poniedziałek, 17 lutego 2014

Powrót do przeszłości: zapachy zimowo - świąteczne.

     Post ten miał ukazać się miesiąc temu. Ba! Miałam napisać go dwa miesiące temu, w okresie świątecznym. Oczywiście, zapomniałam o tym ;) Na szczęście - skleroza nie boli!


     Dzisiaj chciałabym nadrobić zaległości i napisać Wam co nieco o 3 woskach YC z serii świątecznej. Osoby o słabych nerwach lub te nie przepadające za woskami owej firmy proszę o wyrozumiałość ;))



Merry Marshmallow - Wosk z serii Housewarmer o zapachu waniliowych pianek.

     Muszę przyznać, iż uwielbiam słodkie zapachy. Chyba nic dziwnego, że i ten wosk przypadł mi do gustu :) Polubiłam go, ale na pewno nie zasmuciłabym się, gdyby już nie pojawił się w ofercie Yankee Candle.


     Zapach tego wosku nie przypomina typowych pianek ( np. Jojo ). Moim zdaniem - pachnie on jak typowe waniliowe ciasteczka. Zapach przyjemny, miły dla zmysłu węchu. Mimo to, jakoś nie urzekł mnie na tyle bym za nim tęskniła :)

     Zapach tego wosku jest średnio intensywny i raczej nie powinien wywoływać u kogokolwiek bólu głowy. Chociaż - nic nie wiadomo :)



Snowflake Cookie - Wosk z serii Housewarmer łączący w sobie zapach ciasteczek z odrobiną cynamonu, polanych waniliową polewą.

     Ten wosk polubiłam nieco bardziej niż jego poprzednika. Posiada on cudowny, słodki zapach. Kojarzy mi się on z ciasteczkami domowej roboty, które są pokryte lukrem. Mniam! :)


     Zapach ten również jest średnio intensywny, jednakże można wyczuć go w każdym kącie pokoju. Spodobał on się nawet mojemu W., który ogólnie nie przepada za aromatami wosków czy świec. Stwierdził, że zapach ten kojarzy mu się z ciasteczkami jego babci ;)



Season of Peace - Wosk z serii Housewarmer łączący w sobie zapach bergamotki, mięty pieprzowej, patchouli oraz drzewa cedrowego.

     Na sam koniec zostawiłam wosk, który najbardziej przypadł mi do gustu. O dziwo, nie jest on ani odrobinę słodki, chociaż jak już wiecie - głównie takie zapachy preferuję.


     Dla mnie jest to zapach idealnego, mroźnego poranku. Jest to aromat rześki, mroźny, pobudzający. Wyczuwam w nim nutę mięty pieprzowej oraz drzewa cedrowego. Jak dla mnie - jest to idealne połączenie!

     Wosk ten, tak jak i jego poprzednicy, należy do grupy średnio intensywnych, nie duszących. 

*****

Miałyście te woski? Co o nich sądzicie? ;)

Wasza A.

47 komentarzy:

  1. Chętnie bym je przytuliła !! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam żadnego z nich, bo zawsze jak byłam w sklepie YC to były wykupione xD

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mogę ichy nigdzie dostać u siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poszukaj w sklepach internetowych? U mnie, w Mydlarni, też już ich nie ma :(

      Usuń
  4. Blogosfera jest pełna wosków a ja niestety ich nie mogę używać :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli zapach nie jest duszący to poszukam i kupię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę składać zamówienie i jak na złość w nie mogę nigdzie znaleźć dostępnego m.in. Season of Peace który był na mojej liście! :(( Ani November Rain. :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Season of Peace można kupić w tym sklepie --> http://chocobath.pl/nowosci/WOSK-SEASON-OF-PEACE.html ^^

      Usuń
  7. pachnąca sprawa :) ja właśnie znalazłam piękny kominek i przymierzam się do zakupu wosków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Posiadam pierwsze dwa woski, moja siostra lubi bardziej MM, ja natomiast SC.
    Co do zapachu MM, kojarzy mi się on z serią moich wosków 'praniowych' - zapach zdecydowanej świeżości. SC to zdecydowana powłoka słodkiego różowego lukru. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten różowy jest tak słodki,że aż mdły...nie polubiłam go niestety;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten różowy przypadł do gustu :) Jak dla mnie - mdłym woskiem jest "Salted Caramel" :)

      Usuń
  10. Trzeciego nie wąchałam, natomiast z dwóch pozostałych lepiej przypadł mi do gustu Merry Marshmallow, Snowflake Cookie pachnie mi nieświeżymi skarpetkami, zupełnie nie czuję tam ciasteczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe porównanie do nieświeżych skarpetek ^^

      Ja wyczuwam w nim ciasteczka - jednak wiadomo, że każda z nas inaczej ocenia zapachy :)

      Usuń
  11. ja wosków nie kupuję i nie używam, jakoś nie przekonują mnie do siebie, ale dobrze, że Tobie się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kuszą mnie te woski samymi motywami (rysunkami) ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ilość zapachów jest po prostu niewyobrażalna. Nie testowałam ich nigdy, ale sporo osób się nimi zachwyca.
    Tak, zrobiłam ten obrazek ręcznie

    OdpowiedzUsuń
  14. A Ja nie mogę nigdzie natrafić na te woski;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zamów w sklepie internetowym? W moim mieście są dostępne tylko w Mydlarni i bodajże w sklepie Organique :)

      Usuń
  15. Tych wosków akurat nie miałam ;)

    Przy okazji zapraszam do mnie na rozdanie ;) Można wygrać szczotkę Tangle Teezer w wybranym przez siebie kolorze :)
    http://wszystkozafreeee.blogspot.com/2014/02/rozdanie-wygraj-szczotke-tangle-teezer.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam wszystkie, ale jeszcze nigdy żaden wosk nie spowodował u mnie tak złego stanu zdrowia jak Season of Peace. No myślałam, że życie skończę... Masakra... Pomimo mrozu wietrzyłam później pokój przez pół dnia...
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że tak na niego zareagowałaś :( Ja miałam podobnie z woskiem "Vanilla Chai".

      Usuń
  17. wszystkie bym chciała, ale pomarzyć fajna rzecz :((

    OdpowiedzUsuń
  18. na razie nie kupuję nowych, puki nie wypalę obecnych. Ja z świątecznych mam "christmas cookies". MNIAM!

    www.cukrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. mam Merry Marshmallow, ale jeszcze go nie zapalałam

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam wosków z YC. wszyscy je kupują więc muszą być dobre i ładnie pachnieć, może jak wpadnie mi w oko kominek do palenia tych wosków to kupie i wtedy beda mogła palić woski :)

    OdpowiedzUsuń
  21. chciałabym mieć ten wosk o zapachu babcinych ciasteczek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. marzą mi sie takie woski :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Season of Peace - mój ulubieniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również najbardziej go polubiłam z wosków świątecznych :)

      Usuń
  24. Żadnego z tych nie znam , ale ten różowy chyba by mi się najbardziej spodobał

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciągle tylko o nich czytam i czytam... i szczerze mówiąc, nie miałam do tej pory styczności. Pora nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. świątecznych zapachów jeszcze nie miałam :) ale w ogóle jestem zauroczona tymi woskami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem nimi zauroczona - kto by pomyślał, że takie małe cudeńka mogą sprawić tyle radości? :)

      Usuń
  27. a ja bym mimo wszystko chciała te marsmalowe poniuchać :D:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam te woski choć nigdy nie miałam ich w ręku ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wersji świątecznych nie miałam, skusiłam się na kilka typowo letnich zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  30. season of peace jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - jest to mój ulubieniec :)

      Usuń
  31. Merry Marshmallow i Season of Peace uwielbiam :)
    Teraz zaczynam palić już bardziej wiosenne woski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również - woski te wypaliłam bodajże w pierwszej połowie stycznia ;)

      Usuń
  32. Wszystkie trzy mam i wszystkie uwielbiam :) Ta seria była bardzo udana.

    OdpowiedzUsuń