Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

Londyński mix zdjęć - część 2.

Hej dziewczyny!

   Dzisiaj przychodzę do Was z już dawno obiecaną, drugą częścią zdjęć z Londynu. Żeby nie przedłużać - oto co porabiałam, jadałam i piłam w Anglii ;)

W pewnym parku o zapomnianej przeze mnie nazwie ;)




Strażnicy Parku ;)



Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich.








Wypad do "serca" Londynu ;)

Pałac Buckingham

Urocze kaczuchy ;)

London Eye

Big Ben

Tower Bridge

Katedra św. Pawła

Hyde Park

Hyde Park

Hyde Park i przepyszne Ciderki ;)

Kit Kat w wersji miętowej - Hyde Park ;)
Wiewiórki, które co chwile podbiegały do ludzi po jedzonko :)

Część ostatnia, czyli co Al jadała i piła w Londynie ;)


Krushems = Krusher ;) W Londynie mają wersję Oreo <3

Lody z polewą toffi i rozdrobnionymi krówkami na spodzie ;)

Coś dla nie lubiących piwa ( czy w ogóle alkoholu ) ;)

Mój ukochany Cider! <3 Szkoda, że nie ma go w Polsce :(



Szaszłyki z krewetkami i warzywami ;)

Typowo angielskie jedzonko - Fish & Chips ;)

*****

Wyjazd do Londynu chyba mogę zaliczyć do tych udanych. Chociaż przyznam szczerze, iż czasami brakowało mi więcej wolnej przestrzeni, spokoju, gór i jezior ;)

Miłego dnia, Al.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Londyński mix zdjęć - część 1.

Hej wszystkim!

   Dzisiaj przygotowałam dla Was nieco luźniejszy post, aby nie zanudzić Was za bardzo recenzjami kosmetyków ;) Jak może wiecie - obecnie jestem w Londynie w ramach mojego wakacyjnego wyjazdu. Przyznam szczerze - dość dużo tutaj się dzieje, większość czasu nie ma mnie w domu, a aparat prawie cały czas jest w obiegu ;) Z tego też względu postanowiłam pokazać Wam za pomocą zdjęć co tam u mnie ciekawego słychać ;) 

*****

   Dzień 1, czyli zwiedzanie okolicy. Tak jakoś wyszło, że chwilowo mieszkam bardzo blisko Tamizy i molo z dość ciekawymi widokami :) 







   Dzień 2 - wypad do Muzeum Historii Naturalnej. Godzina czekania w kolejce (!!!) i nie całe 1,5 godziny zwiedzania. Jak dla mnie - zbyt dużo ludzi, a zbyt mało przestrzeni do oddychania. Na szczęście, mrożone frappucino z ciasteczkami ze Starbucks'a nieco poprawiło mi humor ;)






   Dzień 3, czyli wielkie grillowanie u rodziny W. I picie, nieznanych mi dotychczas, drinków z Lidla ;)



*****

    W kolejnych dniach działo się nieco więcej, ale o tym napiszę Wam następnym razem ;) A dzisiaj życzę Wam miłej nocki i do napisania!

Wasza Al.