Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klub Kejt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klub Kejt. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 stycznia 2014

W roli głównej – 3 w 1 Multi Act, czyli 60 sekundowy wysuszacz, utwardzacz, nabłyszczacz z Eveline Cosmetics.

     Do tej pory nie stosowałam żadnych utwardzaczy czy też wysuszaczy do paznokci. Można by rzec, że był to dla mnie dość zbędny produkt. Jednak kiedy w moje ręce wpadł kosmetyk 3 w 1 marki Eveline Cosmetics stwierdziłam, że może czas zmienić swoje przyzwyczajenia? ;)


OPAKOWANIE:

     Kosmetyk znajduje się w szklanej buteleczce o pojemności 12 ml. Dodatkowo, zapakowany jest w kartonik, na którym znajdują się wszelakie informacje na temat działania, sposobu użycia, jak i składu produktu. Nakłada się go przy pomocy zgrabnego, dość wąskiego pędzelka.


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Konsystencja wysuszacza jest dość rzadka, co może utrudniać nieco jego aplikację na paznokcie. Co do jego zapachu – jest podobny do odżywek marki Eveline Cosmetics J


APLIKACJA:

     Jak już wcześniej wspomniałam – aplikacja tego kosmetyku jest nieco utrudniona przez jego rzadką konsystencję. Parę razy zdarzyło mi się, iż produkt wylał mi się na skórki.


WYDAJNOŚĆ:

     Trudno jest mi określić jego wydajność, ponieważ nie stosuję go za każdym razem jak maluję paznokcie. Po prostu są chwile, gdy zapominam o tym, że go mam ;) Do tej pory zużyłam mniej niż połowę buteleczki, a utwardzacz mam od listopada.



DZIAŁANIE:

     Produkt ten spisuje się dobrze jako utwardzacz oraz jako wysuszacz. I może zacznę od tego ;)

     Kosmetyk nakładam tak, jak zalecał producent, czyli ok. 2 minuty po nałożeniu lakieru kolorowego. Nie zauważyłam, aby moje paznokcie wysychały w ciągu 60 sekund od nałożenia wysuszacza, tak jak obiecuje nam producent ;) Jednak czas wysychania skrócił się i trwa około 5 – 10 minut ( w zależności od zastosowanego lakieru bazowego ).

Po lewej stronie - paznokieć pomalowany lakierem Miss Sporty. Po prawej - dodatkowo nałożony produkt 3 w 1 z Eveline.

     Produkt ten spisuje się też dobrze jako utwardzacz. Do tej pory lakiery utrzymywały się na moich paznokciach średnio 3 – 4 dni. Kosmetyk marki Eveline Cosmetics wydłużył ten czas nawet do 6 – 7, co moim zdaniem jest dużą różnicą J

     Za to nie zauważyłam, aby kosmetyk ten nabłyszczał inne lakiery. Stosowałam go na jasne, jak i na te ciemniejsze odcienie i w żadnym przypadku nie zauważyłam różnicy w ich nabłyszczeniu.


SKŁAD:



CENA:

Około 10 – 12 zł


MOJA OCENA:

4/5


     Nie jestem przekonana co do działania produktów 3 w 1. W tym przypadku, kosmetyk marki Eveline spisał się w dwóch na trzy obietnice, które składa nam producent. Chyba nie jest tak źle? ;) 

*****


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na jego opinię.

*****


Stosujecie wysuszacze, nabłyszczacze czy też utwardzacze do paznokci? Który jest Waszym ulubionym?

Wasza A.

sobota, 18 stycznia 2014

Kwas hialuronowy od Eveline Cosmetics.

     Jako 23 - latka nie jestem posiadaczką dużej ilości zmarszczek. Szczerze? Chwilowo na mej buzi znajdują się tylko płytkie zmarszczki mimiczne. Chyba za często się uśmiecham ;)

     Mimo wszystko, kiedy otrzymałam do testów kwas hialuronowy, byłam zainrygowana jak spisze się on na mojej skórze. Nie oczekiwałam cudów i ich nie otrzymałam. Mimo to - jestem miło zaskoczona jego działaniem :)


OPAKOWANIE:

     Kwas znajduje się w małej, poręcznej tubce o pojemności 15 ml. Dodatkowo, został on umieszczony w kartonowym pudełeczku, na którym znajdują się wszelakie informacje na temat działania, sposobu użycia, jak i składu produktu.


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Mam duże zastrzeżenia, co do jego konsystencji. Moim zdaniem jest ona zbyt rzadka, co utrudnia jego aplikację. Z drugiej strony, pozwala ona na szybsze wchłanianie się produktu. A co do jego zapachu - nie wyróżnia się w tłumie :)


APLIKACJA:

    Tak jak już wcześniej wspomniałam - jest ona trochę utrudniona ze względu na rzadką konsystencję kosmetyku. Nie lubię jak produkt przecieka mi między palcami...


WYDAJNOŚĆ:

    Produkt ten chyba mogę uznać za wydajny. Wątpię bym do tej pory zużyła chociażby 1/5 tubki. Szczerze napisawszy, obawiam się, że nie zużyję go przed końcem jego daty ważności...



DZIAŁANIE:

     Od razu rozwieję wątpliwości - produkt ten nie zmniejszy widoczności głębokich zmarszczek. Chociaż raczej nie powinnam tego oceniać, skoro ich nie mam. Jednakże skoro nie zlikwidował on moich mimicznych kreseczek to jak niby miałby usunąć te bardziej widoczne?

     Jednak muszę przyznać, iż moja skóra ( w miejscu aplikacji kosmetyku ) stała się nieco bardziej napięta i jędrna. Efekt ten nie jest aż tak widoczny, no ale ;)

     Kwas nie wysuszył mojej skóry, jednak też jej nie nawilżył. Nie zauważyłam, aby produkt ten zrobił krzywdę mojej twarzy, tzn. nie podrażnił jej, nie wywował alergii. Po jego zastosowaniu moja skóra jest bardziej miękka i miła w dotyku.

SKŁAD:



CENA:

20 zł


*****


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na jego opinię.

*****

     Jako, że w najbliższym czasie wybieram się do rodzinnego domu, to mam w planach podarowanie tego kosmetyku mojej mamie. Możliwe, iż ona zauważy o wiele ciekawsze efekty działania tego produktu :) A wtedy dam Wam o tym znać!


Życzę miłego wieczoru!

Wasza A.

wtorek, 14 stycznia 2014

Precz z suchymi skórkami! Czyli jak olejek 8 w 1 z Eveline Cosmetics zadziałał na moją skórę.

     Jestem posiadaczką cery mieszanej. Moja skóra potrafi masakrycznie świecić się na czole, nosie oraz na policzkach. Za to na innych partiach twarzy - jest sucha. Jednak stan mojej skóry zaczął pogarszać się, kiedy nastał sezon grzewczy.

     Tak jakoś wyszło, iż chwilowo wynajmuję mieszkanie, które posiada ogrzewanie elektryczne. I tak, grzejemy typowymi farelkami ;) Niestety, częsty ciepły nawiew powietrza powoduje, że moja skóra zaczyna się buntować i przesuszać. 

     I można by rzec, że znalazłam małe wybawienie dla przesuszonych partii mej twarzy. Mowa tutaj o olejku 8 w 1 marki Eveline Cosmetics.


OPAKOWANIE:

     Multi Oil Essence znajduje się w plastikowej buteleczce o pojemności 75 ml. Na samej jego górze znajduje się biała nakrętka, pod którą ukryty jest korek. To właśnie nim aplikuje się produkt na dłoń. Dodatkowo, produkt zapakowany jest w kartonowe pudełeczko, które owinięte jest przezroczystą folią.


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Jego konsystencja jest typowa dla produktów tego typu - jest oleista, dość tłusta. A jego zapach zaliczyłabym do tych specyficznych, trudnych do określenia. Na szczęście, nie utrzymuje się on na skórze :)



APLIKACJA:

     Z jednej strony aplikacja tego produktu może być dość męcząca. Korek wydobywa olejek po jednej kropelce, więc nałożenie na dłoń jego większej ilości zajmuje troszkę czasu. Jednak otwarcie tego typu jest idealne jeśli, tak jak ja, aplikujecie troszkę olejku do... kremu do twarzy :)


WYDAJNOŚĆ:

     Olejek ten stosuję od dwóch miesięcy. I zużyłam może połowę opakowania. Myślę, iż jest to wydajny kosmetyk :)



DZIAŁANIE:

     Zacznę od tego, iż olejek ten stosuję na dwa sposoby. Po pierwsze, maziam się nim w miejscach na ciele, gdzie mam rozstępy ( niestety... ). Po drugie, stosuję go jako dodatek do kremu do twarzy.

     Jeśli chodzi o pierwszy przypadek - nie zauważyłam jakiś znaczących zmian w wyglądzie mojej skóry. Rozstępy jak były, tak i dalej są. Za to moja skóra jest bardziej nawilżona i miękka.

     Za to produkt ten idealnie spisuje się jako dodatek do kremu na noc! Moją małą "miksturę" przyrządzam w małym, plastikowym pojemniczku ( są to typowe pojemniczki przeznaczone na podróż, wyjazd ;) ). Do opakowania dodaję jedną łyżeczkę kremu oraz kilka ( najwyżej 3 - 4 ) krople olejku. Następnie, dokładnie mieszam oba składniki i gotowe! Taką próbkę używam przez ok. tydzień ( w zależności ile dodam składników ). 

      Już po kilku dniach od rozpoczęcia mojej "kuracji" z olejkiem zauważyłam różnice w wyglądzie i stanie mojej skóry. A teraz, po dwóch miesiącach, jest ona nawilżona, miękka i odżywiona. Suche skórki zniknęły z mojej twarzy. Miksturę stosuję tylko na noc, ponieważ jest ona dość treściwa i lekko przetłuszcza moją skórę.    

     Przyznam, iż na początku obawiałam się takiego mixu. Nie przepadam za olejkami i bałam się, że produkt Eveline zapcha moje pory skórne. Na szczęście, nic takiego się nie stało. Chyba stosuję zbyt małą jego ilość, by moja skóra obraziła się na mnie ;)


SKŁAD:



CENA:

26 zł


MOJA OCENA:

4 / 5

*****


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na moją opinię.

*****

     Moim zdaniem, produkt ten może nadawać się jako dodatek do kremu na noc. Wiadomo - nie należy dodawać go w zbyt dużych ilościach ;) Jednak nie spowoduje on zniknięcia z naszego ciała blizn czy też rozstępów.

Stosujecie jakieś olejki do twarzy? Co o nich sądzicie?

Wasza A.

wtorek, 7 stycznia 2014

Jeszcze grudniowy projekt denko :)

     Długi weekend za nami, czas powrócić na uczelnię czy też do pracy. Przyznam, że trochę rozleniwiłam się przez ten okres. Mój "długi" weekend zaczął się 20 grudnia i trwał do dziś. Rozpieszczają mnie na tym ostatnim roku studiów :)

     Dzisiaj zapraszam Was na co miesięczny projekt denko. W grudniu zużyłam bardzo mało kosmetyków kolorowych. Tak naprawdę, produkt ten już dawno powinien znaleźć się w denkowej torebce ;) No, ale! Zaczynajmy!


1. Perfumowany peeling do ciała „Miss Marine” z Perfecty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany do testów od marki Perfecta.

2. Perfumowany krem do ciała „Miss Marine” z Perfecty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane do testów od marki Perfecta.


3. Żel pod prysznic „Czekolada i pistacja” z Yves Rocher. - Mój ulubieniec! Kosmetyk ten posiada nieziemski zapach. Moim zdaniem pachnie jak czekolada z dużą ilością pistacji. Zapach ten jest tak smakowity, słodki, urzekający, że aż nie chce mi się wychodzić spod prysznica, gdy go używam :) / Cena – ok. 14 zł

4. Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym z Yves Rocher. - Cóż, jestem zawiedziona tym produktem. Oliwka w ogóle nie nawilżała mojej skóry. Wręcz przeciwnie – nieco ją wysuszała... Do tego kosmetyk ten był strasznie nie wydajny – zużyłam go po około 6 – 8 razach. Nie polecam. / Otrzymane w ramach gratisu do zakupów.


5. Szampon nadający blask i objętość z serii „Diamond Volume” marki Nivea. - Bardzo polubiłam ten szampon. Dzięki niemu moje włosy były jedwabiście gładkie i miłe w dotyku. Nie puszyły się, jednak nie były też opadnięte. A do tego zauroczył mnie zapach tego produkty – owocowy i długo utrzymujący się na włosach. Mmm :) / Cena – 1 gr ( tak, tak – dzięki kuponowi od Super – pharm ;) )

6. Szampon przeciwłupieżowy marki DeBa. - Produkt ten zaliczyłabym do tych przeciętnych. Fakt faktem, bardzo dobrze poradził sobie z łupieżem na mojej głowie. Jednak – nie robił nic więcej. Mogłabym rzec, iż nawet lekko przesuszał moje włosy... / Cena – ok. 4 zł


7. Arganowa maska 8 w 1 z Eveline Cosmetics. - Recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.

8. Maska głęboko odbudowująca „Goodbye Damage!” marki Garnier. - Jej recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.


9. Ujędrniający balsam do ciała z Venus. - Kosmetyk ten dobrze nawilżał moją skórę, delikatnie ją wygładzał. Nie zauważyłam jakiegoś znacznego ujędrnienia mego ciała, ale w takie cuda to nie wierzę ;) / Otrzymane na spotkaniu blogerek.

10. Witaminowy krem do rąk z Lirene. - Uwielbiam ten kosmetyk! Idealnie nawilża i odżywia skórę na dłoniach, pozostawiając ją mięciutką w dotyku. To właśnie dzięki niemu moje dłonie nie są przesuszone podczas tegorocznej pseudo zimy :) / Cena – ok. 6 zł


11. Tonik marki Clinique. - Recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.

12. Krem do twarzy marki Clinique. - Recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.


13. Maska z zieloną glinką z serii „Nuno” marki Ziaja. - W miarę przyjemna maseczka, która dość dobrze oczyszczała skórę i delikatnie ją wygładzała. Niestety, nie zauważyłam, by zlikwidowała jakiekolwiek wypryski znajdujące się na mojej skórze. / Cena – ok. 7 – 8 zł

14. Drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy z Eveline Cosmetics. - Recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.


15. Dezodorant „Pro Clear” marki Adidas. - Jeden z lepszych dezodorantów, które używałam w ostatnim czasie. Bardzo dobrze chroni przed potem, nie brudzi ubrań ani ciała. Do tego ma bardzo ładny, świeży zapach. Polecam :) / Cena – ok. 10 zł

16. Luksusowy zmywacz do paznokci z Progres Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 3 – 4 zł


17. Maska oczyszczająca marki Ziaja. - Mój ulubieniec od wielu, wielu miesięcy. Chyba nikomu nie muszę jej przedstawiać :) / Cena – 1,50 zł

18. Chusteczki nawilżane z Babydream. - Bardzo dobrze spisywały się do wycierania podkładu z dłoni czy nawet do wycierania kurzu;) / Cena – ok. 4 – 5 zł

19. Tusz „Volume Booster” od Lovely. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.

*****

A jak prezentuje się Wasze grudniowe denko? ;)

Wasza A.

niedziela, 5 stycznia 2014

Gładka buźka z drobnoziarnistym peelingiem z Eveline!

     W ostatnim poście wspomniałam Wam o moim pewnym kosmetycznym ulubieńcu. Napisałam o nim tylko kilka zdań, a dziś - chciałabym dokładniej Wam go scharakteryzować. Oto drobnoziarnisty peeling do twarzy marki Eveline Cosmetics :)


OPAKOWANIE:

     Peeling znajduje się w zgrabnej tubce o pojemności 75 ml. Na jej samej dole znajduje się otwarcie typu "klik" z wyprofilowanym miejscem na nasz paluszek. Samo opakowanie jest giętkie i umożliwia wydobycie produktu do samego końca. Ja i tak na przypadek je rozcięłam... A tam zastałam pustki :)


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Kosmetyk ten należy raczej do tych rzadszych produktów, ale ( na szczęście! ) nie wylewa się z dłoni podczas jego aplikacji, jak i stosowania. W jego całej objętości znajduje się dość duża ilość maleńkich, dość ostrych drobinek. A jego zapach jest dość specyficzny, aczkolwiek przyjemny ;)


APLIKACJA:

     Aplikacja tego produktu, mimo jego dość rzadkiej konsystencji, jest bezproblemowa. Delikatnie zwilżamy skórę, na dłoń aplikujemy małą ilość produktu i możemy zaczynać masaż naszej twarzy :)


WYDAJNOŚĆ:

     I w tym przypadku - jestem z niego niezadowolona... A to dlatego, iż kosmetyk ten skończył mi się po półtorej miesiąca stosowania. A używałam go raz na 3 dni.


DZIAŁANIE:

     Jego kiepską wydajność rekompensuje mi jego dobroczynne działanie na moją skórę. Produkt dobrze oczyszczał i delikatnie moją twarz, przy czym w ogóle jej nie podrażniał. Nie zauważyłam, aby peeling wysuszał moją skórę czy też żeby powodował uczucie ściągnięcia. 

      Po jego zastosowaniu moja twarz była gładka w dotyku, oczyszczona i matowa. Aż miło było ją dotykać i na nią patrzeć ;)


SKŁAD:



CENA:

10 - 12 zł


MOJA OCENA:

4,5 / 5


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na moją opinię.

*****


Jestem ciekawa - jaki jest Wasz ulubiony peeling do twarzy? ;)

Wasza A.

sobota, 28 grudnia 2013

Kolorówka od Eveline Cosmetics.

     Jeśli mam być szczera - lubię się malować. Może nie posiadam zbyt dużych umiejętności co do tworzenia cudów na swej twarzy. Może czasami popełnię jakąś gafę kosmetyczną. Mimo to lubię miziać się po twarzy pędzelkami czy gąbeczkami :)

     Potrafię z domu wyjść bez pełnego makijażu, choć moja cera nie należy do tych 'idealnych'. Jednakże zawsze, bez wyjątku, muszę mieć umalowane usta i wytuszowane rzęsy.

     Dzisiaj chciałabym napisać Wam co nieco o dwóch kosmetykach kolorych marki Eveline Cosmetics, które służą do podkreślenia oczu. 


OPAKOWANIE:

     Tusz "Magnetic Look" znajduje się w klasycznym, plastikowym opakowaniu o intensywnie zielonym odcieniu. Łatwo można go zauważyć na sklepowej półce. W opakowaniu znajduje się 12 ml produktu.

     Cienie z serii Quattro znajdują się w dość niepozornie wyglądającym opakowaniu. W paletce znajdują się 4 różne cienie - biały, dwa odcienie niebieskiego oraz czarny.


KONSYSTENCJA / FAKTURA:

     Jak dla mnie tusz, na samym początku, posiadał zbyt rzadką konsystencję. Powodowało to dużo problemów podczas jego aplikacji, ale o tym za chwilkę.

     Cienie są typowe, drobne drobinki są ze sobą zespolone. Dodatkowo, w dwóch najciemniejszych cieniach znajdują się brokatowe drobinki.



APLIKACJA:

     Na samym początku aplikacja tuszu była dość problematyczna. Kosmetyk strasznie sklejał rzęsy i nie chciał wysychać. Na szczęście, po dwóch tygodniach produkt zmienił swoje właściwości :)

     Aplikacja cieni od początku była bezproblemowa. Kosmetyk nie osypuje się, z łatwością nabiera się go na pędzelek i przenosi na powieki.


WYDAJNOŚĆ:

     Oba produkty używam od półtorej miesiąca i nie widać ich końca :) Wątpię bym zużyła je w ciągu pół roku. Tym bardziej jeśli chodzi o cienie do powiek :)



DZIAŁANIE / PREZENTACJA:

     Jak już wcześniej wspomniałam - na początku nie byłam zadowolona z działania tuszu do rzęs. Był zbyt rzadki, długo wysychał i do tego sklejał rzęsy. Po dwóch tygodniach kosmetyk nieco zgęstniał i wysechł. Taka mała zmiana w konsystencji sprawiła, iż używanie tego tuszu stało się przyjemnością! 

     Tusz ładnie wydłuża rzęsy, delikatnie je podkręca oraz pogrubia. Już nie skleja moich rzęs, nie powoduje powstawania na nich grudek. Fakt faktem, dalej troszkę długo schnie. Jednak o wiele krócej niż na samym początku :)


     Cienie od początku dobrze się u mnie spisywały. Posiadają bardzo dobrą pigmentację. Zauważyłam pewną zależność - im ciemniejszy cień, tym pigmentacja jest lepsza :) Produkt z łatwością rozprowadza się na powiekach i tak samo łatwo miesza się go z innymi kosmetykami. Oprócz tego, cienie nie zbierają się w załamaniach powieki.


SKŁAD:



CENA:

Tusz - ok. 12 zł ; Cienie - ok. 16 zł

MOJA OCENA:

Tusz - 4/5 ; Cienie - 5/5

Kosmetyki do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyki do testów, nie wpłynął na ich opinię.

*****

Stosowałyście powyższe produkty? Co nich sądzicie?

Wasza A.

niedziela, 15 grudnia 2013

Sposób na miękką i gładką skórę na dłoniach.

     Aż wstyd się przyznać, ale przez pewien czas do pielęgnacji swych dłoni stosowałam wyłącznie krem do rąk. W okresie letnim takie dbanie o skórę było w sam raz. Jednak teraz, kiedy na dworze jest o wiele zimniej niż w lipcu czy też w sierpniu, sam krem jest niewystarczający.

     Kiedy po raz pierwszy użyłam peelingu do rąk 8 w 1 - nie byłam do niego przekonana. Bo niby jak taki kosmetyk może poradzić sobie z moją przesuszoną skórą na dłoniach? A może - i to nawet bardzo dobrze :)


OPAKOWANIE:

     Peeling znajduje się w klasycznej tubce o pojemności 75 ml. Na jej samym dole znajduje się biała nakrętka z otwarciem typu "klik". Uważam, iż w tym przypadku byłoby wygodniejsze opakowanie z wbudowaną pompką :)


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Kosmetyk ma dość gęstą konsystencję, w której zatopione jest mnóstwo delikatnych peelingujących drobinek. Co do zapachu - rzeczywiście przypomina on wanilię. Mi kojarzy się z lodami waniliowymi, mniam :)


APLIKACJA:

     Można by rzec, iż aplikacja produktu jest bezproblemowa. Gorzej jest z zamykaniem tubki tuż po tym jak wydobędziemy pewną ilość kosmetyku na dłoń. 



WYDAJNOŚĆ:

     Kosmetyku używam mniej więcej co drugi dzień. A stosuję go bodajże od prawie miesiąca. I przez ten czas nie zużyłam nawet połowy opakowania. Wydajność jest na plus :)


DZIAŁANIE:

     Peeling bardzo dobrze masuje i wygładza skórę na dłoniach. Po jego zastosowaniu jest ona delikatna i przyjemnie miękka w dotyku. Nie zauważyłam, aby produkt w jakikolwiek sposób podrażniał moją skórę. Jedyny taki wyjątek stanowi sytuacja, gdy na naszych dłoniach znajdują się małe ranki. Wtedy możemy poczuć pieczenie i lekki ból.

     Oprócz tego, zauważyłam, iż po zastosowaniu tego peelingu moja skóra szybciej "pochłania" krem i przez dłuższy czas mogę cieszyć się efektem nawilżenia.

SKŁAD:



CENA:

ok. 6 - 8 zł


MOJA OCENA:

4,5 / 5


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na jego opinię.

*****

A może znacie jakieś inne, również dobrze działające, peelingi do rąk? 

Wasza A.

sobota, 7 grudnia 2013

Arganowa maska do włosów 8 w 1.

     Kilka dni temu opowiedziałam Wam co nieco o arganowym szamponie do włosów marki Eveline Cosmetics. Dzisiaj chciałam przedstawić jej koleżankę z serii, czyli arganową maskę 8 w 1.


OPAKOWANIE:

     Maska znajduje się w potężnym opakowaniu o pojemności 500 ml. Otwiera się je przy pomocy czarnej nakrętki, pod którą początkowo mieściło się sreberko. Przynajmniej można być pewnym, że nikt nam nie grzebał w kosmetyku :)


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Konsystencja produktu jest dość zbita i trzeba nieco uważać przy jego aplikacji, by nam nie wypadł ( dosłownie! ) z rąk. Ale o tym napiszę w kolejnym punkcie ;)

     Maska ma żółty kolor, a zapach jest bardzo podobny do zapachu szamponu. Jak dla mnie przypomina on marcepan.



APLIKACJA:

     Jak już przed chwilą wspomniałam - aplikacja kosmetyku jest nieco utrudniona przez jego zbyt gęstą konsystencję. Jednak jak już porządnie wmasujemy go we włosy to trzyma się ich dzielnie, aż do spłukania maski :)

WYDAJNOŚĆ:

     Trudno mi jest ocenić jej wydajność, bo wiadomo - każda z nas ma inną grubość, jak i długość włosów. Moje sięgają prawie do połowy pleców i do gęstych raczej nie należą ;) Do tej pory zużyłam mniej niż połowę opakowania. Jak dla mnie kosmetyk jest wydajny.



DZIAŁANIE:

     Kosmetyk ten idealnie sprawdza się w duecie z szamponem. Chociaż przyznam, iż nawet bez niego spisuje się bardzo dobrze :) A mianowicie, maska ułatwia rozczesywanie, jak i późniejsze układanie włosów. Nie obciąża ich, nie wpływa na tempo ich przetłuszczania.

     Produkt bardzo dobrze nabłyszcza włosy, delikatnie je wygładza. Dzięki temu moje kłaki wyglądają lepiej pod względem wizualnym ;)

SKŁAD:



CENA:

Ok. 20 - 25 zł


MOJA OCENA:

5/5


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na jego opinię.

*****

     Przyznam się, iż na początku miałam duże obawy co do tej maski. Że obciąży moje włosy, zwiększy ich tempo przetłuszczania się... Na szczęście, nic takiego nie stało się :)


Używałyście tego kosmetyku? Co o nim sądzicie?

Wasza A.

niedziela, 1 grudnia 2013

Arganowy szampon z Eveline Cosmetics.

      Weekend minął niespodziewanie, a w raz z nim skończył mi się jeden z szamponów, który zachwycił mnie swoim działaniem, a przeraził... kiepską wydajnością. Oto on - arganowy szampon 8 w 1 z Eveline Cosmetics.


OPAKOWANIE:

     Kosmetyk znajduje się w plastikowej, ciemnej buteleczce o pojemności 150 ml. Produkt ten dodatkowo zapakowany był w kartonik oraz owinięty był folią. Takie małe zabezpieczenie przed ciekawskimi :)


KONSYSTENCJA I ZAPACH:

     Konsystencja szamponu jest dość specyficzna. Kojarzycie może jak wygląda kisiel, który nieco ostygł? Jego konsystencja jest niby taka kisielowato - galaretkowata. Trudno to opisać ;) Ale tak właśnie wygląda konsystencja tego kosmetyku. A za to jego zapach jest cudowny :) Kojarzy mi się z marcepanem, mniam!



APLIKACJA:

     Aplikacja tego kosmetyku jest dość skomplikowana. A to wszystko przez jego konsystencję! Trzeba trochę uważać podczas jego nakładania na kłaczki, ponieważ szampon uwielbia z nich spływać ;) Jak już Wam to się uda - reszta jest łatwizną! Tzn. jego spłukiwanie ;)


WYDAJNOŚĆ:

     Kosmetyk ten ma duuuuży minus. Tak, ma kiepską wydajność. Nawet bardzo kiepską. Wystarczył mi, uwaga, na 8 dni stosowania! 



DZIAŁANIE:

     Kosmetyk ten charakteryzuje się kiepską wydajnością, ale jego działanie bardzo mnie zadowala! Po pierwsze, szampon delikatnie zwiększa objętość moich włosów. A jako, że zazwyczaj są one jakby "bez życia", to widać różnicę :) Po drugie, powoduje, iż moje kłaczki są bardziej wygładzone i miękkie w dotyku. A do tego lepiej się układają - nawet baby hair już tak bardzo nie odstają od nasady ;)

     Jedynym jego minusem jest fakt, iż nieco plącze włosy. Jednak po to stosuje się odżywki i maski, prawda? ;)


SKŁAD:



CENA:

Ok. 13 zł

MOJA OCENA:

4/5

*****

Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na jego opinię.



A jakie jest Wasze zdanie na temat tego produktu?

Wasza A.