Kilka miesięcy temu skusiłam się na jeden z wosków marki WoodWick. Wybrałam ten, którego nazwa najbardziej przypadła mi do gustu, czyli "Bakery Cupcake". Było to moje pierwsze spotkanie z produktami owej firmy? Ciekawe - czy nie ostatnie?
BAKERY CUPCAKE - słodka uczta - wilgotne żółte ciasto ozdobione maślanym kremem.
Woski zapachowe z owej serii przypominają czekoladę o nieco mniejszych wymiarach. Składają się one z czterech kostek, które są ze sobą zespolone. Produkt nie kruszy się podczas łamania, co jest jego niewątpliwą zaletą.
Do kominka można wkładać całą kostkę lub połowę kostki danego produktu. Ja wybierałam tą pierwszą opcję. Dzięki temu zapach wosku był wyczuwalny w całym pokoju.
Przyznam szczerze, iż jestem nieco rozczarowana powyższą wersję zapachową. Kupując ten wosk miałam nadzieję, iż dzięki jego aromatowi poczuję się jak w cukierni, w której półki uginają się od nadmiaru słodkości. Niestety, było nieco inaczej...
Wosk może i posiada przyjemny aromat, ale daleko mu do ideału. Jego zapach kojarzy mi się nieco z maślanymi babeczkami. Jest słodki, lecz nie duszący, średnio intensywny i można by rzec, iż apetyczny. Nie wiem czemu, ale jego aromat kojarzy mi się troszkę z jednym z wosków Yankee Candle, a mianowicie - "Vanilla Cupcake".
W porównaniu do wosków Yankee Candle - produkt WoodWick jest mniej wydajny. Wystarczył mi tylko na 4 użycia. Może gdyby jego zapach był bardziej intensywny to do kominka wrzucałabym tylko połowę kostki. Jednak tak mała wosku sprawia, iż jego aromat jest zbyt słabo wyczuwalny.
Chwilowo nie mam w planach zakupu kolejnego wosku zapachowego firmy WoodWick. Jestem nieco rozczarowana "Bakery Cupcake", co zniechęca mnie do zakupu innych produktów. Może kiedyś się przełamię? ;)
Miałyście woski lub świece zapachowe owej marki? Co o nich sądzicie?
Buziaki, Wasza A.










