Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perfecta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perfecta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 października 2014

Projekt denko - wrzesień '14.

    Czas na co miesięczny projekt denko! Mam wrażenie, że we wrześniu zużyłam dość małą ilość produktów. Choć może tylko mi się tak wydaje ;) Zdenkowałam głównie produkty "kąpielowe". Korzystam z obecności wanny, ot co ;)


1. Hialuronowy płyn micelarny firmy Świt - pharma. - Jak zapewne kojarzycie - produkt ten znalazł się w moich ulubieńcach. Dobrze usuwał makijaż z twarzy, również z okolic oczu. Nie podrażniał skóry, nie wysuszał jej i nie pozostawiał na niej tłustej warstwy. Cudo :)

2. Tonik oczyszczająco - ściągający marki Kolastyna. - Przyznam, że byłam nawet zadowolona z owego produktu. Lekko matowił skórę, odświeżał ją i w ogóle jej nie przesuszał. Dodatkowo, jest dostępny w przystępnej cenie oraz jest wydajny. Niestety, nie zauważyłam żeby usuwał zaskórniki czy też zwężał pory.



3. Mus do ciała "Arbuzowe orzeźwienie" marki Apis. - Mam mieszane uczucia co do owego produktu. Niby posiada on przyjemny, lekko cukierkowaty zapach, nie pozostawia na skórze tłustej i nieprzyjemnej warstwy oraz jest wydajny. Jednak z drugiej strony, dość długo wchłania się w skórę, a nawilżenie jakie daje jest dość przeciętne...

4. Krem Nagoya Arganowy. - Kosmetyk ten musiałam wyrzucić, bo mi się przeterminował. Zużyłam prawie 2/3 opakowania - głównie jako mazidło do dłoni. Jednak nie byłam z niego zadowolona. Dawał uczucie złudnego nawilżania, dość długo wchłaniał się w skórę. Jedynie co mi się podobało to jego zapach ;)

5. Krem do rąk i paznokci z aloesem firmy Świt - Pharma. - Zaliczam go do grona przeciętniaków. Kosmetyk dość szybko wchłaniał się w skórę, nie pozostawiał na niej tłustej warstwy, ale nawilżenie, jakie dawał, było krótkotrwałe i trwało max. 2 - 3 godziny. Potem moje skóra na dłoniach ponownie była sucha.



6. Żel pod prysznic "Carambola" z Original Source. - Jest to moje pierwsze podejście do żeli owej marki i, niestety, chwilowo nie jestem do nich przekonana. Kosmetyk posiadał zbyt glutowatą konsystencję, słabo się pienił, a jego zapach był zbyt cukierkowaty i mdły. Spodziewałam się po nich czegoś lepszego.

7. Żel pod prysznic "Carambola Lambada" marki Balea. - Uwielbiam ten kosmetyk! W porównaniu do swojego poprzednika - jego zapach był przyjemny dla mojego zmysłu węchu - lekko słodki, owocowy. Żel dobrze się pienił, nie wysuszał skóry i umilał mi codzienną kąpiel.

8. Płyn do kąpieli "Golden Desire" marki Luksja. - Zapach tego produktu kojarzy mi się z jakimiś perfumami, które dość często wyczuwałam u kogoś z mojej rodziny w czasach dzieciństwa. Jest on dość intensywny, ale nie dusi podczas brania kąpieli. Płyn przy kontakcie z wodą tworzy dość dużą ilość piany, z czego jestem zadowolona. W przyszłości zapewne skuszę się na inny wariant tego produktu :)

9. Żel do mycia ciała i włosów dla dzieci marki Ziaja - Zakupiłam go, bo myślałam, że będzie odpowiedni dla mojej ( ostatnio bardzo wrażliwej ) skóry na głowie. Niestety, trycholog odradził mi go do stosowania w ramach mycia włosów. Z tego też względu zużyłam go jako... płyn do kąpieli :) Kosmetyk tworzył dość dużą ilość piany, miał łagodny zapach i nie wysuszał skóry.

10. Cukrowy peeling do ciała "Jagodowa muffinka" z Perfecty. - Bardzo polubiłam owy produkt - głównie za jego apetyczny zapach, który długo utrzymywał się na skórze! Jego działanie peelingujące określiłabym jako przeciętne - nie jest ani za słabe, ani za mocne. Można rzec, iż prawie w sam raz ;)

11. 100% naturalne mydło z borowiną i bursztynem maki MK Natural Cosmetics. - Jego opinia znajduje się tu.



12. Babeczki do kąpieli z Biedronki. - Na temat tych produktów powstanie osobna notka, więc nie będę się tu rozpisywać. Każda z nich ma podobne działanie, ale pod względem zapachowych polubiłam tylko jedną - truskawkową :)



13. Hipoalergiczny szampon do włosów marki Biały Jeleń. - Jego recenzja znajduje się tu.



14. Antyperspirant "Biorythm" marki Rexona. - Jest to tani i dobry jakościowo kosmetyk. Przyzwoicie chroni przed potem, nie brudzi ubrań czy też ciała. Dość często sięgam po produkty owej marki, co widać w moich denkach ;)



15. Wodoodporna maskara "Lash Color" marki IsaDora. - Jej recenzja znajduje się w tym poście.

16. Puder do twarzy "Affinitone" marki Maybelline. - Polubiłam owy kosmetyk. Dobrze utrwalał makijaż, matował skórę, nie podkreślał suchych skórek. Szkoda tylko, że był tak słabo wydajny. 

17. Nawilżająco - rozświetlający krem CC 8 w 1 marki Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu.


18. Nawilżający krem arnikowy SPF 15 z serii "Arnica" marki Flos-lek. - Do tej pory zużyłam mnóstwo próbek owego kremu, więc mogę się o nim wypowiedzieć. Kosmetyk dobrze nawilża i odżywia skórę. Po jego zastosowaniu jest ona mięciutka w dotyku. Dodatkowo, produkt ten nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, nie zapycha porów skórnych. Jego jedynym małym minusem jest fakt, że nie matuje on skóry. Ale nie można mieć wszystkiego ;)



Miałyście któryś z powyższych produktów? Jeśli tak to co o nim sądzicie?

Buziaki, Wasza A.


wtorek, 26 sierpnia 2014

Nowości kosmetyczne - lipiec / sierpień 2014.

     Chyba każda z nas uwielbia zakupy. Czy to te małe, czy te większe, gdzie ledwo dźwigamy koszyk z produktami ;) Fakt faktem, sama staram się ograniczać ilość kupowanych kosmetyków. Jednak wiadomo - różnie to bywa :)

     Dzisiaj chciałabym pokazać Wam co takiego zakupiłam w lipcu oraz w sierpniu. Nie jest tego aż tak dużo, przynajmniej mi się tak wydaje ;)


     Standardowo - skusiłam się na małe zamówienie na stronie e-bay ;) Do mojego wirtualnego koszyczka ponownie wpadł pędzelek za kwotę nie większą niż 8 zł oraz korektor pod oczy marki Missha za 15 zł. Za jakiś czas powinna pokazać się notka na blogu na ich temat :)



     Pewnego dnia wybrałam się również do Super-pharm'u. Moje zapasy kosmetyczne do kąpieli były wtedy na wyczerpaniu i musiałam dokupić parę "drobnostek" ;) I tak oto do mojego koszyczka wpadł peeling do ciała o cudownym zapachu jagodowych muffinek z Perfecty, arganowe mydło pod prysznic marki Ziaja oraz płyn do kąpieli "Golden Desire" w ogromnej, litrowej butli marki Luksja. 




     Aż z Białegostoku przyjechały do mnie woski Yankee Candle, które nie są dostępne w Polsce ( z tego co kojarzę ). Przyznam, że od kiedy wprowadziłam się do nowego mieszkania - nie rozpaliłam ani jednego produktu owej firmy! Czas nadrobić zaległości ;) Kochana, dziękuję za te cudowności :*



     Nie obyło się bez zamówienia w aptece internetowej Dbam O Zdrowie. Niestety, moje kłaki wypadają jak oszalałe. Z tego też względu wybrałam się do trychologa, gdzie okazało się, że mam łupież łojotokowy. A nadmiernie wydzielanie się łoju jest spowodowane u mnie podwyższonymi wartościami niektórych hormonów... Ale o tym powinna powstać osobna notka ;) Chwilowo, z powyższych kosmetyków, mogę używać wyłącznie szamponu Nizoral. Po skończonej kuracji mogę "wziąć się" za wcierki. A szampony marki Farmona oraz Ziaja - zużyję jako żele pod prysznic lub do golenia nóg ;)




     Tak, tak - ja też skusiłam się na żele marki Balea z edycji letniej ;) Tak to jest jak szuka się baletek, a przy okazji ogląda się stoiska z chemią z Niemiec :D


A jak prezentują się Wasze ostatnie zakupy?


Miłego dnia, Wasza A.

niedziela, 20 kwietnia 2014

Dobre, bo polskie. Część III.

     Na samym początku chciałabym życzyć każdej z Was wesołych, zdrowych i spokojnych Świąt! Smacznego jajka i mokrego dyngusa :)


     Dzisiaj przychodzę do Was z postem z serii "Dobre, bo polskie". Jego tematem przewodnim będą produkty do pielęgnacji twarzy. O większości kosmetyków albo napisałam osobną notkę, albo wspominałam w ulubieńcach danego miesiąca. Jednak nie zaszkodzi napisać o nich raz jeszcze ;)
 


     Pierwszym produktem jest płyn micelarny marki Lirene, którego recenzja ukazała się w zeszłym roku. Kosmetyk ten wywarł na mnie duże wrażenie już przy pierwszym zastosowaniu. Bardzo dobrze usuwał makijaż - nie tylko z twarzy, ale również z oczu. Nie podrażniał skóry, nie wywoływał pieczenia. Czego chcieć więcej? ;) 

     Jego jedyną wadą był fakt, iż pozostawiał na skórze lepką warstwę. Jeżeli jednak ktoś, tak jak ja, po zastosowaniu płynu do demakijażu używa jeszcze żelu - nie powinien mieć z tym problemu :)



     Zapewne większość z Was miała możliwość używania kosmetyków marki Tołpa. Ich produkty są znane - niekiedy lubiane, a niekiedy wręcz odwrotnie. Ja zaliczam się do fanek ich nawilżającego kremu do twarzy z serii Hydrativ. Kosmetyk ten był dla mnie wybawieniem w lutym, kiedy to ogrzewanie spowodowało wysuszenie mojej skóry.

     Krem ten niesamowicie nawilżył moją skórę i złagodził wszelakie podrażnienia, które się na niej znajdywały. Dodatkowo, nie zapychał porów skórnych i nie powodował, by moja twarz świeciła się jak żarówka ;) Jest to polski produkt, który jest wart wypróbowania.



     Toniki marki Ziaja są znane i lubiane. Chyba najbardziej popularnym z nich jest tonik ogórkowy. Z tego co kojarzę - był to mój pierwszy w życiu tonik, do którego powracałam nieraz ;) Kosmetyk dostępny jest w przystępnej cenie i chyba w każdej możliwej drogerii czy też sklepie. 

     Produkt bardzo dobrze odświeża twarz i delikatnie ją nawilża. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, rzekłabym, że wysycha w mgnieniu oka. Dodatkowo, kosmetyk łagodzi podrażnienia i sprawia, iż skóra staje się mięciutka w dotyku. Prawie jak pupa niemowlęcia ;)



     Jak może pamiętacie - jestem uzależniona od maseczek do twarzy ;) A ta, marki Perfecta, jest jedną z lepszych dostępnych w polskich sklepach. Jej cena jest przystępna, a wydajność - zadowalająca. Jak na saszetkę, oczywiście ;)

     Produkt wyraźnie zmiękcza naskórek i powoduje, że twarz staje się gładka i miękka w dotyku. Oprócz tego, jest ona również delikatnie zmatowiona - przez co idealnie nadaje się do zastosowania przed wykonaniem makijażu. Nie zauważyłam, aby kosmetyk zatykał moje pory skórne, a używałam jej nie raz ;)



     A teraz przedstawię Wam kosmetyk z BingoSpa. Firmy, o której zrobiło się dość głośno w blogosferze i to w negatywnym tego słowa znaczeniu. Lecz nie chciałabym tu i teraz oceniać firmy - ważniejsze jest to, że ich średni peeling błotny jest produktem dobrym pod względem jakościowym.

     Na pewno nie jest to dobry produkt dla osób z cerą wrażliwą, bo może ją podrażnić lub wywołać pieczenie. W moim przypadku - spisywał się doskonale!

     Kosmetyk ten bardzo dobrze oczyszcza i wygładza skórę. Nie straszne mu są zaskórniki czy resztka makijażu, która pozostała po niedokładnym demakijażu. Nie wysusza skóry, ale też jej nie nawilża. Jest to typowy zdzierak :) Jego cena również jest przystępna, a wydajność - zadowalająca. Chyba widać, że polubiłam owy peeling do twarzy :)



A może znacie inne polskie i dobre produkty do pielęgnacji twarzy?

Dobrej nocy, Wasza A.

środa, 12 marca 2014

zDENKOwani - luty 2014.

     Chyba będę jedną z ostatnich osób z blogosfery, która "pochwali się" swoim projektem denko. Mam czas i wyczucie, nie ma co ;) Ale do rzeczy!


1. Żel myjący, peeling i maseczka 3 w 1 marki Perfecta. - Przyjemny w stosowaniu i mega wydajny kosmetyk. Dobrze oczyszczał twarz, choć robił to w bardziej delikatny sposób. Niestety, powodował lekkie uczucie ściągnięcia skóry. Jest tani i możecie go dostać w bodajże każdej drogerii :) / Cena – ok. 10 zł

2. Tonik matujący marki Nivea. - Jest to już moje drugie opakowanie tego kosmetyku. Bardzo dobrze odświeża skórę, delikatnie ją matuje i wygładza. Do tego ma przyjemny zapach, nie podrażnia twarzy i można dość często znaleźć go w promocyjnej cenie :) / Cena – w promocji ok. 8 zł

3. Pianka oczyszczająca marki Iwostin. - Jej recenzja znajduje się tu. / Cena – w promocji ok. 25 – 27 zł


4. Piernikowy balsam do ciała z Farmony. - Przyznam, iż mam do niego mieszane uczucia. Niby dobrze nawilża skórę i ją odżywia, a do tego można go znaleźć w przystępnej cenie w prawie każdej drogerii. Niestety, pozostawia on na skórze dość lepką warstwę i brudzi ubrania / pidżamę. O wiele bardziej wolę peeling z tej samej serii zapachowej. / Cena – w zestawie z peelingiem i kremem do rąk 22 zł

5. Łagodzący balsam po goleniu i depilacji marki Venus. - Kosmetyk ten posiadał niewiele zalet. Miał przyjemny, owocowy zapach, szybko wchłaniał się w skórę, nie pozostawiał na niej lepkiej warstwy... I to tyle. Niestety, w ogóle nie łagodził podrażnień związanych z depilacją, nawilżał skórę co najwyżej na 1 – 2 godziny. Nie polecam jego zakupu. / Otrzymany na Spotkaniu Blogerek.



6. Żel pod prysznic „Słodkie migdały i biała glinka” z BingoSpa. / Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany w ramach współpracy z firmą BingoSpa.

7. Żel pod prysznic „Soczyste winogrona” z Lirene. - Przyjemny żel o słodkim, winogronowym zapachu. Kosmetyk nie wysuszał skóry, ale też jej nie nawilżał. Taki zwyklaczek :) / Cena – ok. 5 – 6 zł

8. Peeling pod prysznic „Pomarańcza i owoc granatu” z Wellness Beauty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 4 – 5 zł

9. Peeling myjący z kiwi marki Joanna. - Nie jest to pierwszy i na pewno nie ostatni peeling z Joanny, który będę używać :) Uwielbiam je za zapachy i za wygładzenie skóry, jakie dają. Do tego często można je znaleźć w przystępnych cenach. / Cena – w promocji ok. 4 zł



10. Szampon z olejkiem arganowym „Argan Oil” marki Joanna. - Jak dla mnie jest to jeden z lepszych szamponów owej marki. Ładnie oczyszcza i wygładza włosy, przy czym pozostawia je mięciutkie w dotyku. Po około tygodniu codziennego stosowania zaczął lekko obciążać moje włosy. Kilka dni stosowałam inny produkt do mycia kłaczków, a potem do niego wróciłam. I spisywał się tak samo dobrze jak na początku :) / Cena. - ok. 4,50 zł

11. Szampon „Damage Solutions” marki Dove. - Dzięki niemu przekonałam się, iż szampony owej marki nie są raczej dla mnie. Kolejny produkt do włosów Dove, a na mojej skórze głowy pojawił się łupież i niesamowite swędzenie. Może i dobrze oczyszczał me kłaki, wygładzał jej. Jednak w tym przypadku – już nigdy więcej po niego nie sięgnę. / Cena – w promocji ok. 7 zł



12. Intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych, skłonnych do wypadania Biovax. - Jej recenzję możecie znaleźć w tym poście. / Cena – w promocji ok. 11 zł

13. Odżywka nadająca blask i objętość „Diamond Volume” marki Nivea. - Kosmetyk ten zachwycił mnie tylko swoim zapachem! Niestety, produkt w ogóle nie nawilżał i nie wygładzał włosów. Nie sprawił również żeby lśniły naturalnym blaskiem czy też żeby były pełne objętości. Zużyłam go jako żel pod prysznic ;) / Cena – 1 gr ( dzięki kuponowi z Super-pharmu )

14. Lotion przeciw wypadaniu włosów marki Seboradin. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany w ramach współpracy z firmą InterFragrances.

15. Odżywka w spray'u „Silk Filler” marki Biosilk. - Jej recenzja znajduje się tutaj. / Otrzymana na Spotkaniu Blogerek.



16. Dezodorant „Pink Passion” z Fa. - Kolejne denko i kolejny produkt owej marki ;) Kupuję je prawie cały czas, a zmieniam tylko wersję zapachową. Dobry dezodorant za przystępną cenę. / Cena – ok. 6 zł

17. Antyperspirant „Pro clear” marki Adidas. - Kosmetyk ten nie przypadł mi do gustu. Może i miał przyjemny zapach, ale pozostawiał pod pachną nieprzyjemną, lepką warstwę, która brudziła ubrania. Wolę wersję w spray'u. / Otrzymane w ramach testowania ze strony Wizaż

18. Mgiełka „Twilight Woods” z Bath & Body Works. - Jak dla mnie jest to idealny zapach na jesień czy zimę. Jest intensywny, ciepły, otulający. Można go znaleźć wyłącznie w stacjonarnych sklepach B&BW w Warszawie albo na Allegro. / Cena – ok. 20 zł



19. Trwały fluid matująco – kryjący z aloesem marki Bell. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 8 zł

20. Lakier z serii Minimax marki Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany w ramach współpracy z Klubem Kejt.

21. Tusz do rzęs „Million Calories” marki Eveline Cosmetics. - Uwielbiam ten produkt! Cudownie wydłuża rzęsy i je podkręca. Dodatkowo, dość wyraźnie je pogrubia, przy czym ich nie skleja. Powinnam wyrzucić go do denkowej torby już kilka miesięcy temu, ale zbyt bardzo lubiłam efekt, jaki daje na rzęsach ;) / Wygrana w konkursie.

22. Błyszczyk do ust „3D Holografic” z Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – mniej niż 10 zł


23. Nasienie kozieradki. - Na jej temat wypowiem się za miesiąc, dwa. Niestety, efekty nie pojawiają się po 2 – 3 tygodniach stosowania ;) / Cena – ok. 2 zł

24. Próbki, maseczki. - Spośród nich chciałabym wyróżnić 2 próbki kremów BB. Po ich wypróbowaniu na pewno skuszę się na wersje pełnowymiarowe :)



A jak Wam poszło zużywanie kosmetyków w poprzednim miesiącu?

Miłego dnia, Wasza A.

wtorek, 4 lutego 2014

Puste opakowania, czyli zdenkowani - styczeń 2014.

     Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym, standardowym jak na początek miesiąca, postem. A mianowicie - z Projektem Denko :) W styczniu więcej kosmetyków zakupiłam niż zużyłam - z czego nie jestem zadowolona... Oby w lutym poszło mi o wiele lepiej z wykorzystywaniem swoich zasobów :)


1. Odświeżająca pianka oczyszczająca marki Nivea. - Jej recenzja znajduje się tu. / Cena – w promocji 10 zł

2. Żel do mycia twarzy z Bourjois. - To moja 2 tubka tego kosmetyku :) Jego recenzję znajdziecie tu. / Wygrana w konkursie.


3. Morska sól do kąpieli z Be Beauty. - Chyba każda z nas ją zna i zapewne część ją uwielbia ;) Idealnie sprawdza się jako umilacz do kąpieli. Ma ładny, dość intensywny zapach. Cena tego produktu jest śmiesznie niska, więc tym bardziej warto się na niego skusić. / Cena – ok. 3,50 zł

4. Płyn micelarny do demakijażu z serii „Ulga” marki Ziaja. - Temu kosmetykowi mówię stanowczo „NIE”! Dawno nie miałam tak okropnego produktu do demakijażu! Płyn ten ledwo co usuwał makijaż z mojej twarzy, a do tego strasznie podrażniał moje oczy... / Cena – ok. 6 – 7 zł


5. Pierniczkowy peeling cukrowy do ciała marki Farmona. - Uwielbiam go! Za jego cudny, słodki zapach; za to, że jest mocnym zdzierakiem; za to, że pozostawia skórę wygładzoną i miękką w dotyku. Jest to mój ulubieniec tego miesiąca! :) / Cena – zakupiony w zestawie z kremem do rąk i balsamem za 22 zł

6. Żel pod prysznic z serii „Mediterranean Moments” o zapachu moreli i truskawki marki Palmolive. - Bardzo polubiłam ten kosmetyk. Ma śliczny zapach, który kojarzy mi się z jogurtem morelowym ;) Do tego nie wysusza skóry i jest dość wydajny. / Cena – nie całe 6 zł


7. Maseczka drożdżowa z serii Receptury Babuszki Agafii. - Jej recenzja znajduje się tu. / Cena – 15 zł

8. Maska do włosów farbowanych na ciemne kolory marki Pilomax. - Jakoś ten kosmetyk nie przypadł mi do gustu, bo... nic nie robił z moimi włosami. No, nie liczę tego, że ułatwiał rozczesywanie kłaków ;) / Otrzymane na spotkaniu blogerek.


9. Szampon nadający połysk marki DeBa. - Mam co do niego mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo ładnie nabłyszczał moje włosy, a z drugiej – wywołał u mnie dość spory łupież. Wątpię bym znowu po niego sięgnęła... / Cena – ok. 4 – 5 zł

10. Dezodorant „Romantic Moments” z Fa. - Bardzo lubię kosmetyki Fa i często do nich wracam. Ten produkt miał śliczny zapach, nie brudził ciała i ubrań. Polecam :) / Cena – nie całe 6 zł


11. Odżywka do paznokci 9 w 1 z Eveline Cosmetics. - Jej recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

12. Żel antybakteryjny „Paris Amour” z Bath & Body Works. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – 8 zł


13. Rozświetlający korektor pod oczy marki Catrice. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 17 zł

14. Pomadka z serii „Ultimate Shine Lip Colour” marki Catrice. - Bardzo lubiłam ową szminkę. Miała cudowny odcień – zgaszony, dość ciemny róż – który bardzo ładnie podkreślał i nabłyszczał usta. Kosmetyk dość długo się na nich utrzymywał, co było jego kolejną zaletą. Polecam! :) / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.


15. Maseczki do twarzy. - Najbardziej polubiłam maseczki z Perfecty – bardzo często do nich powracam :) Kosmetyk z Dermiki nic nie zdziałał na mojej twarzy. To samo tyczy się truskawkowej maseczki z Rival de Loop. / Przedział cenowy – 1,29 – 4 zł

*****


A jak prezentowało się Wasze styczniowe denko? Może używałyście któryś z powyższych kosmetyków?

Wasza A.

czwartek, 9 stycznia 2014

Nowości grudniowe + informacja na temat konkursu Seboradin.

     Może na samym początku wspomnę o konkursie Seboradin, który zakończył się dokładnie tydzień temu. Jego wyniki miały ukazać się najpóźniej do jutra, czyli do piątku. Jednakże do tej pory nie dostałam jeszcze odpowiedzi na temat weryfikacji Waszych zgłoszeń od firmy, z którą przeprowadzałam ten konkurs. Wiem, że osoby biorące w nim udział mogą być zniecierpliwione. I rozumiem to z całego serduszka :) Jednak musicie jeszcze trochę poczekać, niestety. Dopóki wybrane przeze mnie zgłoszenia nie zostaną zaakceptowane i zweryfikowane ( a dokładnie zweryfikowanie polubień na fb ) przez firmę - nie mogę ogłosić zwycięzców.



     A przechodząc do zasadniczego tematu dzisiejszej notki - chciałabym pokazać Wam cóż nowego udało mi się zakupić w grudniu. W szczególności, że doszły do mnie dwa zamówienia z Ebay.com :) 


     Na początku grudnia po raz pierwszy skusiłam się na zakupy na stronie ebay.com . Przyznam, że miałam dużo wątpliwości co do tej 'czynności'. Bałam się, że moja przesyłka zaginie gdzieś po drodze albo, że zatrzyma ją Urząd Celny. Na szczęście, dotarła do mnie cała i zdrowa :)

     Skusiłam się na oczyszczający krem BB marki Holika Holika. Dodatkowo, w paczuszce znalazłam 2 próbki kremu CC marki Tony Moly. Całość kosztowała mnie nie całe 17 zł. Tak, tyle mniej więcej kosztują kremy BB z serii Petit - jeżeli kupujemy je u azjatyckich sprzedawców :) A wysyłka jest za darmo.


     Pod koniec grudnia dotarła do mnie druga paczka z jednego z koreańskich ( bodajże ;) ) sklepów. Tym razem znalazłam w niej... pędzelek. Dość dużo naczytałam się o podróbkach znanych pędzli, które można zakupić na Ebay'u. Ten, widoczny na zdjęciu, kosztował mnie ok. 5 - 6 zł ( wysyłka - 0 zł ). Jeszcze go nie używałam, ale jestem ciekawa jak się spisze :)


     Skusiłam się też na małe zakupy w Rossmann'ie. Uzupełniłam zapas maseczek i dezodorantów. A dodatkowo, postanowiłam wypróbować sławny zmywacz do paznokci z Isany oraz gąbeczki do makijażu. Przyznam, iż zmywacz jest GENIALNY! Czemu wcześniej nie wpadł on w moje ręce? ;)


     Nie byłabym sobą, gdybym nie zakupiła jakichkolwiek świeczek / wosków / granulek zapachowych ;) Tym razem wybrałam 2 produkty dostępne w Biedronce - "Wanilia i Pomarańcza" z serii La Rissa oraz "Jabłko i Cynamon".


     Miałam w planach "napad" na sklep z niemiecką chemią i zakup paru żeli marki Balea. Niestety, sklep ten był nieczynny ( i nadal jest... ). Z tego też względu, wybrałam się do Drogerii Natura i zakupiłam żel pod prysznic Lirene o winogronowym zapachu oraz kosmetyk marki Palmolive, który pachnie jak jogurt morelowy ;)


     Ostatnie produkty to 3 kosmetyki marki Farmona, które dostępne były w formie zestawu. Tyle dziewczyn o nich pisało, więc postanowiłam je zakupić i wypróbować. I zakochałam się w piernikowym peelingu, ot co ;)

*****

     Jako, że moje uzależnienie od zamawiania na Ebay.com jest na zaawansowanym poziomie, to tym razem skusiłam się na produkt nie kosmetyczny. Jednak o tym napiszę już w innym poście ;)

Życzę miłego dnia, Wasza A.

wtorek, 7 stycznia 2014

Jeszcze grudniowy projekt denko :)

     Długi weekend za nami, czas powrócić na uczelnię czy też do pracy. Przyznam, że trochę rozleniwiłam się przez ten okres. Mój "długi" weekend zaczął się 20 grudnia i trwał do dziś. Rozpieszczają mnie na tym ostatnim roku studiów :)

     Dzisiaj zapraszam Was na co miesięczny projekt denko. W grudniu zużyłam bardzo mało kosmetyków kolorowych. Tak naprawdę, produkt ten już dawno powinien znaleźć się w denkowej torebce ;) No, ale! Zaczynajmy!


1. Perfumowany peeling do ciała „Miss Marine” z Perfecty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany do testów od marki Perfecta.

2. Perfumowany krem do ciała „Miss Marine” z Perfecty. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane do testów od marki Perfecta.


3. Żel pod prysznic „Czekolada i pistacja” z Yves Rocher. - Mój ulubieniec! Kosmetyk ten posiada nieziemski zapach. Moim zdaniem pachnie jak czekolada z dużą ilością pistacji. Zapach ten jest tak smakowity, słodki, urzekający, że aż nie chce mi się wychodzić spod prysznica, gdy go używam :) / Cena – ok. 14 zł

4. Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym z Yves Rocher. - Cóż, jestem zawiedziona tym produktem. Oliwka w ogóle nie nawilżała mojej skóry. Wręcz przeciwnie – nieco ją wysuszała... Do tego kosmetyk ten był strasznie nie wydajny – zużyłam go po około 6 – 8 razach. Nie polecam. / Otrzymane w ramach gratisu do zakupów.


5. Szampon nadający blask i objętość z serii „Diamond Volume” marki Nivea. - Bardzo polubiłam ten szampon. Dzięki niemu moje włosy były jedwabiście gładkie i miłe w dotyku. Nie puszyły się, jednak nie były też opadnięte. A do tego zauroczył mnie zapach tego produkty – owocowy i długo utrzymujący się na włosach. Mmm :) / Cena – 1 gr ( tak, tak – dzięki kuponowi od Super – pharm ;) )

6. Szampon przeciwłupieżowy marki DeBa. - Produkt ten zaliczyłabym do tych przeciętnych. Fakt faktem, bardzo dobrze poradził sobie z łupieżem na mojej głowie. Jednak – nie robił nic więcej. Mogłabym rzec, iż nawet lekko przesuszał moje włosy... / Cena – ok. 4 zł


7. Arganowa maska 8 w 1 z Eveline Cosmetics. - Recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.

8. Maska głęboko odbudowująca „Goodbye Damage!” marki Garnier. - Jej recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.


9. Ujędrniający balsam do ciała z Venus. - Kosmetyk ten dobrze nawilżał moją skórę, delikatnie ją wygładzał. Nie zauważyłam jakiegoś znacznego ujędrnienia mego ciała, ale w takie cuda to nie wierzę ;) / Otrzymane na spotkaniu blogerek.

10. Witaminowy krem do rąk z Lirene. - Uwielbiam ten kosmetyk! Idealnie nawilża i odżywia skórę na dłoniach, pozostawiając ją mięciutką w dotyku. To właśnie dzięki niemu moje dłonie nie są przesuszone podczas tegorocznej pseudo zimy :) / Cena – ok. 6 zł


11. Tonik marki Clinique. - Recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.

12. Krem do twarzy marki Clinique. - Recenzja znajduje się tu. / Wygrana w konkursie.


13. Maska z zieloną glinką z serii „Nuno” marki Ziaja. - W miarę przyjemna maseczka, która dość dobrze oczyszczała skórę i delikatnie ją wygładzała. Niestety, nie zauważyłam, by zlikwidowała jakiekolwiek wypryski znajdujące się na mojej skórze. / Cena – ok. 7 – 8 zł

14. Drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy z Eveline Cosmetics. - Recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.


15. Dezodorant „Pro Clear” marki Adidas. - Jeden z lepszych dezodorantów, które używałam w ostatnim czasie. Bardzo dobrze chroni przed potem, nie brudzi ubrań ani ciała. Do tego ma bardzo ładny, świeży zapach. Polecam :) / Cena – ok. 10 zł

16. Luksusowy zmywacz do paznokci z Progres Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Cena – ok. 3 – 4 zł


17. Maska oczyszczająca marki Ziaja. - Mój ulubieniec od wielu, wielu miesięcy. Chyba nikomu nie muszę jej przedstawiać :) / Cena – 1,50 zł

18. Chusteczki nawilżane z Babydream. - Bardzo dobrze spisywały się do wycierania podkładu z dłoni czy nawet do wycierania kurzu;) / Cena – ok. 4 – 5 zł

19. Tusz „Volume Booster” od Lovely. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy w Klubem Kejt.

*****

A jak prezentuje się Wasze grudniowe denko? ;)

Wasza A.