Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYX. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 grudnia 2014

Ile warta jest moja twarz?

    Jakiś czas temu zostałam zaproszona do TAG-u "Ile warta jest moja twarz?" przez Lilę z bloga Kobieca Strefa. Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad zrobieniem takiego postu u siebie, a Lila przyspieszyła wdrożenie tego pomysłu w życie. Dziękuję! ;) ;**


    Celem tego TAG-u jest przedstawienie kosmetyków kolorowych, jakie stosujemy u siebie. Zauważyłam, że dość sporo dziewczyn pokazuje wszystkie produkty kolorowe, jakie używała w ostatnim czasie. Ja jednak postanowiłam nieco ograniczyć ich ilość i przedstawię Wam tylko te, jakie stosuję najczęściej. Czyli codziennie lub prawie codziennie ;)



    Makijaż twarzy rozpoczynam od nałożenia bazy. Oczywiście, nie stosuję jej codziennie. Po pierwsze, na co dzień nie potrzebuję maksymalnego utrwalenia makijażu. Po drugie, bałabym się, że mogłaby ona zapchać moją skórę. Chwilowo stosuję bazę marki Jane Iredale ( 195 zł ), o której napisałam oddzielną notkę ( klik ). Następnie na twarz nakładam podkład. Od 10 listopada non stop stosuję ten marki Maybelline - "Affinitone" ( 27 zł ). Może i ma rzadką konsystencję, ale dość dobrze kryje drobne niedoskonałości, matuje skórę, lecz jej nie wysusza.

    Do tuszowania niedoskonałości stosuję dwa produkty - podkład Dermacol ( 15 zł ) oraz korektor "Under Eye Brightener" marki Missha ( ok. 25 zł ). Oba te kosmetyki recenzowałam, więc więcej na ich temat możecie poczytać w podlinkowanych przeze mnie notkach :) W skrócie - pierwszy z nich stosuję głównie jako korektor na niedoskonałości. Jego krycie jest bardzo dobre ( potrafi ukryć nawet pieprzyki na twarzy ). Jednakże stosowany na całą twarz potrafi stworzyć efekt maski. Korektor marki Missha stosuję tylko pod oczy. Maskuje on cienie na dobrym poziomie, długo utrzymuje się na skórze, nie wysusza jej. 

    Do utrwalenia makijażu stosuję puder "Babyface powder" od It's Skin ( ok. 30 zł ). Na początku nie byłam zadowolona z owego produktu. Jakoś nie potrafił współpracować z podkładami, jakie używałam w październiku czy na początku listopada. Jednak sytuacja zmieniła się, gdy zakupiłam kosmetyk marki Maybelline. Razem z pudrem It's Skin stworzyły zgrany duet! Makijaż jest dobrze utrwalony, skóra zmatowiona. Czego chcieć więcej? ;)

     Muszę stwierdzić, iż chyba mam szczęście do kupowanych przeze mnie róży. Większość z nich dobrze się u mnie spisywała, dzięki czemu mogły one znaleźć się w ulubieńcach danego miesiąca. Zapewne kosmetyk marki Astor również się tam znajdzie ;) Róż z serii "Skin Match" ( 38 zł ) zakupiłam podczas ostatniej promocji w Rossmannie i już jestem z niego bardzo zadowolona. Pięknie podkreśla kości policzkowe, jest dobrze napigmentowany i długo utrzymuje się na skórze. Tworzy bardzo udany duet z rozświetlaczem marki Technic - "High Lights" ( 10 zł ). 



    Mój makijaż oczu wygląda codziennie prawie tak samo. Zapewne dla większości z Was okaże się on nudny czy zwyczajny, ale ja nie lubię malować się zbyt wyzywająco do pracy ;) 


    Od kilku miesięcy męczę dwie palety cieni - marki MUA ( 20 zł ) oraz Lovely ( 12 zł ). Jak możecie zauważyć - przez prawie półtora roku udało mi się wykorzystać dość sporą ilość kosmetyków. Na całą powiekę nakładam zazwyczaj beże lub jasną szarość, a w zewnętrzny kącik ciemne brązy lub rzadziej czerń. Myślę, że cienie z obu paletek są dobrze napigmentowane, bez problemowo blendują się ze sobą i z bazą długo utrzymują się na powiekach.



    Do podkreślenia linii rzęs stosuję czarną kredkę marki Lovely ( 7 zł ). Mimo niskiej ceny - nie jest taka zła. Jest miękka, nie rani skóry, dość długo się na niej utrzymuje. Jednak nie jest wodoodporna - uprzedzam ;) Jeśli chodzi o bazę na powieki - chwilowo jest nią dla mnie mleczna kredka marki NYX ( ok. 20 zł ). Jeżeli pamiętacie - jakiś czas temu znalazła się ona w moich ulubieńcach. Dalej ją lubię i zastanawiam się nad kupnem innych jej odcieni :)



    Obecnie moim ulubionych, a do tego tanim, tuszem do rzęs jest "Magnet Look" z Eveline Cosmetics ( 12 zł ). Jego pierwsze opakowanie nie zrobiło na mnie zbyt dużego wrażenia. Jednak przy drugim - zakochałam się w nim! Ładnie wydłuża i podkręca rzęsy, lekko je pogrubia, nie osypuje się, nie podrażnia oczu. Cudo! :)

     Do podkreślenia brwi stosuję... kredkę do oczu, również z Eveline Cosmetics ( 11 zł ). Według producenta - powinna ona nadawać się do rysowania kresek na powiekach. Jednak w tym przypadku nie spisuje się ona dobrze. Co innego jak użyję ją do podkreślenia brwi ;) Uzyskany efekt wygląda naturalnie i nie nachalnie, czyli tak jak lubię.


    Czas na ostatni etap w makijażu dziennym, czyli malowanie ust. Jest to jedyny dział, gdzie nie umiałam wybrać tylko jednego produktu ;) Wśród "wybrańców" znalazł się tint w odcieniu nr 1 marki Bell ( 11 zł ), szminka w kolorze J62 marki Joko Cosmetics ( 20 zł ) oraz szminka z serii Rouge Caresse w odcieniu "Dating Coral" marki L'oreal ( 43 zł ). Na dole przedstawiłam jak ich kolory prezentują się na dłoni ( kolejność taka sama jak je wymieniałam ;) ).



Podsumowując - ile warta jest moja twarz?

469 zł


    Czy to dużo, czy mało - oceńcie same ;) Większa część tej kwoty to cena bazy Jane Iredale, którą stosuję kilka razy w tygodniu. Reszta produktów należy do średniej i niskiej półki cenowej. Nie zawsze tanie znaczy złe :)


A do TAG-u zapraszam :






Ile warta jest Wasza twarz? ;))

wtorek, 1 lipca 2014

Ulubieńcy - czerwiec 2014.

     Na samym początku chciałabym przeprosić Was za moją tak długą nieobecność. Przyznam, iż nie miałam czasu i weny na pisanie jakichkolwiek postów na blogu. Złożyło się na to sporo czynników. Po pierwsze, przeprowadzałam się do nowego mieszkania. Dodatkowo, razem z moim W., zdecydowaliśmy się nieco je "odświeżyć" i zrobiliśmy w nim mały remont. Wiadomo - tego typu sprawy zajmują dużo czasu. Po drugie, za 2 tygodnie czeka mnie obrona pracy magisterskiej. A wiąże się to z intensywną i długotrwałą nauką, niestety. I najważniejszy - mój "stary" laptop padł. A dokładnie - zepsuł mi się monitor. Byłam zmuszona zakupić nowy sprzęt, a przy moim niezdecydowaniu - trochę to trwało ;)
 
     Od dzisiaj postaram się częściej zaglądać na bloga. Przynajmniej 2 razy w tygodniu. Po obronie wszystko wróci do starego porządku ;)
 
     Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moich kosmetycznych ulubieńców. Nie jest ich dużo - tylko 5. W czerwcu mało produktów w jakikolwiek sposób mnie zachwyciło.
 
 
     Pierwszym moim ulubieńcem jest masło do ciała z olejem arganowym, masłem shea i witaminą E ze Starej Mydlarni. Jest to produkt o gęstej, treściwej konsystencji, która ( o dziwo! ) szybko wchłania się w skórę. Kosmetyk nie pozostawia na skórze tłustej czy też lepkiej warstwy. Jego zapach jest intensywny, dość ciężki i można by rzec, iż zimowy. Jednakże ja zakochałam się w nim! I co najważniejsze - masło idealnie nawilża i odżywia skórę, pozostawiając ją delikatną i gładką w dotyku. Cudo!
 
    Za jakiś czas napiszę recenzję na jego temat - wtedy dowiecie się o nim nieco więcej :)
 


 
     Peeling do ciała o zapachu arbuzowym marki Bielenda zachwycił mnie przede wszystkim swoim zapachem. Jest cudownie owocowy i długo utrzymuje się na skórze. Dodatkowo, produkt ten dobrze masuje skórę i w żaden sposób jej nie podrażnia. Z tego co wiem - można go jeszcze znaleźć w Biedronce za cenę 4 zł. Polecam! ;)
 
 

 
     Wśród moich ulubieńców nie mogło zabraknąć kredki do powiek marki NYX w kolorze 604 - Milk. Stosuję ją jako typową bazę pod cieni i w tej roli spisuje się doskonale! Przedłuża trwałość kosmetyków kolorowych, podbija ich kolor i zapobiega ich gromadzeniu się w załamaniu powieki. Używam jej od ponad miesiąca i jestem zachwycona jej wydajnością. Z tego co kojarzę, jest ona dostępna również w innych wariantach kolorystycznych. Zapewne za jakiś czas skuszę się na nią ponownie ;)
 
 


 
     Na samym końcu chciałabym przedstawić Wam dwa produkty, które pochodzą ze sklepu Alle Paznokcie. Jest to odżywka do paznokci oraz typowy top coat. Obydwa te kosmetyki stosuję za każdym razem, gdy maluję paznokcie. Pierwszy z nich bardzo dobrze wpłynął na wygląd moich paznokci, które mniej się łamią czy pękają. Zaś top coat wydłuża trwałość każdego możliwego lakieru o minimum 2 - 3 dni oraz przyspiesza wysychanie produktów aplikowanych na płytkę paznokcia. Czego chcieć więcej, prawda? ;)
 
 
 
A może któraś z Was miała jakikolwiek z powyższych kosmetyków? Jeśli tak - to co o nim / o nich sądzicie?
 
Buziaki, Wasza A.


wtorek, 4 marca 2014

Nowości lutego - część 2.

     W połowie lutego ukazała się pierwsza część postu dotyczącego nowości kosmetycznych ( i nie tylko ), które zagościły w moim domu. Notkę możecie znaleźć tutaj. Dzisiaj przychodzę z drugą jej częścią - nieco krótszą i zwięzłą ;)



     Jakiś czas temu dotarła do mnie wygrana z bloga Desire25. Jeszcze raz dziękuję za paczkę - jest cudowna! Dodatkowo, znalazłam w niej mleczko do demakijażu L'oreal, masę próbek i powyższe ozdoby ( bodajże do paznokci? ;) ). Jestem bardzo zadowolona z zawartości i parę z powyższych produktów zaczęłam już testować.



     W kolejnej paczce, która dotarła do mnie w zeszłym tygodniu, znalazłam 3 kosmetyki do włosów z serii "Volume", które otrzymałam w ramach współpracy z firmą Chantal. Przyznam, iż do tej pory nie słyszałam o tej firmie i jestem miło zaskoczona działaniem owych produktów... Więcej na ich temat napiszę za jakiś czas ;)



     Na sam koniec pokażę Wam moje skromne zakupy. Od jakiś dwóch tygodni zaczęłam stosować wcierkę z kozieradki. Chwilowo nie widzę zbyt dużych efektów, ale dzielnie używam jej dalej :) Nasienie kozieradki możecie znaleźć w prawie każdej aptece. Ja zamówiłam ją na stronie apteki DOZ.



     Ostatnim zakupem jest wielki kubek w serduchami, którego pojemność to bodajże 0,5 l. Zakupiłam go w Empiku za ok. 15 zł. Uwielbiam zaglądać do tego sklepu, gdy są promocje "-50%". Można wtedy wynaleźć takie cudeńka ;)

*****

     I to by było na tyle! Post był krótki, zwięzły i na temat :) Chwilowo ograniczam się z zakupem kosmetyków. Odwiedzam drogerie tylko wtedy, gdy jakiś produkt mi się kończy. Mogę być z siebie dumna ;)

Miałyście któryś z powyższych produktów? Co o nim / o nich sądzicie?

Buziaki, Wasza A.