poniedziałek, 8 kwietnia 2013

O pewnej maseczce, która lubi zapychać pory skórne...

Hej dziewczyny!

     W nocy zakończył się Wiosenny Konkurs na moim blogu i już niebawem ogłoszę kto otrzyma obiecany zestaw kosmetyków. Postaram się zliczyć głosy jak najszybciej i przekazać Wam radosną nowinę ;)

     Jednakże dzisiaj chciałabym pokazać Wam kolejną maseczkę marki Efektima, którą mogłam testować w ostatnim czasie. Oto maska błotna przeciwzmarszczkowa 'Age Protect'.


      Jest to kolejna maseczka przeciwzmarszczkowa, którą używałam w ostatnich tygodniach. Wiem, że nie jest ona raczej dopasowana do mojego wieku i rodzaju skóry, ale nie sądziłam by mogła mi wyrządzić jakąkolwiek krzywdę. Cóż, myliłam się...

     Kosmetyk ten znajduje się w małej saszetce o pojemności 7 ml. Jego skład, działanie jak i sposób użycia znajduje się na tylnej stronie opakowania.



     Maska ma dość gęstą, brązowawo - szarą konsystencję o niezbyt przyjemnym zapachu. Jeżeli jesteście wrażliwe na nieprzyjemne nuty zapachowe kosmetyków - to będziecie miały dość spore opory przed zastosowaniem tego produktu ;)

     Ale zniosłabym wszystko - konsystencję, brzydki zapach... Jednakże maseczka ta wyrządziła mi dość sporą krzywdę na mojej buzi, a mianowicie - zapchała mi pory i spowodowała wysyp podskórnych grudek. Do tej pory trudno jest mi się pozbyć tego drugiego - mimo wielokrotnego użycia peelingu do mycia twarzy.


     Fakt faktem - kosmetyk dobrze nawilżył mi skórę. Jednakże produktom, które powodują zapychanie porów, mówię stanowczo "NIE"!

Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.

Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na jego opinię.

Miałyście kiedyś do czynienia z maseczkami marki Efektima? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam, A. :)

29 komentarzy:

  1. OMG, dobrze wiedziec, bo chcialam zapolowac na wszytskie ich maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jej i teraz boje się jej użyć, dopiero co pozbyłam się wysypu niespodzianek na mojej twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam i dziekuje

    Zapraszam na nowy wpisik: ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. to ja podziękuję, mnie brzydką rzecz zrobiła jedna z maseczek AA ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojojoj, a zapowiadała się tak dobrze

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcze...teraz to aż boję się jej używać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam... I się cieszę... Bo u mnie często maseczki zapychają pory;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zapach odpycha od niej oraz szczypanie/mrowienie jakie powoduje. Nawilża ładnie, napina, nie ściąga - także tutaj plus ogromny. Ale ja lubię stosować maseczki ładnie pachnące, które pozwalają równocześnie zrelaksować się ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam na jakimś blogu, że te maseczki nie są najlepsze, więc widzę, że chyba tak jest..

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie właśnie wysadziło na twarzy, nie wiem po czym, bo niczego nowego nie używałam, ale dobrze, że nie doprawiłam się tą maseczką:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam jeszcze maseczek z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za tą firmą, miałam maseczkę do stóp ale też bez rewelacji

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam niestety tej maseczki, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie mialam do testow na szczescie tej maseczki.za to dwie z pozostalych sprawdzily sie bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany, ale urządziła Cię ta maseczka. Ech, ja na razie robię maseczki tylko z zielonej glinki i nie kombinuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. jednym słowem maseczkowy koszmar zapychający:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ooo, trzeba jej unikać! A co do studiów.. no ja już też czasem wysiadam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To już wiem, że maseczka nie jest dla mnie. Mam ostatnio kapryśną cerę, a pory wciąż muszę oczyszczać. Dobrze, ze piszesz. Będę omijać ją z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O fuj fuj fuj... Zapach i wygląd MOŻE wytrzymałabym, ale nie chcę na swojej twarzy większej masakry niż mam...

    OdpowiedzUsuń
  20. O jej, szkoda, że się nie sprawdziła. Ja nie miałam jeszcze tych maseczek.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda niby niczym zwykła glinka zielona, ale żeby zapchała.. No tak, skoro jest przeciwzmarszczkowa, to już producent myśli, że niby wtedy kobiety nie mają problemów z trądzikiem i z mieszaną cerą, każda ma suchara na twarzy i można ładować co się da - gliceryny i inne świństwa, ktre zapychają. Współczuję, że tak to się skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  22. Po Twojej recenzji na pewno jej nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo spodobał mi się twój blog lubię blogi o kosmetykach więc postanowiłam zrobić swojego dopiero zaczynam więc przyda się wsparcie :)
    Może spodoba Ci się mój blog , mam taka nadzieje zapraszam serdecznie :) http://kosmetyki-avon1.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta maseczka nie cieszy się dobrą opinią:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam w planach dopiero wypróbować, ale szczerze się boję po takiej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  26. mam ta maseczkę, ale jeszcze w starej wersji...u mnie nic niepokojącego się nie działo po jej użyciu

    OdpowiedzUsuń