niedziela, 6 kwietnia 2014

Marcowe denko.

     Tak jak obiecałam w piątek - na dzisiaj przygotowałam dla Was post denkowy. Nie bójcie się, od nowego tygodnia powracam do Was z typowymi notkami, tj. z recenzjami kosmetyków ;)



     W marcu postawiłam na wykończenie produktów do pielęgnacji włosów. Miałam ich zbyt dużo i tylko niepotrzebnie zajmowały miejsce na półce kosmetycznej. Żałuję tylko, że zużyłam tak mało produktów z działu "kolorówka". Wydajność takich kosmetyków zawsze zaskakuje mnie na plus, oczywiście ;)



1. Dwufazowa odżywka w spray'u marki Alverde. - Jej recenzja znajduje się tu. / Wymiana na spotkaniu blogerek.

2. Odżywka do włosów "Piwo i pszenica". - Jej recenzję możecie przeczytać tu. / Pudełeczko PinkJoy.

3. Odżywka zwiększająca objętość włosów "Volume" marki Chantal. - Jej recenzja znajduje się w tym poście. / Otrzymane w ramach współpracy z marką Chantal.

4. Szampon zwiększający objętość włosów "Volume" marki Chantal. - Jego recenzja znajduje się w tym poście. / Otrzymane w ramach współpracy z marką Chantal.

5. Szampon przeciwpłuwieżowy z serii Fructis marki Garnier. - Mam co do niego mieszane uczucia. Produkt dobrze oczyszczał skórę głowy i w jakimś stopniu załagodził łupież, który pojawił się podczas stosowania kosmetyku marki Dove. Z drugiej strony, szampon marki Garnier wysuszał nieco moje włosy i sprawiał, że stawały się one nieco szorstkie w dotyku.  / Cena - w promocji ok. 9 zł

6. Szampon wygładzający włosy z Yves Rocher. - Kosmetyk ten spisywał się u mnie dobrze może tylko przez pierwszy tydzień jego użytkowania. Niestety, potem zaczął dość mocno obciążać moje włosy i zwiększać tempo ich przetłuszczania się. Wątpię bym kiedyś skusiła się na tą samą wersję szamponu z YR. / Dołączony jako gratis do zakupów.



7. Krem - żel matujący "Control Shine" marki Nivea. - Kolejny produkt, z którego jestem zadowolona tylko częściowo. Kosmetyk bardzo dobrze matowi skórę i to na dość długi okres czasu. Dodatkowo, był niesamowicie wydajny i bardzo szybko wchłaniał się w skórę. Jednakże zauważyłam, że nieco przesuszał moją twarz. / Cena - ok. 10 zł

8. Mleczko do demakijażu twarzy marki Lirene. - Nie, nie i jeszcze raz nie! Jest to jeden z gorszych produktów do demakijażu, jakie stosowałam w swoim życiu. Mleczko z Lirene kiepsko usuwało makijaż z twarzy, nie wspominając już o makijażu oczu... Dodatkowo, niesamowicie podrażniał oczy, powodował ich pieczenie, ból. Nie polecam jego zakupu... / Cena - w promocji ok. 9 - 10 zł

9. Pianko - żel do mycia twarzy "Teebaum". - Jego recenzja znajduje się tu. / Z pudełeczka PinkJoy.

10. Maska do twarzy ze 100% olejem winogronowym. - Jej recenzja znajduje się tu. / Otrzymana w ramach współpracy z marką BingoSpa.

11. Ogórkowa maseczka typu peel - off z Beauty Formulas. - Uwielbiam wszelkie maseczki typu peel - off. Jednak co do tej mam małe "ale". Jej usuwanie z twarzy było wręcz bolesne! Kosmetyk bardzo mocno przyklejał się do skóry i wręcz nie chciał z niej schodzić. Omijając to - maseczka dobrze oczyszczała twarz, zmiękczała naskórek. / Cena - ok. 3 - 4 zł



12. Żel pod prysznic "Bali" marki Be Beauty. - Nazwałabym go żelem peelingującym, ponieważ w swojej objętości zawierał dość dużo małych drobinek peelingujących. Kosmetyk miał przyjemny zapach, który długo utrzymywał się na skórze. Dobry produkt za przystępną cenę :) / Cena - ok. 4 - 5 zł

13. Peeling do ciała o zapachu zielonego jabłuszka marki Joanna. - Kosmetyk ten został ulubieńcem ostatniego miesiąca, co już chyba mówi samo za siebie ;) Uwielbiam ten produkt za jego działanie i za cudowny, owocowy zapach, który długo utrzymywał się na skórze. W przyszłości na pewno zakupię inną wersję zapachową owego kosmetyku :) / Cena - ok. 7 zł

14. Peeling z żurawiną marki Joanna. - Nie jest to pierwszy i również nie ostatni mini peeling z Joanny, który zakupiłam. Są tanie, dobrze masują ciało, mają przyjemne zapachy. Jestem na tak! :) / Cena - w promocji 3,50 zł

15. Pianka do golenia w wersji żurawinowej marki Venus. - Jestem zawiedziona z działania owej pianki. Moim zdaniem nie nadaje się ona do golenia nóg. Nie daje tak zwanego "poślizgu", nieco podrażnia skórę, jest niewydajna. / Otrzymana na spotkaniu blogerek.



16. Krem do rąk "Wanilia i indyjskie daktyle" marki Farmona. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena w zestawie z peelingiem i balsamem do ciała - ok. 22 - 23 zł

17. Antyperspirant "Energy Fresh" marki Nivea. - Jestem bardzo zawiedziona owym produktem... Brudził ciało i ubrania na biało, a do tego kiepsko chronił przed potem. Tym bardziej w te cieplejsze dni. / Cena - w promocji ok. 8 zł



18 i 19. Chusteczki zwilżane. - Obydwie wersje bardzo dobrze się u mnie spisywały - do zmywania podkładu z dłoni czy wycierania kurzu ;) / Cena - do 4,50 zł



20. Puder matujący "All Matt" z Catrice. - Jego recenzję znajdziecie tu. / Cena - ok. 15 zł



21. Nazienie kozieradki. - Za miesiąc powinna pojawić się recenzja tego produktu :) / Cena - 2 zł za saszetkę

22. Próbki, próbeczki. - Większość z nich zużyłam do... nawilżania ciała ;) Nie licząc próbki kremu "Go Cranberry" i Białego Jelenia.


*****

Koniec denka i czas wziąć się za odwiedzanie Waszych blogów! ;)


Miałyście któryś z powyższych kosmetyków? Co o nich sądzicie?

Wasza A.

70 komentarzy:

  1. Ja miałam ten szampon z YR razem z odżywką i dobrze się spisywał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! U mnie okazał się dość kiepskim produktem...

      Usuń
  2. Miałam ten dezodorant z Nivea i nigdy więcej go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam o nim to samo zdanie. Kupiłam go wtedy pierwszy i ostatni raz.

      Usuń
  3. Znowu żem po tyłach ;-)) Nie miałam niczego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część z tych produktów i tak okazała się być przeciętna - nie masz czego żałować ;)

      Usuń
  4. Miałam podobnie z szamponem owsianym z YR. Pierwszy tydzień był nawet spoko a później bardzo przetłuszczał mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że tylko ja miałam z nim takie przeboje... Przynajmniej wiemy, które produkty omijać :)

      Usuń
  5. Ja miałam z tego denka chusteczki dada , i piankę venus , ale chyba inną ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo lubię peelingi Joanny. To zresztą z tej marki kupiłam swój pierwszy peeling w życiu. Bardzo lubię te o cytrusowych zapachach, energetyzujące. To jedyne, czego używałam z wykończonych przez Ciebie kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pierwszy peeling również był z marki Joanna, a dokładniej ten o zapachu gruszki. Sama wolę bardziej owocowe i słodkie wersje zapachowe :)

      Usuń
  7. może w końcu sama zacznę robić denka...

    OdpowiedzUsuń
  8. z YR mam odżywkę z tej serii co Ty miałaś szampon. Kilka razy go użyłam i na razie stoi, bo podobnie jak u Ciebie ten szampon, odżywka też obciąża moje włosy i szybciej się przetłuszczają, dlatego nie mam jakoś ochoty go używać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na tę odżywkę nawet się nie "czaję" - tym bardziej jak spisuje się podobnie jak szampon ;)

      Usuń
  9. Spore denko widzę :) miałam żel z biedronki bardzooo przyjemnie sie go używało .,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przekonał na tyle, że skuszę się na inne warianty zapachowe tego żelu :)

      Usuń
  10. Peeling do ciała o zapachu zielonego jabłuszka- muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Ma cudowny zapach i niesamowicie wygładza skórę :)

      Usuń
  11. Żel nivei też przesuszał moją twarz, a antyperspirant i u mnie się nie sprawdził. Peelingi Joanny bardzo lubię - przyzwoite zdzieraki, przystępna cena, a nie powodują spustoszenia na skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że firmie Joanna udały się chyba wszystkie peelingi ;) Przynajmniej jeśli chodzi o masowanie skóry.

      Usuń
  12. Duże denko. Peelingi Joanny lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam żel z be beauty tylko, że ten niebieski :) był dość fajny. do tego jest bardzo tani, więc patrząc na taką cene jest okej :)

    lilac-fleur.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że od żeli pod prysznic nie ma co wymagać zbyt dużo ;) Jak dla mnie - mają one ładnie pachnieć, myć skórę i jej nie wysuszać ;)

      Usuń
  14. Hello dear great post,love your blog,feels free to visit my blog :)

    http://shopaholicbyilda.blogspot.com/2014/04/blue-spring.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie same nowości, jak dotąd nie miałam żadnego z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  16. też nie przepadam za mleczkiem z Liren

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zraziłam się do ich mleczek na tyle, że już nigdy po nie nie sięgnę. O nie.

      Usuń
  17. Spore denko, widzę moje ulubione peelingi z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam maseczki peel off:)
    Dziękuję za miłe słowa i zapraszam częściej
    :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś byłam uzależniona od tych maseczek. Teraz już tak nie wybrzydzam ;))

      Usuń
  19. Szkoda, że ta pianka żurawinowa się tak nie spisała, bo marzę o niej <3 A co do odżywki z pudełka Pink Joy to u mnie się nie spisała niestety :) A na ten szampon wygładzający to mam nieziemską ochotę i jestem w kropce co teraz zrobić czy go kupić czy odpuścić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak wolę żele do golenia i przy nich pozostanę ;)
      Szkoda, że odżywka się u Ciebie nie spisała :( Ja bym z chęcią zakupiła jej kolejne opakowanie ;)
      A możesz wypróbować szampon - najwyżej będziesz go stosować tak rzadko jak ja, tj. raz na tydzień ^^

      Usuń
  20. Duże to denko :) widać fanka peelingów joanny ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanka wszystkich peelingów :D A Joanna ma jedne z tańszych produktów tego typu, więc kupuję je najczęściej ;)

      Usuń
  21. Uh nic z tego nie miałam. Ale gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - w tym miesiącu udało mi się wykończyć resztki produktów ;)

      Usuń
  22. Spore denko, gratuluję zużyć. Akurat nic z niego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też jestem zawiedziona tym antyperspirantem z Nivea. Nie potrafię go nawet skończyć:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go stosowałam głównie w te dni, gdy nie wychodziłam z domu... I też go męczyłam i męczyłam :( Koszmar.

      Usuń
  24. Nie no, zamurowało mnie - jak się zużywa w miesiąc aż tyle kosmetyków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest jak ma się napoczęte 3 szampony, 2 żele pod prysznic itp. ;) Szampon marki Garnier miałam bodajże od 2 - 3 miesięcy, więc to nie jest tak, że zużywam to wszystko w jeden miesiąc ;)

      Usuń
  25. Trochę udało Ci się zużyć :) Ja nie robię takich notek. Kiedyś planowałam ale puste opakowania mnie złoszczą jak się przerzucają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je chowam do szafy, więc nie widzę ich na co dzień ;) Tylko mój luby irytuje się jak je widzi ^^

      Usuń
  26. miałam podobny antyperspirant z Nivea i bardzo go lubiłam chociaż Rexona jest o niebo lepsza :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba do końca życia będę wierna antyperspirantom z Rexony i z Fa ;)

      Usuń
  27. Spore denko. Nie miałam nic z tych produktów ;p

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja właśnie wygrzebałam odżywkę z YR, ciekawe jak moje włos na nią zareagują. Widzę sporo produktów które sama lubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywek z YR nigdy nie miałam. Chwilowo boję się po nie sięgać - jeszcze spiszą się u mnie tak samo źle jak ten szampon... :(

      Usuń
  29. gratuluję zużyć:)
    żel z biedronki lubię, ale nigdy nie wyczuwam w nim tych drobinek peelingujących:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja czuję i to nawet dość sporo :D Może jakaś wrażliwa jestem? :P

      Usuń
  30. duże denko, ale zakupy już zrobiłaś i produkty uzupełnione :-)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ;) Pustki uzupełnione, a portfel płacze z niedoboru pieniędzy ;)

      Usuń
  31. Naprawdę spore denko, gratuluję! U mnie też marzec nie wypadł źle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz patrzę na swoje denko i wygląda to tak jakbym kąpała się w tych produktach ^^

      Już zaglądam do Ciebie ;>

      Usuń
  32. Jakież wielkie denko! :) Kurcze, przyznam szczerze, że żadnego z tych kosmetyków nigdy nie miałam :)
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie, wielkie - sama jestem nim zdziwiona ^^

      Usuń
  33. Ale dużo nazbierałaś tego ;) Ciekawi mnie bardzo ta odżywka od Alverde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz suche włosy - powinna się u Ciebie spisać ;) Opisywałam ją na blogu, więc jak chcesz - możesz przeczytać notkę :)

      Usuń
  34. Ja z szamponami garniera się nie lubię, zawsze mocno wysuszają mi włosy, nawet te które nie są przeciwłupieżowe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi po raz pierwszy takie coś się zdarzyło... Moje włosy bardzo lubią szampony z serii Doux, a te z serii "Fructis" - tylko w zielonych opakowaniach.

      Usuń
  35. Miałam kiedyś peeling z Joanny i tez byłam bardzo zadowolona. Z serii sweet secret póki co wypróbowałam tylko kawowe masło do ciała, ale zapach obłędny i chcę jeszcze ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kawowy żel peelingujący i jego zapach męczył mnie po jakimś czasie. Za to uwielbiam serię szarlotkową :)

      Usuń
    2. Szarlotkowych jeszcze nie próbowałam, ale wszystko przede mną:)

      Usuń
  36. Spore zużycia, będzie miejsce na nowe nabytki. Z tych kosmetyków znam tylko maskę z olejem winogronowym z Bingo, nawet ją polubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja ją polubiłam na tyle, że z chęcią sięgnę po inne maski z BingoSpa :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  39. Maskę winogronową z Bingo miałam, ale mi nie bardzo podeszła ;)

    OdpowiedzUsuń