Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radox. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 maja 2014

Pożegnania nadszedł czas... Czyli - kwietniowy projekt denko.

Kilka dni po czasie, ale najważniejsze, że będzie w ogóle. Co? Oczywiście, projekt denko ;) 


   W tym miesiącu zużyłam najwięcej kosmetyków z działu "pielęgnacja twarzy". Tyle nowych rzeczy czeka na testowanie, więc musiałam wziąć się za siebie i wykończyć resztki kremów czy maseczek ;) O dziwo, udało mi się zużyć aż cztery produkty z kolorówki, z czego jestem niesamowicie zadowolona :)



1. Maseczka liftingująca w płatku fizelinowym z ekstraktem z pomidora i zielonej herbaty marki Exclusive Cosmetics. - Jest to moja pierwsza maska w tak zwanym „płacie”. Może i nie zauważyłam po niej jakiś spektakularnych efektów, ale dzięki niej moja skóra była przyjemnie miękka i gładka w dotyku. Przynajmniej - na jakiś czas ;)

2. Nawilżający krem odprężający marki Tołpa. - Jest to jeden z lepszych kremów nawilżających, jakie stosowałam w ostatnim roku. Dzięki zastosowaniu tego kosmetyku moja skóra była nie tylko dobrze nawilżona i odżywiona, ale również miękka i gładka w dotyku. Dodatkowo, produkt łagodził wszelakie podrażnienia na niej się znajdujące. Polecam jego zakup :)

3. Krem pod oczy arnikowy marki Flos – lek. - Jego recenzja znajduje się w tym poście.

4. Średni peeling błotny do twarzy „Kwasy mlekowe i kwasy owocowe” z BingoSpa. - Jego recenzja znajduje się tu.

5. Delikatny krem – żel łagodzący z Be Beauty. - Nie polubiłam się z owym produktem. Posiadał zbyt intensywny zapach i miałam wrażenie, iż niedokładnie myje skórę. A do tego przesuszał mi... dłonie. Nawet nie wiecie jak byłam tym zdziwiona!

6. Nawilżająco – odżywczy krem do twarzy z czystego organicznego oleju arganowego marki Omnia Botanica. - 10 ml próbkę tego kosmetyku znalazłam w ostatnim pudełeczku Pink Joy. Myślę, że jest to chyba najlepszy produkt z włoskiego boxa. Krem dobrze nawilżał i zmiękczał skórę, a do tego był niesamowicie wydajny. Szkoda, iż nie był on dostępny w pełnowymiarowej wersji...

7. Tonik nagietkowy marki Ziaja. - Kiedyś znalazł się wśród ulubieńców kosmetycznych. Jest to tonik tani, wydajny, a do tego niesamowicie dobrze wpływający na moją skórę. Odświeża ją, lekko nawilża, zmiękcza naskórek, łagodzi podrażnienia. Polecam! :)

8. Morelowa rozgrzewająca maseczka głęboko oczyszczająca z Beauty Formulas. - Kosmetyk faktycznie lekko rozgrzewał skórę i nie było to nieprzyjemne uczucie. Po jego zastosowaniu moja twarz była dość dobrze oczyszczona, ale bez efektu „wow”. Wielkim minusem tej maseczki jest jej konsystencja, która jest rzadka i spływa z twarzy :/



9. Nawilżający peeling do rąk z ekstraktem z wanilii z Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu.

10. Sól do kąpieli o zapachu lawendy z Be Beauty. - Kosmetyk w opakowaniu miał dość intensywny, kwiatowy zapach. Szkoda, że nie był on taki sam po rozpuszczeniu w gorącej wodzie. Na początku woda niby była lekko lawendowa, ale jej kolor zanikł po kilku minutach. Zero zapachu, zero koloru, zero piany. Szkoda.

11. Peeling do ciała z olejkiem arganowym marki Paloma. - Zaliczam go do ulubieńców ostatniego miesiąca. Jego zapach może i jest typowo zimowy, ciężki, ale umilał mi branie prysznicu przez ostatni miesiąc z hakiem. Kosmetyk bardzo dobrze radził sobie z masowaniem i wygładzaniem skóry, która po jego użyciu była niesamowicie miękka w dotyku. Dla skór wrażliwych – może być troszeczkę za mocny ;)

12. Kremowy żel pod prysznic „Milk & Berries” marki Radox. - Kremowy żel o cudownym, jogurtowo – owocowym zapachu. Kosmetyk nie wysuszał skóry, ani jej nie nawilżał – czyli standard ;) I, o dziwo, był dość wydajny. Polecam tę wersję zapachową :)



13. Balsam delikatnie brązujący marki Flos – lek. - Jego recenzja znajduje się w tym poście.

14. Odżwyczy krem – kokon do rąk „Czarna róża” marki Tołpa. - Już od samego początku byłam zauroczona zapachem owego produktu. Jest słodki, lekko kwiatowy, po prostu – ujmujący za serducho ;) Krem posiada dość gęstą konsystencję, która w miarę szybko wchłania się w skórę. Niby kosmetyk nawilża i odżywia skórę, ale tylko tymczasowo. Po kilku godzinach znowu byłam zmuszona go zastosować.

15. Chłodzący balsam do stóp 'Zielona herbata' marki Avon. - Mój luby dostał owy kosmetyk przy zakupie butów w Deichmannie ;) I oddał go mi, standardowo. Niestety, produkt ten w ogóle mnie nie zadowolił. Miał zbyt męczący i intensywny zapach oraz w ogóle nie nawilżał skóry. Co do efektu chłodzącego – był on raczej przeciętny.



16. Arganowa odżywka 8 w 1 z Eveline Cosmetics. - Jeśli miałabym opisać ją w dwóch słowach było by to „Bez szału”. Produkt ułatwiał rozczesywanie moich włosów, ale po ich wysuszeniu stawały się one napuszone. Jakby uderzył we mnie piorun ;)

17. Arganowy szampon 8 w 1 z Eveline Cosmetics. - Miałam kiedyś podobną wersję tego szamponu, która spisała się u mnie tak samo jak owy produkt. Dlatego odsyłam Was do tamtej recenzji :)

18. Szampon regenerujący „Makadamia i figa” marki Alterra. - Jeden z gorszych szamponów owej marki. Nie nawilżał ani nie regenerował moich włosów. Ba! Robił z nich mega suchą szopę, a do tego wzmógł ich wypadanie. Koszmar!

19. Serum z olejkiem arganowym z Bioelixire. - Jego recenzja znajduje się tu.



20. Antyperspirant „Go fresh” marki Dove. - Kosmetyk o przyjemnym zapachu i dobrej ochronie przed potem. Nie brudził ubrań, choć pozostawiał pod pachami delikatnie lepką warstwę.

21. Mgiełka „Paris Amour” z Bath&Body Works. - Uwielbiam mgiełki do ciała owej firmy. „Paris Amour” urzekło mnie swoją słodkością i szampańską nutą zapachową. Oczywiście, kosmetyk utrzymuje się na skórze co najwyżej 4 – 5 godzin.





22. Pomadka „Nude” marki Celia. - Jej recenzja znajduje się tu.

23. Korektor do twarzy „Magic Pen Brillance” marki Lovely. - Jego recenzja znajduje się tu.

24. Pogrubiający tusz do rzęs „Magnetic Look” z Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu.

25. Krem BB marki Catrice. - Jego recenzja znajduje się tu.



26. Nasiona kozieradki.


   Od dzisiaj worek denkowy znowu jest pusty i czeka na kolejne, zużyte opakowania. Oby w miesiącu maj było ich tak samo dużo jak w kwietniu :)


Miałyście któryś z powyższych kosmetyków? Co o nim / o nich sądzicie?

Miłego wieczoru, Wasza A.

niedziela, 2 lutego 2014

Nowości kosmetyczne - styczeń 2014.

     Muszę przyznać, iż w styczniu poszalałam trochę na zakupach ;) Dużo kosmetyków mam już na wykończeniu, więc musiałam uzupełnić ich 'zapasy'. Oczywiście, parę produktów kupiłam pod wpływem impulsu - jak to ja :)


     Dodatkowo, dotarły do mnie dwie paczuszki. W jednej z nich znalazłam 3 kosmetyki marki BingoSpa, które otrzymałam w ramach współpracy. W drugiej przesyłce znalazłam nagrody, które udało mi się wygrać na jednym z portali internetowych. 

     Zaczynajmy :)


     Na samym początku stycznia wybrałam się na małe zakupy do Rossmanna. Zakupiłam tam tylko 3 produkty, które albo miałam na wykończeniu, albo chciałam je przetestować. Dodatkowo, skusiłam się na herbatę Kings Crown, która nie przypadła mi do gustu...


     Uzupełniłam zapas soli do kąpieli w moim rodzinnym domu, a przy okazji zakupiłam żel pod prysznic z Be Beauty. A na stronie DOZ, oprócz leków dla mego lubego, zamówiłam 2 maseczki Beauty Formulas.


     Na początku drugiego tygodnia stycznia znowu wybrałam się na zakupy do Rossmanna. Powodem był brak szamponu, jak i kończąca się odżywka do paznokci. W pierwszym przypadku - postanowiłam wypróbować szampon Dove do włosów wypadających. A jako odżywkę, standardowo, wybrałam tą marki Eveline Cosmetics :)

     Dodatkowo, zakupiłam odżywkę z Alterry oraz sławną na blogach paletkę cieni z Lovely. Nie mogłam się jej oprzeć - leżała taka samotna w szafie Lovely... ;)


     Ostatnio coraz częściej robię zakupy w internecie. Tym razem poczyniłam je w sklepie o nazwie Max Drogeria . Na ich stronce możecie zamówić produkty do domu, kosmetyki damskie oraz męskie czy też kosmetyki dla swoich zwierzątek ;)

    Jak zapewne zauważyłyście - w moim zamówieniu górowały kosmetyki marki Joanna. Skusiłam się na ich 3 peelingi, szampon z serii arganowej oraz mydełko do rąk o zapachu kiwi. Dodatkowo, wybrałam tonik marki Ziaja, krem Nivea. W ramach gratisu otrzymałam małą próbkę płynu Sudolux ;)

    Polecam Wam zakupy w owej drogerii. Ceny części kosmetyków są sporo niższe w porównaniu do Rossmanna czy też Drogerii Natura. A paczka doszła do Paczkomatów w następny dzień po zaksięgowaniu pieniędzy i wysłaniu paczki :)


     Na ostatnie zakupy wybrałam się kilka dni temu. Powodem była konieczność zakupu mocno nawilżającego kremu do twarzy. Jako, że mam miłe wspomnienia z firmą Tołpą, to skusiłam się na ich kosmetyk z serii Hydrativ. Byłam pozytywnie zaskoczona, gdy w kartoniku znalazłam 3 próbki kremów do twarzy :)

      Dodatkowo, zakupiłam żel Radox za nie całe 4 zł.


     Prawie zapomniałam o moim zamówieniu na stronie E-bay! Tym razem podarowałam sobie zakup kolejnego kosmetyku i skusiłam się na... zegarek ;) Zapewne dla części z Was wyda on się słodki i zbyt uroczy, ale mnie ujął za serducho. Tym bardziej, że kosztował ok. 10 zł wraz z przesyłką ;)



     A oto moja wygrana na portalu Aleja Kobiet - zestaw kosmetyków mineralnych Jane Iradele. Wśród nich znalazła się baza - krem pod makijaż oraz mniejsza wersja pudru do twarzy.


     I na sam koniec miesiąca dotarła do mnie paczucha z produktami Bingo Spa. Tym razem wybrałam do przetestowania żel pod prysznic o cudownym zapachu słodkich migdałów i białej glinki, maskę do twarzy ze 100% olejem winogronowym oraz peeling błotny do twarzy.


    A jak wyglądają Wasze styczniowe nowości? 

Buziaki, Wasza A.

wtorek, 1 października 2013

Projekt denko - wrzesień 2013.

Hej wszystkim!

   Nadszedł ten czas, aby wszystkie zebrane do tej pory puste opakowania wyrzucić do śmieci. Jednak zanim to zrobię to chciałam pokazać Wam co udało mi się zużyć w ubiegłym miesiącu.


   We wrześniu udało mi się wykończyć dość dużą ilość kosmetyków. Tak to jest jak używa się po 2 produkty tego samego typu na raz ;) No, ale! Zaczynajmy :)


1. Żel do mycia twarzy z serii Nivea Visage marki Nivea. - Mam mieszane uczucia co do tego kosmetyku. Żel dobrze oczyszczał skórę, ale przy okazji dość mocno ją wysuszał i powodował uczucie pieczenia w niektórych częściach twarzy. Z tego też względu musiałam używać go na zmianę z innym żelem do mycia twarzy. / Cena – w promocji 9 zł

2. Tonik witaminowy z serii Essentials marki Garnier. - Jego recenzję znajdziecie tu. / Cena ok. 8 zł w promocji


3. Balsam po opalaniu z serii Sun Ozon. - Kosmetyk ten idealnie sprawdzał się w zeszłe lato, kiedy dość mocno „przypaliłam” sobie skórę przez zbyt długie leżenie na słoneczku. Balsam łagodził i koił moją podrażnioną skórę, a do tego dobrze ją nawilżał. W tym roku zużyłam resztkę owego produktu jako standardowy balsam do ciała :) / Cena – ok. 9 zł za 400 ml

4. Emulsja kojąca po opalaniu SOS marki Flos-lek. - Recenzję kosmetyku znajdziecie tu. / Otrzymane na Spotkaniu Blogerek.


5. Żel pod prysznic o zapachu „Fiji Passionfruit” marki Balea. - O tych żelach chyba nie muszę się rozpisywać ;) Kosmetyk o przepięknym zapachu, który robił to, co miał robić – czyli dobrze mył ciało :) / Cena – 4,50 zł

6. Żel pod prysznic o zapachu lawendy i lilii wodnej Radox. - Bardzo przyjemny żel pod prysznic w niskiej cenie. Udało mi się go dostać za jedyne 1,99 zł – dzięki kuponowi z Super-pharm ;) Kosmetyk dobrze mył ciało i miał nawet ciekawy zapach, który pod koniec użytkowania zaczął mi już troszkę przeszkadzać. Mimo wszystko – z chęcią wypróbuję inne wersje zapachowe tego żelu :) / Cena – dzięki kuponowi z SP 1,99 zł


7. Serum kolagenowe „Uda, pośladki, brzuch” z BingoSpa. - Recenzję kosmetyku znajdziecie tu. / Otrzymane w ramach współpracy z firmą BingoSpa.

8. Modelujący koncentrat wyszczuplający marki Tołpa. - O tym kosmetyku opowiem Wam w najbliższym czasie. Jest to dobry nawilżacz, ale... nic więcej. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.


9. Złote serum wyszczuplająco – modelujące marki Eveline Cosmetics. - Jego recenzję znajdziecie tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

10. Peeling do ciała w wersji „Melon i arbuz” marki Farmona. - Peeling ten lubię głównie za jego cudowne właściwości peelingujące. Ale jego zapach... Jak dla mnie pachnie on jak sfermentowane owoce, naprawdę. O wiele bardziej lubię wersję z figą albo tą z czereśnią. / Cena – w promocji 3,50 zł


11. Emulsja do higieny intymnej z szałwią i ogórkiem z serii Biały Jeleń marki Pollena Ostrzeszów. - Recenzję produktu znajdziecie tutaj. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

12. Mydło do rąk w piance o zapachu „Kitchen Lemon” z Bath & Body Works. - Do tej pory nigdy nie pokazywałam Wam mydła do mycia rąk, ponieważ moim zdaniem rzadko kiedy można znaleźć w tej dziedzinie jakiegoś bubla ;) Ten kosmetyk wyróżniam, ponieważ nie sądziłam, że mydło w piance może tak dobrze, a zarazem delikatnie usuwać zabrudzenia z naszych rąk! Szkoda tylko, iż jest takie drogie... / Otrzymane na Spotkaniu Blogerek.


13. Łagodzący koncentrat wzmacniający marki Tołpa. - W październiku napiszę osobną notkę na jego temat. Miałam do niego duże nadzieje i... się zawiodłam. Zapychał moje pory skórne, nadmiernie przetłuszczał skórę... Szkoda... / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

14. Płyn micelarny z Be Beauty. – I któż by pomyślał, że będę tak tęsknić za tym kosmetykiem? Za nie całe 4,50 zł otrzymujemy kosmetyk, który dobrze usuwa makijaż z twarzy, a przy tym w ogóle jej nie podrażnia. Na pewno kiedyś do niego wrócę :) / Cena 4,39 zł


15. Antyperspirant z serii NutriSkin z Fa. - Jak już zapewne wiecie – uwielbiam wszelakie antyperspiranty Fa. Rzadko który się u mnie nie sprawdza. Tego również polubiłam. Miał przyjemny zapach, dobrze chronił przed potem i nie pozostawiał lepkiej warstwy po pachą. / Cena – ok. 7 zł

16. Regenerujący lotion do włosów z serii Receptury Babuszki Agafii. - Jego recenzję znajdziecie tu. / Cena – 10 zł


17. Luksusowy krem przywracający gęstość skórze SOS marki Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

18. Regenerujący krem do rąk z serii Gracja firmy Miraculum. - No cóż, mam dość mieszane uczucia co do działania tego produktu. Niby dobrze nawilżał i odżywiał skórę, ale jego zapach... był wręcz nie do zniesienia! Duszący, zbyt mocno rumiankowy – co to, to nie! Ponad połowę tego produktu zużyłam do... nawilżania moich stóp. Tylko wtedy jego zapach jakoś mniej mi przeszkadzał. / Otrzymane w ramach akcji „Przygarnij kosmetyk”.


19. Chusteczki antybakteryjne TAMI. - Chusteczki jak chusteczki. Zużyłam je jak najszybciej, bo chwilowo jestem uzależniona od żeli antybakteryjnych z Bath&Body Works ;) / Cena – ok. 1,5 – 2 zł

20. Chusteczki nawilżane Dada Premium. - Standardowo – służyły mi głównie do zmywania podkładu z ręki czy do wycierania kurzu z biurka ;) / Cena – ok. 3 – 4 zł


21. Róż do policzków o numerze 37 „Rose Pompon” marki Bourjois. - Uwielbiam go! A oto i jego recenzja. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

22. Puder prasowany „Stay Matte” z Rimmela. - Bardzo polubiłam ten puder. Dobrze radził sobie z matowieniem mojej skóry, nie tworzył efektu maski. Dodatkowo długo utrzymywał się na skórze - im niższa była temperatura, tym dłużej trwał na mojej twarzy :)  / Cena – w promocji ok. 15 zł


23. Krem BB do cery mieszanej i tłustej marki Garnier. - O tym produkcie pisałam Wam tutaj. / Cena - ok. 15 zł

24. Próbka BB kremu Anny Lotan. - Jego recenzja znajduje się tutaj. / Otrzymane w ramach współpracy.


25. Próbka kremu Sudomax/Flodomax. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

26. Żel pod oczy i na powieki z aktywnym ekstraktem ze świetlika i bławatka. - Jego recenzję znajdziecie tu. / Otrzymane w ramach akcji „Przygarnij kosmetyk”.


27. Lip Tint z Bell. - Błyszczyk bardzo ładnie podkreślał usta, nie wysuszał ich i nie zbierał się w kącikach ust. I faktycznie, długo utrzymywał się na wargach. Jak za taką cenę - jestem na tak :) / Cena – ok. 6 – 7 zł

28. Błyszczyk powiększający usta w odcieniu Peach Passion marki Elf. - Kiedy zamawiałam go przez internet to myślałam, iż dostanę przepiękny brzoskwiniowy odcień błyszczyka. Jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam owy kosmetyk. Jego barwa była ewidentnie różowa. No, najwyżej koralowa, ale i tak bardziej przypominała pastelowy róż. Błyszczyk ładnie podkreślał moje usta, ale skończył się po... 3 tygodniach codziennego stosowania! Coś tu chyba nie gra? / Cena – do 10 zł.
 

29. Korektor „Stay Natural” marki Essence. - Bardzo polubiłam ten kosmetyk. Dobrze maskował niedoskonałości i długo utrzymywał się na twarzy. Może i nie dawał efektu rozświetlenia, ale i tak spisywał się dobrze jak za cenę 8 – 9 zł.

30. Pomadka ochrona w wersji „Wiśnia z miętą” marki Laura Conti. - Pomadkę tę kupiłam w Rossmannie już jakiś czas temu. Idealnie sprawdzała się w porze letniej, bo dawała delikatne uczucie chłodzenia. Dodatkowo nawilżała usta i była baaaardzo wydajna. / Cena – ok. 4 – 5 zł

31. Lakier do paznokci z serii Classics w numerze 127 z Golden Rose. - Jego rezencję znajdziecie tu. / Cena – 3,50 zł


32. Maska dotleniająca z Ziaji. - Pierwszy raz zakupiłam sobie ten rodzaj maseczki z Ziaji. Przedtem namiętnie używałam tej z glinką szarą czy brązową. Ten kosmetyk nie był zły - dobrze nawilżał i odżywiał moją skórę. Ale maseczka ta nie zapewniała dobrego oczyszczenia i zmatowienia mojej skóry. Szkoda. / Cena – 1,59 zł

33. Maseczki do twarzy z serii „Ogórek i Limonka” marki Bielenda. - Żadna z tych maseczek mnie nie zachwyciła. Każda z nich w miarę dobrze nawilżała skórę, ale nic więcej. / Cena – ok. 2 – 3 zł


34. Kremowa maseczka „Intensywne ujędrnienie” marki Soraya. - Kolejna maseczka, która oprócz nawilżenia skóry nic więcej na niej nie robiła. Chyba jednak pozostanę przy maseczkach z Ziaji ;) / Cena – w promocji ok. 2 zł

35. Maseczka błyskawicznie nawilżająca „Anti-stress”. - Mam o niej to samo zdanie, co o jej poprzedniczce, masce marki Soraya. Nawilżała moją skórę i nic więcej. / Otrzymane na spotkaniu blogerek.


36. Parafinowa kuracja do dłoni marki Marion. - Jak jeszcze peeling nie był zły, to sama maska to jakaś porażka! Już przy otwarciu saszetki wylała mi się połowa jej zawartości, a jej działanie również nie było zachwycające... / Otrzymane na spotkaniu blogerek.

37. Maska i peeling do rąk marki Efektima. - Ten duet spisał się u mnie o wiele lepiej niż ten z Marionu. Peeling miał śliczny zapach, a do tego bardzo dobrze wygładzał skórę na dłoniach. Maska dobrze nawilżała i odżywiała skórę, ale straaaasznie długo się w nią wchłaniała. Ogólnie jestem zadowolona z owego kosmetyku. / Otrzymane na spotkaniu blogerek.


38-42. Próbki. - Żadna z nich nie spisała się u mnie jakoś specjalnie, więc raczej nie warto się o nich rozpisywać ;)

*****

   Podsumowując, staram się zużywać "stare" kosmetyki, a dopiero później kupować nowe. W większości przypadkach udaje mi się trzymać tego planu. Jednak wiadomo - czasami każda z nas ma nagłą zachciankę na jakiś kosmetyk ;)

A jak wygląda Wasz wrześniowy Projekt Denko?

Wasza A.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Nowości kosmetyczne lipca.

Hej dziewczyny!

   Lipiec był dla mnie dość intensywnym miesiącem - sporo wyjazdów, spotkań, a przede wszystkim zakupów kosmetycznych. Myślałam, iż jeden post powinien być wystarczający, aby pokazać Wam co udało mi się upolować w ostatnim czasie. Jednak patrząc na zakupy jakie poczyniłam - mogłam zrobić chociażby dwie notatki ;)) Ale do rzeczy!


   Na samym początku lipca zrobiłam zakupy w Super - pharmie. Dostałam dość ciekawe kupony promocyjne, dzięki którym zdobyłam szampon Timotei jak i żel pod prysznic Radox po 1,99 zł / sztuka oraz żel do mycia twarzy marki Nivea za ok. 8,50 zł. Oprócz tego zakupiłam tonik marki Garnier ( mój z Ziaji był wtedy na wykończeniu ) oraz szampon tej samej marki do włosów przetłuszczających się. Oba produkty również były objęte promocją.


    Kilka dni później w moje łapki wpadła przesyłka od Doliny Kremowej w ramach akcji "Przygarnij kosmetyk". Wybrałam rumiankowy krem do rąk oraz żel pod oczy z Farmony. O ostatnim kosmetyku możecie poczytać w ostatniej notce na blogu :)


     Obiecałam sobie, iż nie kupię sobie kolejnego podkładu do twarzy dopóki nie wykończę kosmetyków, które mam w swojej kosmetyczce. Jednak jak zobaczyłam podkład marki Bell za ok. 8 - 9 zł to od razu wrzuciłam go do sklepowego koszyczka ;) Dodatkowo skusiłam się na pomadkę ochroną marki Nivea za nie całe 4 zł.


    Gdzieś w połowie lipca wybrałam się na mini zakupy do Rossmanna. Zakupiłam wtedy odżywkę do paznokci z Miss Sporty ( moje pazurki znowu zaczynają dość często się łamać :( ) oraz rumiankową pomadkę do ust z Alterry, która służy mi jako odżywka do rzęs :)


    Jako, że w połowie sierpnia wylatuję na 2 tygodnie do Anglii, postanowiłam zakupić sobie komplet małych pojemniczków, aby móc przelać do nich kosmetyki, które posiadam w nieco większej pojemności. Zestaw z Empiku zawierał: 2 x pudełeczko na krem, 2 x opakowanie z otwarciem typu klik, 1 x opakowanie z pompką, 1 x opakowanie z pryskiwaczem ^^


    Przy okazji zakupów w Empiku postanowiłam wejść na chwilę do Super - pharmu. Udało mi się trafić na promocję dermokosmetyków i zdecydowałam się na zakup pianki oczyszczającej do mycia twarzy marki Iwostin oraz próbkę maski do włosów ciemnych z L'Biotici.


    Czas na pokazanie rzeczy, które udało mi się zakupić podczas mojej wizyty w Warszawie. Jak do tej pory jeszcze nigdy nie skusiłam się na zakup wosków Yankee Candle, tak nagle Ania mnie do tego zachęciła ;) Inteligentna Al - kupiła woski, a przecież nie ma nawet do nich kominka ^^


    Głównym punktem zakupów w Złotych Tarasach był sklep "Bath & Body Works". Udało mi się trafić na promocję - kup jedną mgiełkę, a drugą dostaniesz za 1 grosz. I tak w moje rączki wpadła mgiełka z nowej, letniej kolekcji "Rome Honeysuckle Amore" oraz słodka i intensywna "Pink Chiffon". Dodatkowo wybrałam sobie żel antybakteryjny o zapachu jabłek - zakochałam się w jego zapachu i nie mogłam go nie kupić! <3


    Pod koniec lipca wybrałam się do galerii handlowej "Magnolia" w celu zakupienia nożyczek do włosów. Dość często fryzjerzy nie obcinali mnie tak jakbym chciała, więc postanowiłam sama zadbać o swoje kłaczki ;) Dodatkowo, oprócz nożyczek, skusiłam się na mój ukochany żelowy zmywacz do paznokci, cień do powiek z Catrice ( przeceniony z 12 zł na 4 zł! ) oraz czepek do kąpieli.

I na sam koniec, bez zbędnego opisu, pokażę Wam cóż w tym miesiącu otrzymałam do testowania:





I coś, co ucieszyło mnie najbardziej - pomadki nabłyszczające:


W kolorach ( od lewej ) :





*****

   I to by było na tyle! W tym miesiącu wydałam za dużo pieniędzy i jestem tego świadoma. I wiem, że to nie koniec moich 'wariacji'. Dostałam kolejne kupony do sklepu Super-pharm i już poczyniłam małe zakupy, które jeszcze nie zostały uwiecznione na zdjęciach. Chyba muszę iść na odwyk ;)

A co ciekawego Wy kupiłyście w tym miesiącu?

Buziaki, Al. :)