Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cropp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cropp. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 września 2013

Weekend w Warszawie - show Top Gear oraz zakupy :)

Hej dziewczyny!

   Ostatni weekend, jak może pamiętacie, spędziłam w Warszawie. I głównym celem tego wyjazdu nie były zakupy, o nie ;) Jako, że zbliża się Dzień Chłopaka, postanowiłam sprawić mojemu W. prezent w postaci wejściówek na show Top Gear. Zapewne część z Was w ogóle nie kojarzy tej nazwy, jak i programu. Tak w skrócie - Top Gear to program telewizyjny o tematyce motoryzacyjnej, który można oglądać na stacji BBC albo TVN Turbo. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej - możecie zajrzeć na stronkę ;)

   Przyznam szczerze, iż spodobała mi się tego typu impreza. Mimo, iż nie jestem wielką fanką motoryzacji to z chęcią obejrzałam to ciekawe widowisko z całą gamą popisów kaskaderskich - motocyklistów czy rajdowców ;)

Stadion Narodowy, wokół którego i na którym odbywała się cała impreza :) 

Kto by nie chciał mieć takiej ciężarówki? :D

Główne show :)

   Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała z wizyty w Warszawie ^^ Przed całą imprezą wybrałam się wraz z moim W. do Złotych Tarasów. Główny cel? Yankee Candle oraz Bath & Body Works! :)


   I tak oto "wzbogaciłam się" o 4 nowe woski i 2 samplery. Jako, że miałam kupon "-20%" na produkty Yankee Candle to za całość zapłaciłam nieco ponad 30 zł :)


   Poczyniłam też skromne zakupy w Bath & Body Works. Tym razem przygarnęłam dwa żele antybakteryjne - "Midnight Pomegranate" oraz "Flip Flopped Fruit", jak i dwie mniejsze mgiełki zapachowe - "Paris Amour" oraz "Twilight Woods". Pozostałe dwa żele antybakteryjne zakupiłam dla moich przyjaciółek :)



   Ostatnim kosmetycznym zakupem okazał się żel pod prysznic z dość nowej serii "So fresh!" marki Soraya. Ja wybrałam ten o przesłodkim, czekoladowym zapachu :)

   Złote Tarasy nie zadowoliły mnie pod względem wyposażenia niektórych sklepów z ciuchami. Z tego też względu postanowiłam nadrobić / uzupełnić ( nazwijcie to jak chcecie ;) ) moje zakupy. Od razu uprzedzam - nie umiem robić zdjęć ubraniom! Wybaczcie mi to ;)


   Zapewne od razu zauważycie, że większość ubrań albo ma brzoskwiniowy kolor, albo ma serduszka. Tak, mam fioła na punkcie obu tych rzeczy ;) I wiem, że może to wydawać się dziecinne, ale taka już jestem ;)

   Pierwszym nabytkiem jest brzoskwiniowa bluza z wielkim serduchem z koronką i koralikami na przodzie. Od razu się w niej zakochałam i musiałam ją kupić ;) Ma lekko podwijane rękawy, a materiał jest milusi w dotyku.


   Kolejny nabytek z House = kolejny ciuch w kolorze brzoskwiniowym z motywem serduszkowym ;) Tym razem jest to sweterek na długi rękaw. Wygodny, delikatnie luźny - w sam raz na jesień.


   Jestem wielką fanką muffinek, babeczek i przeróżnych ciasteczek. Na początku zastanawiałam się czy zakupić ten brzoskwiniowy t-shirt. Ale kiedy zobaczyłam na metce przepis na babeczki... Koszulka od razu wylądowała w zakupowym koszyczku ;)



   Ta koszulka zapewne nie spodoba się części z Was. Jako, że parę lat temu lubiłam oglądać "bajkę" pt. "Happy Tree Friends" to postanowiłam zaopatrzyć się w jedną bluzeczkę z tym motywem. Wybrałam tą najmniej drastyczną ;)


   I ostatni nabytek - granatowa bluzeczka z rękawem 3/4 w serduszka ( znowu! ). Cienka, mięciutka, dopasowana - czego chcieć więcej? ;)

*****

   I tak oto prezentowały się moje weekendowe zakupy. Pierwszy raz pokazałam Wam co nowego zawitało w mojej szafie. Jestem ciekawa czy taki post zakupowy - mieszany spodobał Wam się, czy wolicie oglądać zakupy wyłącznie kosmetyczne? ;)

Wasza A.