Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adidas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adidas. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lutego 2015

Zdenkowani - styczeń 2015.

   Luty rozpoczął się dla mnie natłokiem pracy i wyjazdami w rodzinne strony. Z obu tych powodów dość rzadko zaglądam na bloga, wybaczcie mi to. Może od przyszłego tygodnia moja sytuacja nieco się poprawi i będę mogła częściej się tu pojawiać ;)

   A dzisiaj przychodzę do Was z projektem denko - w wersji styczniowej. Coraz lepiej idzie mi zużywanie kosmetyków kolorowych. Może niedługo zredukuję ich ilość do minimum? Ach, te marzenia ;)


1. Peeling do ciała "Jeżyna & Malina" z Farmony. - Kosmetyk posiadał bajeczny zapach - podobny do malinowej Mamby ;) Bardzo dobrze masował skórę, może nawet lekko ją podrażniał. Nie pozostawiał na ciele tłustej warstwy, aczkolwiek dość trudno spłukiwało się go z jej powierzchni. I nie wiem czemu - trafiło mi się jakieś twarde, niewygodne opakowanie, które utrudniało mi wydobycie peelingu do końca...

2. Żel pod prysznic w wersji "Marakuja" marki Isana. - Kolejny tani i przyzwoity żel pod prysznic owej marki. Miał przyjemny, owocowy zapach, który umilał mi codzienne branie kąpieli. Nie wysuszał skóry, był dość wydajny. Jestem z niego zadowolona :)

3. Żel pod prysznic "Cookies" od Be Beauty. - Typowy przeciętniak. Miał ciekawy, słodki zapach, ale krótko utrzymywał się on na skórze. Miał nie szczelne opakowanie, przez co część produktu wylewała się podczas jego aplikacji na dłoń. Niby nie wysuszał skóry i nie zrobił mi żadnej krzywdy. Jednak jakoś nie przekonał mnie do siebie ;)


4. Płyn do kąpieli "Migdał i kokos" marki Apart. - Mój ulubieniec! Posiadał cudowny, migdałowy zapach, a do tego wytwarzał bardzo dużą ilość piany. Ach! Idealny produkt do brania dłuższych, aromatycznych kąpieli :)

5. Olejek pod prysznic "Jeżyna & Malina" z Farmony. - Mój kolejny ulubieniec ;) Tak jak peeling - posiadał zapach malinowej mamby. Wytwarzał bardzo dużą ilość piany, a jego zapach unosił się w łazience jeszcze kilka godzin po branej kąpieli. Cudo!

6. Sól do kąpieli o zapachu owocu granatu marki Balea. - Cóż, określiłabym ją jako przeciętną. Wystarczyła mi tylko na jedną kąpiel, choć jest jej dość dużo w opakowaniu. Zabarwiła wodę na czerwono, przez kilka minut można było wyczuć przyjemny, owocowy zapach. Niestety, potem on zanikł i pozostała mi tylko kolorowa woda ;)


7. Olejki do kąpieli w różnych kapsułkach. - Każda z kapsułek zawierała olejek o innym zapachu. Niebieskie pseudo słoneczko pachniało jak męskie perfumy, zielony królik - jak jabłuszko, czerwone serduszko i złota gwiazdka - jak różowa guma Orbit dla dzieci. Ich zapach krótko utrzymywał się w powietrzu, a sam olejek w ogóle nie nawilżał skóry. Szkoda...

8. Płyn do higieny intymnej marki Ziaja. - Uwielbiam produkty tego typu owej firmy. Są łagodne dla skóry, nie podrażniają i nie wysuszają. Do tego są bardzo wydajne i można je dostać w prawie każdym w sklepie w niskiej cenie.

9. Pianka do golenia "Sensitive" marki Isana. - Jakiś czas temu znalazła się wśród ulubieńców. I nic w tym dziwnego! Daje dobry poślizg golarce, dzięki czemu skóra nie jest podrażniona po goleniu. Nie wysusza skóry, ma przyjemny zapach, jest wydajna. Chwilowo używam wersji jabłkowej owego produktu i również jestem z niego zadowolona :)


10. Szampon nadający objętość "Volume Sensation" marki Nivea. - Określiłabym go jako kosmetyk nie wyróżniający się w tłumie. Niby dobrze oczyszczał włosy, ale nic więcej. Nie miały one większej objętości, nie były nabłyszczone czy też jakoś super wygładzone. Jego zapach również określiłabym jako przeciętny. Mi kojarzył się z... trawą.


11. Szampon pielęgnacyjny Hipp. - Bardzo lubię ten kosmetyk. Nie wywołuje łupieżu, łagodzi podrażnienia znajdujące się na skórze głowy, nie powoduje plątania włosów. Jest wydajny, ma przyjemny zapach. Szkoda tylko, że dość trudno znaleźć go w takich drogeriach jak Rossmann czy Drogeria Natura.

12. Antyperspirant "Intensive Ultra Dry" marki Adidas. - Nie polubiłam się z tym produktem. Nie chronił dobrze przed potem, potrafił brudzić ubrania, a jego zapach był dość duszący. W przyszłości na pewno do niego nie powrócę.

13. Maska do stóp Exclusive Cosmetics. - Przyjemny produkt do stosowania w ramach domowego SPA. Dawał lekki efekt chłodzenia, co zimą raczej nie należy do najprzyjemniejszych odczuć. Co do samego działania kosmetyku - lekko nawilżył skórę, ale nic poza tym. Myślę, że trzeba by było stosować taką maskę minimum 3 razy w tygodniu, by zobaczyć jakieś spektakularne efekty.


14. Masło do ciała "Papaya" z The Body Shop. - Jego recenzja znajduje się tu.

15. Regenerujący krem do rąk z Be Beauty. - Na jego temat możecie poczytać w tym poście.


16. Żel pod oczy ze świetlikiem i herbatą marki Flos-lek. - Jego recenzja znajduje się tutaj.

17. Nawilżające serum do twarzy "Super Power Mezo Serum" z Bielendy. - Na jego temat poczytacie tutaj.

18. Tonik bio aloesowy marki Ziaja. - Był to przyjemny kosmetyk, ale nie dorastał do pięt tonikowi ogórkowemu tej samej marki. Dość dobrze odświeżał skórę, lekko ją nawilżał. Jest wydajny i dostępny w przystępnej cenie. Myślę, że bardziej spisze się w przypadku osób z cerą tłustą czy mieszaną niż z suchą ;)


19. Żel do mycia twarzy z olejkiem pomarańczowym marki Ava Laboratorium. - Jego recenzję znajdziecie tutaj.

20. Płyn micelarny do cery naczynkowej z Lirene. - Jak dla mnie to bubel. Kiepsko usuwał makijaż z twarzy, a tym bardziej z okolic oczu. Do całkowitego demakijażu zużywałam minimum 4 lub 5 płatków! Jedynym jego plusem był fakt, iż nie podrażniał skóry. I był dość tani.

21. Maseczka peel - off marki Balea. - Jedna z gorszych maseczek tego typu, jakie testowałam w swoim życiu. Dość mocno pachniała alkoholem, a do tego wysuszała moją skórę. To przez nią nabyłam się dość sporej ilości suchych skórek w okolicach nosa. Nie polecam jej kupna, o nie.


22. Puder do twarzy Baby Face Pore Powder marki It's Skin. - Więcej na jego temat przeczytacie w tym poście.

23. Krem BB z serii Good Afternoon marki Skinfood. - Jego recenzja znajduje się tutaj.

24. Podkład matująco - rozświetlający Glam & Matt marki Lirene. - Po pierwsze, kosmetyk ten w ogóle nie matuje skóry. Ba! Po jego zastosowaniu świeci się ona jak bombka! Po drugie, kolor nr 02, czyli niby naturalny, jest dość ciemny i w okresie zimowym musiałam rozjaśniać go innym podkładem. Niby dość dobrze krył, ale po mniej więcej 5 - 6 godzinach znikał z twarzy w tempie ekspresowym. Nie polubiłam się z nim, niestety.

25. Tusz do rzęs "Magnetic Look" z Eveline Cosmetics. - Na jego temat możecie poczytać tutaj.


****


Stosowałyście któryś z powyższych kosmetyków? Jeśli tak to co o nich sądzicie?



Miłego wieczoru, Wasza A.

sobota, 8 listopada 2014

Uzależnienie prawie każdej dziewczyny, czyli zakupy kosmetyczne ;) Edycja październikowa.

    Jak zapewne wiecie - staram się ograniczać swoje wizyty w różnego rodzaju drogeriach. Mam dużo kosmetyków i nie widzę sensu kupowania nowych, które tylko zalegały by na mojej półce. Jednak we wrześniu oraz w październiku udało mi się zużyć trochę produktów, które nie miały swoich zastępców. I był to dla mnie doskonały pretekst by wybrać się na zakupy - i to nie jedne ;))



    Ponownie zrobiłam małe zamówienie w aptece internetowej DOZ. Oprócz leków do wirtualnego koszyczka "wrzuciłam" kolejną buteleczkę mojego ukochanego szamponu marki Hipp ( ok. 10 zł ) oraz nieznany mi dotąd szampon przeciwpłupieżowy Noell ( ok. 21 zł ). W porównaniu do produktu Nizoral - jego pojemność jest większa, a cena niższa. A jego działanie jest dość porównywalne do jego poprzednika.



    Na początku października wybrałam się również na małe zakupy w Rossmannie. Moim głównym celem był zakup pianki do golenia oraz antyperspirantu. Wiele dziewczyn poleca stosowanie produktów do depilacji przeznaczonych dla mężczyzn. Z tego też względu skusiłam się na żel do skóry wrażliwej marki Isana ( ok. 4 - 5 zł w promocji ). Zakupiłam również antyperspirant Adidas ( ok. 8 zł ), a dodatkiem okazał się być płyn do kąpieli w potężnej butli z Isany ( ok. 4 - 5 zł w promocji ).



   Jestem zdania, że niekiedy nie warto wydawać zbyt dużej ilości pieniędzy na takie produkty jak żele pod prysznic czy balsamy. W drogeriach można dostać dużo tego typu produktów za niską cenę, a ich jakość naprawdę jest dobra. 

   Masła marki The Body Shop kusiły mnie już od dawna. Jednak jak wiecie - ich cena jest wysoka. Nigdy nie pomyślałabym by wydać 65 zł za jeden produkt tego typu! Jednak dzięki dobrej duszyczce ( Dominika :* ) udało mi się zakupić je w o wiele niższej cenie. Wybrałam wariant "Papaya" i zakochałam się w tym zapachu! Chwilowo czeka ono na swoją kolej ( zużywam koszmarne mleczko z Eveline Cosmetics... ). Mam nadzieję, że jego działanie będzie zadowalające ;)



    A oto moje skromne zamówienie na Ebay, czyli puder sypki "Babyface Pore Powder" marki It's Skin. Z tego co kojarzę - jego cena nie była wyższa niż 25 zł. Jednak jego działanie w żaden sposób mnie nie zadowala. Więcej na jego temat poczytacie w osobnej notce :)



    Jeżeli śledzicie mnie na Instagramie to wiecie, że zakupiłam nowość od Garnier, czyli antyperspirant w kremie. Kosztował nieco ponad 10 zł, jednak chwilowo mam co do niego mieszane uczucia... Dodatkowo, w Biedronce, zakupiłam moje ulubione chusteczki nawilżane Dada  ( ok 4 zł ) i, na wypróbowanie, wzięłam dwa jaja do kąpieli ( 1,49 zł / sztuka ).



     Ostatnie zakupy miesiąca poczyniłam ponownie w Rossmannie. Mój żel marki Ziaja jest już prawie na wykończeniu, więc musiałam znaleźć dla niego zastępcę. Do zakupowego koszyczka wrzuciłam dwa produkty marki Isana ( 2,49 zł / sztuka ) oraz, dodatkowo, świece zapachowe "Sweet Muffin" oraz "Winter Time" ( 3,99 zł / sztuka ).


Więcej grzechów zakupowych nie pamiętam ;) 


Miłego dnia, Wasza A.

sobota, 7 czerwca 2014

Zdenkowani - maj 2014.

   W ramach relaksu i ucieczki od wysokiej temperatury panującej na dworze - przychodzę do Was z co miesięcznym projektem denko. Wydaje mi się, iż w maju zużyłam nieco mniej produktów niż zazwyczaj. Czy to źle, czy dobrze - same oceńcie ;)


1. Płyn micelarny Sensibio H20 marki Bioderma. - Kosmetyk ten znalazł się w bodajże ulubieńcach kosmetycznych kwietnia. Bardzo dobrze usuwa makijaż z twarzy, jak i z okolic oczu, przy czym w żadnym stopniu nie podrażnia on skóry. Dodatkowo, jest bardzo wydajny i nie pozostawia na twarzy lepkiej warstwy. Szkoda tylko, że jego standardowa cena jest dość wysoka.

2. Peeling do twarzy ze zmielonymi pestkami moreli z rosyjskiej wersji PinkJoy. - Jego recenzja znajduje się tu.

3. Krem nawilżający marki Eva Natura. - Jego recenzję możecie przeczytać w tym poście.



4. Żel do golenia marki Venus. - Zaliczyłabym go do grona przeciętnych produktów do golenia ciała. Kosmetyk posiadał dość specyficzny zapach i nie zapewniał zbyt dobrego poślizgu dla golarki. Jego wydajność określiłabym jako średnią. Przyznam, iż wolę piankę Wilkinson albo żel do golenia marki Joanna :)

5. Peeling do ciała Love Me Green. - Jego recenzja pojawi się w następnym poście ;)

6. Peeling solny do ciała. - Niestety, ale muszę zaliczyć go do grona bubli kosmetycznych. Jest to produkt niesamowicie niewydajny - zużyłam go może podczas 5 - 6 sesji pod prysznicem. A to głównie z tego powodu, że większość tego kosmetyku wypadała mi z rąk! Dodatkowo, peeling pozostawiał na skórze nieprzyjemną i tłustą warstwę. Fanki delikatnych lub słodkich zapachów również byłyby z niego niezadowolone. Kosmetyk posiadał dość duszący i nieprzyjemny aromat. Nie polecam jego zakupu!

7. Żel do mycia ciała z Dove. - Jest to jeden z lepszych żeli, jakie stosowałam w ostatnim czasie. Ma cudowny, słodki zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Nie wysusza on skóry, nie wywołuje alergii. Kąpiel z tym produktem w roli głównej to czysta przyjemność ;)

8. Energetyzujący żel do mycia ciała Omnia Botanica. - Jest to jeden z najciekawszych produktów z włoskiej edycji pudełeczka Pink Joy ( nic nie przebije próbki kremu do twarzy bodajże tej samej marki :) ). Kosmetyk miał dość przyjemny zapach, choć nadawał się bardziej na lato niż wiosnę czy też zimę. Nie wysuszał skóry, ani też jej nie nawilżał. Można rzec - przeciętniaczek :)



9. Olejek do ciała marki Mythos. - Nie przepadam za jakimikolwiek olejkami do ciała czy też włosów. Niestety, owy produkt również nie przypadł mi do gustu. Główny winowajca - zbyt tłusta, lepka konsystencja i zbyt długi czas wchłaniania się. 

10. Balsam do ciała "Raspberry Cream" z Fruttini. -  Jest to lekki i delikatnie nawilżający balsam do ciała. Bardziej nadaje się do stosowania w okresie wiosennym niż zimowym. Jego zapach był przyjemny, ale tylko w opakowaniu. Na skórze pachniał jak lekko sfermentowane maliny ;) 



11. Szampon do włosów jasnych, farbowanych marki Pilomax. - Wiem, ten szampon nie jest odpowiedni do mojego koloru włosów. Mimo to - postanowiłam go przetestować. Niestety, nie wywarł on na mnie zbyt dobrego wrażenia. Moim zdaniem, zbyt mocno przesuszał i plątał włosy. Jego wydajność określiłabym jako przeciętną.

12. Szampon do włosów z olejem z czarnuszki marki Valona. - Jego recenzja znajduje się tu.



13. Baza pod cienie marki Hean. - Jest to produkt tani i dobry jakościowo. Niesamowicie podbija pigmentację cieni oraz przedłuża ich trwałość na powiece. Już nie wspomnę o jego wydajności - myślałam, że nigdy go nie zużyję ;) 

14. Oczyszczający krem BB marki Holika Holika. - Jego recenzja znajduje się tu.

15. Błyszczyk do ust z serii "Lip Sensation". - Przyznam, że polubiłam ten kosmetyk. Posiadał delikatny odcień, dzięki czemu idealnie nadawał się do stosowania na uczelnię. Produkt nie wysuszał ust, nie zbierał się w załamaniach. Szkoda tylko, że tak szybko znikał z warg...



16. Antyperspirant "Protect" marki Adidas. - Bardzo lubię produkty owej marki. Mają przyjemne zapachy, dobrze chronią przed potem i nie brudzą ubrań. Niestety, powyższa wersja była dość niewydajna i zapewne nie powrócę do niej w przyszłości.

17. Chusteczki marki Babydream. - Od kiedy zmieniła się szata graficzna kosmetyków owej marki, to zmieniła się również jakość ich zwilżanych chusteczek. Mogłabym rzec, że są one prawie suche! ;/ Nie nadają się do stosowania przez dorosłych, a co dopiero w przypadku dzieci.


*****


A jak wyglądał Wasz majowy projekt denko? :)

Wasza A.


wtorek, 22 kwietnia 2014

Nowości kosmetyczne - kwiecień 2014.

     Może część z Was będzie zawiedziona, ale w poście tym nie znajdziecie moich zakupów poczynionych z okazji promocji w Rossmannie czy też Drogerii Natura. Stwierdziłam, iż posiadam zbyt dużo kosmetyków kolorowych i kolejna szminka, podkład czy tusz do rzęs nie są mi w ogóle potrzebne. Ćwiczę silną wolę, ot co ;)


    Post ten będzie krótki, zwięzły i na temat. W ostatnim czasie byłam tylko dwa razy na zakupach i wybrałam tylko te rzeczy, które miałam już na wykończeniu. Staram się ograniczać ilość kupowanych kosmetyków i nawet nieźle mi to idzie :)



     Jakiś czas temu wstąpiłam do Drogerii Natura, gdzie w moim koszyczku wylądował żel pod prysznic Palmolive za cenę ok. 6 zł oraz jeden z antyperspirantów Adidas za ok. 8 - 9 zł. Na zdjęciu widoczny jest również olejek z Farmony z serii Tutti Frutti, który zakupiłam w Biedronce za cenę 4 zł ;) Duża część z Was go polecała, więc musiałam wreszcie go zdobyć.

      Na początku kwietnia zakupiłam również krem - żel do mycia twarzy z Be Beauty oraz żel ze świetlikiem lekarskim i herbatą pod oczy marki Flos-lek. Niestety, zapomniałam zrobić im sesję zdjęciową :(



     Na początku kwietnia doszła do mnie paczuszka od pani Żanety, która reprezentuje firmę ŚWIT-Pharma. Miałam możliwość usłyszeć co nieco o owej marce, jak i produktach, jakie posiada w swoim asortymencie, na Spotkaniu Wrocławskich Blogerek. A teraz, dzięki pani Żanecie, mogę również przetestować kolejne kosmetyki ŚWIT-Pharma :)



     Ostatnimi nowościami, które zawitały do mnie, również w pierwszych tygodniach kwietnia, są dwa woski Yankee Candle oraz lekki krem brzozowy marki Sylveco. Powyższy zestaw otrzymałam w ramach współpracy z Mydlarnią Wrocławską. Pani Ania, jedna z współwłaścicielek Mydlarni, jest osobą miłą, uśmiechniętą, która posiada ogromną wiedzę na temat produktów znajdujących się w sklepie :) Aż przyjemnie było zwiedzać Mydlarnię w jej towarzystwie.


     I to by było na tyle. Czy to mało, czy dużo - musicie ocenić już same ;) W tym miesiącu postanowiłam większość pieniędzy wydać na podróże, a nie na kosmetyki. I tak oto w piątek wyruszam do... Białegostoku! ;)


Miłego wtorku!

Wasza A.

środa, 12 marca 2014

zDENKOwani - luty 2014.

     Chyba będę jedną z ostatnich osób z blogosfery, która "pochwali się" swoim projektem denko. Mam czas i wyczucie, nie ma co ;) Ale do rzeczy!


1. Żel myjący, peeling i maseczka 3 w 1 marki Perfecta. - Przyjemny w stosowaniu i mega wydajny kosmetyk. Dobrze oczyszczał twarz, choć robił to w bardziej delikatny sposób. Niestety, powodował lekkie uczucie ściągnięcia skóry. Jest tani i możecie go dostać w bodajże każdej drogerii :) / Cena – ok. 10 zł

2. Tonik matujący marki Nivea. - Jest to już moje drugie opakowanie tego kosmetyku. Bardzo dobrze odświeża skórę, delikatnie ją matuje i wygładza. Do tego ma przyjemny zapach, nie podrażnia twarzy i można dość często znaleźć go w promocyjnej cenie :) / Cena – w promocji ok. 8 zł

3. Pianka oczyszczająca marki Iwostin. - Jej recenzja znajduje się tu. / Cena – w promocji ok. 25 – 27 zł


4. Piernikowy balsam do ciała z Farmony. - Przyznam, iż mam do niego mieszane uczucia. Niby dobrze nawilża skórę i ją odżywia, a do tego można go znaleźć w przystępnej cenie w prawie każdej drogerii. Niestety, pozostawia on na skórze dość lepką warstwę i brudzi ubrania / pidżamę. O wiele bardziej wolę peeling z tej samej serii zapachowej. / Cena – w zestawie z peelingiem i kremem do rąk 22 zł

5. Łagodzący balsam po goleniu i depilacji marki Venus. - Kosmetyk ten posiadał niewiele zalet. Miał przyjemny, owocowy zapach, szybko wchłaniał się w skórę, nie pozostawiał na niej lepkiej warstwy... I to tyle. Niestety, w ogóle nie łagodził podrażnień związanych z depilacją, nawilżał skórę co najwyżej na 1 – 2 godziny. Nie polecam jego zakupu. / Otrzymany na Spotkaniu Blogerek.



6. Żel pod prysznic „Słodkie migdały i biała glinka” z BingoSpa. / Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany w ramach współpracy z firmą BingoSpa.

7. Żel pod prysznic „Soczyste winogrona” z Lirene. - Przyjemny żel o słodkim, winogronowym zapachu. Kosmetyk nie wysuszał skóry, ale też jej nie nawilżał. Taki zwyklaczek :) / Cena – ok. 5 – 6 zł

8. Peeling pod prysznic „Pomarańcza i owoc granatu” z Wellness Beauty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 4 – 5 zł

9. Peeling myjący z kiwi marki Joanna. - Nie jest to pierwszy i na pewno nie ostatni peeling z Joanny, który będę używać :) Uwielbiam je za zapachy i za wygładzenie skóry, jakie dają. Do tego często można je znaleźć w przystępnych cenach. / Cena – w promocji ok. 4 zł



10. Szampon z olejkiem arganowym „Argan Oil” marki Joanna. - Jak dla mnie jest to jeden z lepszych szamponów owej marki. Ładnie oczyszcza i wygładza włosy, przy czym pozostawia je mięciutkie w dotyku. Po około tygodniu codziennego stosowania zaczął lekko obciążać moje włosy. Kilka dni stosowałam inny produkt do mycia kłaczków, a potem do niego wróciłam. I spisywał się tak samo dobrze jak na początku :) / Cena. - ok. 4,50 zł

11. Szampon „Damage Solutions” marki Dove. - Dzięki niemu przekonałam się, iż szampony owej marki nie są raczej dla mnie. Kolejny produkt do włosów Dove, a na mojej skórze głowy pojawił się łupież i niesamowite swędzenie. Może i dobrze oczyszczał me kłaki, wygładzał jej. Jednak w tym przypadku – już nigdy więcej po niego nie sięgnę. / Cena – w promocji ok. 7 zł



12. Intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych, skłonnych do wypadania Biovax. - Jej recenzję możecie znaleźć w tym poście. / Cena – w promocji ok. 11 zł

13. Odżywka nadająca blask i objętość „Diamond Volume” marki Nivea. - Kosmetyk ten zachwycił mnie tylko swoim zapachem! Niestety, produkt w ogóle nie nawilżał i nie wygładzał włosów. Nie sprawił również żeby lśniły naturalnym blaskiem czy też żeby były pełne objętości. Zużyłam go jako żel pod prysznic ;) / Cena – 1 gr ( dzięki kuponowi z Super-pharmu )

14. Lotion przeciw wypadaniu włosów marki Seboradin. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany w ramach współpracy z firmą InterFragrances.

15. Odżywka w spray'u „Silk Filler” marki Biosilk. - Jej recenzja znajduje się tutaj. / Otrzymana na Spotkaniu Blogerek.



16. Dezodorant „Pink Passion” z Fa. - Kolejne denko i kolejny produkt owej marki ;) Kupuję je prawie cały czas, a zmieniam tylko wersję zapachową. Dobry dezodorant za przystępną cenę. / Cena – ok. 6 zł

17. Antyperspirant „Pro clear” marki Adidas. - Kosmetyk ten nie przypadł mi do gustu. Może i miał przyjemny zapach, ale pozostawiał pod pachną nieprzyjemną, lepką warstwę, która brudziła ubrania. Wolę wersję w spray'u. / Otrzymane w ramach testowania ze strony Wizaż

18. Mgiełka „Twilight Woods” z Bath & Body Works. - Jak dla mnie jest to idealny zapach na jesień czy zimę. Jest intensywny, ciepły, otulający. Można go znaleźć wyłącznie w stacjonarnych sklepach B&BW w Warszawie albo na Allegro. / Cena – ok. 20 zł



19. Trwały fluid matująco – kryjący z aloesem marki Bell. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 8 zł

20. Lakier z serii Minimax marki Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany w ramach współpracy z Klubem Kejt.

21. Tusz do rzęs „Million Calories” marki Eveline Cosmetics. - Uwielbiam ten produkt! Cudownie wydłuża rzęsy i je podkręca. Dodatkowo, dość wyraźnie je pogrubia, przy czym ich nie skleja. Powinnam wyrzucić go do denkowej torby już kilka miesięcy temu, ale zbyt bardzo lubiłam efekt, jaki daje na rzęsach ;) / Wygrana w konkursie.

22. Błyszczyk do ust „3D Holografic” z Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – mniej niż 10 zł


23. Nasienie kozieradki. - Na jej temat wypowiem się za miesiąc, dwa. Niestety, efekty nie pojawiają się po 2 – 3 tygodniach stosowania ;) / Cena – ok. 2 zł

24. Próbki, maseczki. - Spośród nich chciałabym wyróżnić 2 próbki kremów BB. Po ich wypróbowaniu na pewno skuszę się na wersje pełnowymiarowe :)



A jak Wam poszło zużywanie kosmetyków w poprzednim miesiącu?

Miłego dnia, Wasza A.

wtorek, 7 stycznia 2014

Jeszcze grudniowy projekt denko :)

     Długi weekend za nami, czas powrócić na uczelnię czy też do pracy. Przyznam, że trochę rozleniwiłam się przez ten okres. Mój "długi" weekend zaczął się 20 grudnia i trwał do dziś. Rozpieszczają mnie na tym ostatnim roku studiów :)

     Dzisiaj zapraszam Was na co miesięczny projekt denko. W grudniu zużyłam bardzo mało kosmetyków kolorowych. Tak naprawdę, produkt ten już dawno powinien znaleźć się w denkowej torebce ;) No, ale! Zaczynajmy!


1. Perfumowany peeling do ciała „Miss Marine” z Perfecty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany do testów od marki Perfecta.

2. Perfumowany krem do ciała „Miss Marine” z Perfecty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane do testów od marki Perfecta.


3. Żel pod prysznic „Czekolada i pistacja” z Yves Rocher. - Mój ulubieniec! Kosmetyk ten posiada nieziemski zapach. Moim zdaniem pachnie jak czekolada z dużą ilością pistacji. Zapach ten jest tak smakowity, słodki, urzekający, że aż nie chce mi się wychodzić spod prysznica, gdy go używam :) / Cena – ok. 14 zł

4. Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym z Yves Rocher. - Cóż, jestem zawiedziona tym produktem. Oliwka w ogóle nie nawilżała mojej skóry. Wręcz przeciwnie – nieco ją wysuszała... Do tego kosmetyk ten był strasznie nie wydajny – zużyłam go po około 6 – 8 razach. Nie polecam. / Otrzymane w ramach gratisu do zakupów.


5. Szampon nadający blask i objętość z serii „Diamond Volume” marki Nivea. - Bardzo polubiłam ten szampon. Dzięki niemu moje włosy były jedwabiście gładkie i miłe w dotyku. Nie puszyły się, jednak nie były też opadnięte. A do tego zauroczył mnie zapach tego produkty – owocowy i długo utrzymujący się na włosach. Mmm :) / Cena – 1 gr ( tak, tak – dzięki kuponowi od Super – pharm ;) )

6. Szampon przeciwłupieżowy marki DeBa. - Produkt ten zaliczyłabym do tych przeciętnych. Fakt faktem, bardzo dobrze poradził sobie z łupieżem na mojej głowie. Jednak – nie robił nic więcej. Mogłabym rzec, iż nawet lekko przesuszał moje włosy... / Cena – ok. 4 zł


7. Arganowa maska 8 w 1 z Eveline Cosmetics. - Recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.

8. Maska głęboko odbudowująca „Goodbye Damage!” marki Garnier. - Jej recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.


9. Ujędrniający balsam do ciała z Venus. - Kosmetyk ten dobrze nawilżał moją skórę, delikatnie ją wygładzał. Nie zauważyłam jakiegoś znacznego ujędrnienia mego ciała, ale w takie cuda to nie wierzę ;) / Otrzymane na spotkaniu blogerek.

10. Witaminowy krem do rąk z Lirene. - Uwielbiam ten kosmetyk! Idealnie nawilża i odżywia skórę na dłoniach, pozostawiając ją mięciutką w dotyku. To właśnie dzięki niemu moje dłonie nie są przesuszone podczas tegorocznej pseudo zimy :) / Cena – ok. 6 zł


11. Tonik marki Clinique. - Recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.

12. Krem do twarzy marki Clinique. - Recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.


13. Maska z zieloną glinką z serii „Nuno” marki Ziaja. - W miarę przyjemna maseczka, która dość dobrze oczyszczała skórę i delikatnie ją wygładzała. Niestety, nie zauważyłam, by zlikwidowała jakiekolwiek wypryski znajdujące się na mojej skórze. / Cena – ok. 7 – 8 zł

14. Drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy z Eveline Cosmetics. - Recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.


15. Dezodorant „Pro Clear” marki Adidas. - Jeden z lepszych dezodorantów, które używałam w ostatnim czasie. Bardzo dobrze chroni przed potem, nie brudzi ubrań ani ciała. Do tego ma bardzo ładny, świeży zapach. Polecam :) / Cena – ok. 10 zł

16. Luksusowy zmywacz do paznokci z Progres Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 3 – 4 zł


17. Maska oczyszczająca marki Ziaja. - Mój ulubieniec od wielu, wielu miesięcy. Chyba nikomu nie muszę jej przedstawiać :) / Cena – 1,50 zł

18. Chusteczki nawilżane z Babydream. - Bardzo dobrze spisywały się do wycierania podkładu z dłoni czy nawet do wycierania kurzu;) / Cena – ok. 4 – 5 zł

19. Tusz „Volume Booster” od Lovely. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.

*****

A jak prezentuje się Wasze grudniowe denko? ;)

Wasza A.

wtorek, 5 listopada 2013

Kosmetyczne nowości - jeszcze październikowe :)

     Obiecywałam sobie, że ograniczę swoje kosmetyczne zakupy. Jednakże kiedy ujrzałam, iż w Hebe będzie promocja na kosmetyki Catrice - nie mogłam się jej oprzeć i wyruszyłam na łowy ;)


     I tak do mojego koszyczka wpadł krem BB tańszy o 10 zł oraz róż do policzków, którego cena była obniżona o 6 zł. Udało mi się zaoszczędzić ok. 16 zł, z czego byłam bardzo dumna ;) Dodatkowo skusiłam się na maseczkę z Dermiki. Nigdy nie miałam produktów owej firmy, więc postanowiłam przetestować choć jeden z nich. A pomadkę ochronną Bebe i zestaw 4 podkładek z Playboy'a dostałam w ramach gratisu ;)


     Oczywiście, skusiłam się również na woski Yankee Candle. Jedyne co mi teraz przychodzi na myśl to zdanie: "Witam! Mam na imię Ala i jestem woskoholiczką." ;) 


     Miłym zaskoczeniem były dla mnie dwie paczuszki, które również dotarły do mnie w ostatnim tygodniu ( bądź w ostatnich dwóch tygodniach ;) ) października. A co się w nich znajdowało?


     W jednej przesyłce znajdowały się dwa antyperspiranty Adidas z serii Pro Clear, które otrzymałam w ramach testowania od portalu Wizaż.pl . Przyznam szczerze, iż jestem zachwycona wersją w spray'u tego kosmetyku! 


     Drugą paczuszkę otrzymałam w ramach współpracy z firmą Inter-Fragrances. Miałam możliwość wybrania sobie kuracji do włosów Seboradin, która będzie dla mnie odpowiednia. I za tą możliwość - bardzo dziękuję! :) Ostatnimi czasy moje włosy strasznie wypadają i może właśnie te produkty pomogą mi w walce z tym problemem?

*****

     Większość powyższych kosmetyków używam już prawie 2 tygodnie, więc zapewne za miesiąc napiszę o nich nieco więcej. A do tego czasu umilę Wam czas recenzjami innych produktów ;)

Używałyście któryś z powyższych kosmetyków? Jeśli tak - to co o nich sądzicie?

Wasza A.

niedziela, 2 czerwca 2013

Projekt denko - maj 2013.

Hej dziewczyny!

     Dzisiaj przychodzę do Was z co miesięcznym projektem denko. Tym razem zużyłam nieco mniej kosmetyków. Dlaczego? Zaczęłam zmuszać się do używania ciągle tego samego kosmetyku, a nie otwierania kolejnych buteleczek. I nawet nieźle mi z tym poszło ;)


     W tym miesiącu nie zużyłam żadnego szamponu - cały czas stosuję lawendowy szampon z Ziaji. I mam nadzieję, że szybko mi się skończy, bo to co robi z moimi włosami w ogóle mnie nie zadowala :( W projekcie denko nie ujrzycie też żadnego pustego opakowania po kremie do rąk. Aż wstyd się przyznać, ale mam otwarte aż 4 tubki kremów i jakoś nie mogę ich zużyć ;) Ale do rzeczy!


1. Peeling do ciała "Liczi i rambutan" firmy Farmona. - Kosmetyk ten spisał się u mnie lepiej niż jego kolega "Kiwi i karambola". Miał ostrzejsze drobinki peelingujące, a jego konsystencja była bardziej gęsta. Jedynie jego zapach zaczął mnie męczyć pod koniec jest "życia". / Cena - w promocji ok. 8 zł

2. Scrub - masaż pod prysznic z serii "Slim Extreme 3D" firmy Eveline Cosmetics. - Dobrze wygładzał skórę, nic poza tym. Odsyłam Was do jego recenzji - TU. / Cena - ok. 13 zł

3. Peeling do ciała o zapachu borówkowym Be Beauty. - Uwielbiałam jego zapach i jego ostre drobinki peelingujące. Ostatnio skusiłam się na jego brata o zapachu winogronowym :) A recenzję kosmetyku znajdziecie TU. / Cena - 8 zł

4. Bioenergetyzujący balsam do ciała z Eveline Cosmetics. - Był moim kwietniowym ulubieńcem. Idealnie nawilżał moją przesuszoną skórę, pozostawiając ją delikatną i gładką w dotyku. Miał delikatny, przyjemny zapach, który umilał codzienną pielęgnację. Kiedyś jeszcze do niego powrócę :) / Wygrana w konkursie.

5. Mydełko jabłkowe z The Secret Soap Store. - Jedno z gorszych mydełek tej marki, które miałam szansę testować. Kosmetyk w ogóle nie posiadał jabłkowego zapachu, a do tego przesuszał moje dłonie. Jestem na nie! A recenzję mydełek znajdziecie TU. / Otrzymane w ramach współpracy.

6. Żel pod prysznic o zapachu kwiatu lotosu z Yves Rocher. - Cóż, jestem nieco rozczarowana tym kosmetykiem. Jego zapach był przyjemniejszy w buteleczce niż na ciele. A do tego był mało wydajny. Posiadam jeszcze jeden żel z tej serii - o zapachu kawy. Mam nadzieję, że on spisze się lepiej. / Cena - ok. 8 zł


7. Płyn micelarny do demakijażu z witaminą C marki Lirene. - Chwilowo jest moim ulubieńcem w kwestii zmywania makijażu! Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie w oczy. Więcej informacji na jego temat znajdziecie Tu. / Cena - ok. 10 zł

8. Normalizujący tonik matujący marki Tołpa. - Bardzo dobrze radził sobie z moją mieszaną cerę - oczyszczał ją, matował, nie podrażniał. A szczegółową recenzję znajdziecie Tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

9. Hipoalergiczny żel do mycia twarzy marki Biały Jeleń. - Mam co do niego mieszane odczucia. Niby dobrze oczyszczał twarz z wszelakich zanieczyszczeń, ale powodował jej nadmierne przesuszanie się. Recenzja - TU. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

10. Regenerujący krem korygujący marki Tołpa. - Dobrze nawilżał i odżywiał moją skórę. Niestety, nie współgrał z serum nawilżającym, który stosowałam, i niemiłosiernie się na nim ważył. Recenzja - tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

11. Chusteczki do demakijażu z Bourjois. - Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie nazwałabym ich w ogóle chusteczkami do demakijażu, ponieważ ledwo co usuwały makijaż. A co robiły z tuszem do rzęs - to już istna masakra. Zamiast go zmywać - rozmazywały go i wyglądałam jak Panda ;) / Wygrana w konkursie.


12. Naturalny dezodorant w spray'u "Fizzy Energy" z Adidasa. - Uwielbiam słodkie zapachy, więc i ten przypadł mi do gustu. Dłużej utrzymywał się na ubraniach, a nie na ciele. Wybaczam mu to, bo kosztował tylko 14 zł ;) Recenzja - tu. / Cena - ok. 14 zł

13. Dezodorant "Fresh Jasmine" z Fa. - Dobrze chronił przed potem, nie brudził ubrań i nie tworzył duszącej mgiełki podczas jego aplikacji. A jego zapach był delikatnie kwiatowy i przyjemny dla mojego nosa ;) Na pewno jeszcze nie raz do niego powrócę. / Cena - 7 zł


14. Krem BB od Anny Lotan. - Mam co do niego mieszane odczucia. Niby nie tworzył efektu maski i nie podkreślał suchych skórek. Ale przy okazji powodował nadmierne świecenie się skóry. No i jego cena... Recenzja - Tu. / Otrzymane w ramach współpracy.

15. Lakier do paznokci "Violet delight" firmy Donegal. - Kolejny produkt, który nie do końca mnie zadowolił. Miał ładny, fioletowy odcień i szybko wysychał. Jednakże tworzył nieestetyczne smugi i odpryskiwał po 2, 3 dniach. Recenzja - tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

16. Pomadka ochronna z Under Twenty. - Otrzymałam ją jakiś czas temu jako gratis do peelingu 3 w 1 tej samej marki. O dziwo, kosmetyk nawet nieźle się spisywał. Dobrze nawilżał i nabłyszczał moje usta. Niestety, raczej nie jest dostępny w sklepach. / Gratis do kosmetyku.

17. Błyszczyk do ust w kolorze "Romance" z Miyo. - Ten błyszczyk ma już tyle miesięcy, że musiałam go zużyć do końca. Produkt miał śliczny zapach - jak malinowa Mamba. Ładnie prezentował się na ustach, ale niestety - tylko przez krótki czas. Recenzja - tu. / Cena - ok. 7 zł

18. Tusz do rzęs "Lift Lash XXL Volume" z Wibo. - Jeden z gorszych tuszy, jakie używałam dotychczas. Sklejał rzęsy, po kilku godzinach się osypywał, dzięki czemu wyglądałam jak Panda. Jestem na NIE! Recenzja - tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.


19. Odżywka do włosów "Long Repair" firmy Nivea. - Jestem zawiedziona tym kosmetykiem. Oprócz ułatwienia rozczesywania włosów, nie zrobił nic pożytecznego. Miałam nawet wrażenie, że bardziej przesusza mi końcówki włosów :( / Cena - 8 zł

20. Chusteczki zwilżane z Kauflanda. - Miały to być chusteczki do higieny intymnej, ale zużyłam je do wycierania dłoni, np. z podkładu. / Cena - ok. 2 zł

21. Duuuuużo maseczek - z Perfecty i Ziaji. - Tutaj nie będę się rozpisywać, bo nie ma sensu ;) Tylko jedna z tych maseczek mnie rozczarowała - koktajlowa maseczka S.O.S. z Perfecty. Strasznie długo wchłaniała się w skórę. A do tego dzięki niej miałam całą złotą twarz. Dosłownie ;) / Ceny - ok. 1,50 zł każda

***

Uff, to już koniec ;) Puste opakowania wylądowały już w koszu, a ja mogę zużywać kolejne kosmetyki. Tym razem muszę większą uwagę przykuć do zużywania kremów do rąk - co za dużo to nie zdrowo ;)

A jak wyglądał Wasz projekt denko? ;)

Buziaki, A. :)