC. Jakoś nie przekonują mnie te wszystkie pozytywne recenzje, choć być może kiedyś się na coś skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. najczęściej kupuję woski, ale jak dla mnie to właśnie samplery pachną intensywniej i o wiele dłużej,

    OdpowiedzUsuń
  5. obecnie jestem w trakcie czekania na paczuszkę z artykułami YC :) Ciekawa jestem jak u mnie sprawdzą się woski i samplery (o ile takowe dostanę)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spróbuj podzielić (pokruszyć) sampler i zapalić go niczym wosk ;)
    Wtedy jest tak samo wyczuwalny jak wosk ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam, że samplery są gorsze jakościowo od wosków. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazwyczaj wybieram woski bo również słyszałam, że samplery pachną słabiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Samplerów nie miałam, tylko teraz pale woski i zapachy są wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Samplerów nigdy nie miałam, pozostałam wierna woskom i świecom :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam kilka samplerów YC i każdy pachniał w folii.. ale poza nią... niestety..;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam kilka samplerów, ale jeszcze nie paliłam, a może by je pokruszyć i do kominka wrzucić :P ?

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie również samplerki się nie sprawdziły, a i do wosków mam pewne zastrzeżenia. Ciekawa jestem tych granulek i wosków sojowych/ daj znać jak z ich jakoscią ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie tez nie zdały egzaminu, wiem jednak, że moja znajoma, która jest fizjoterapeutką bardzo je sobie chcwali. Gdy paliła w gabinecie woski- niektórzy dostawali ataku astmy, samplery są lżejsze:)

    Mam summer scoop w wersji woskowej i bardzo go lubię, choć nie przypomina mi pucharka z lodami ale chupachupsy mleczno-truskawkowe:)

    Groszek pachnący natomiast to mój ulubiony zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy ich nie używałam, więc nie mogę się wypowiedzieć. Szkoda, że się zawiodłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. uuu jak na yankee to dość negatywna opinia ; d jeszcze nie spotkałam się z taką, a to miła odmiana, jak mam być szczera. bo wszyscy sikają tymi yankee, jakby to było bóstwo nad bogami!

    OdpowiedzUsuń
  17. ja nie jestem jakąś straszną fanką świeczek zapachowych, bo ich nie kupuję, ale mój facet za to lubi takie bajery, ale nie zauważyłam, żebyśmy mieli coś z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze nie zaczęłam przygody z YC, ale powoli powątpiewam że to się kiedykolwiek stanie. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam jeden sampler, który tak cudownie pachnie jak sobie tylko stoi, że szkoda było mi go zapalić i po Twoim poście chyba nigdy tego nie zrobię :P

    OdpowiedzUsuń
  20. nigdy nie miałam żadnych wosków...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zastanawiam się ostatnio nad kupnem wielkiego słoika tylko ciekawa jestem jak to będzie z wypalaniem...

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurde a miałem chęć zamówić ich produkty:( Muszę sie zastanowić.

    http://freshisyummy.blogspot.com/2014/01/happy.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam kilka wosków z YC, jednak nie przypadły mi jakoś szczególnie do gustu i nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam, ale mnie by pewnie pasowały, ponieważ właśnie woski są zbyt mocne...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie zdecydowałam się jeszcze na samplery, jestem zadowolona z wosków i nie chce eksperymentować ; p

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny post i cały blog! :D

    Zapraszam do komentowania, obserwowania za obserwacje i lajkowania mojego fotograficznego bloga
    http://ugphoto.blogspot.com/
    https://www.facebook.com/UndergroundPhotography1

    OdpowiedzUsuń
  27. ja jeszcze nie mam nic z YC i coraz cześciej spotykam się z negatywnymi opiniami na ich temat..

    OdpowiedzUsuń
  28. Podobają mi się jak samplery mogą ładnie wyglądać w przeróżnych naczyniach, ale potrzebuję też intensywności zapachu więc raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja gdzieś czytałam, że lepiej samplery rozkruszyć i wrzucić do kominka :P Miałam jeden i faktycznie słaby zapach...
    Kremik dziś przyszedł, ale na adres rodziców, więc w przyszłym tygodniu się do niego dobiorę :) A od allegro dostałam ostrzeżenie (a prosiłam Pana sprzedawcę, żeby było bez konsekwencji, mogłam nawet pokryć koszty aukcji)... :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam jeden, ale jeszcze go wcale nie paliłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie miałam samplerów, ale też niezbyt one mnie kuszą :/

    OdpowiedzUsuń
  32. nie miałam nigdy samplerów, na razie woski mi wystarczą :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja miałam u siebie tylko 2 samplery, właśnie dlatego że najmniej pachną podczas palenia, ale o tym już powiedział mi Pan w sklepie więc nie warto w nie inwestować, aczkolwiek jak zależy mi na wypróbowaniu jakiegoś zapachu a nie ma go w wosku to ewentualnie kuszę się na sampler.

    OdpowiedzUsuń
  34. nie miałam ani samlerów ani wosków z YC, ale jak bede chciała kupić coś tej markiu to bedę pamiętać o Twojej notce, że może to być bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam jeszcze samplerów, zazwyczaj kupuję woski... i faktycznie zostanę przy woskach, skoro tak kiepsko z intensywnością :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bo samplery to takie mini-świeczki, a świeczki pachną o wiele słabiej od wosków, niestety. Wiesz co ja robię z samplerami? Skrajam i kawałki wrzucam do kominka tak jak woski, wtedy lepiej pachną :)
    Ciekawa jestem Twoich wosków sojowych :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja zaś lubię używać samplerów. :) Najczęściej korzystam z Village. Polecam Black Cherry Village :)

    OdpowiedzUsuń