Hej dziewczyny!
Jak wiecie - jakiś czas temu zamówiłam sobie na Allegro zestaw pędzli firmy Mario Luigi. Dość duża część z Was była zaciekawiona jak się one sprawdzą. Dzisiaj przedstawię Wam 4 pędzle, których używam najczęściej :)
W kolejności jest to - pędzel do nakładania cieni, pędzel do podkładu, pędzel do różu i pędzel do pudru. Ostatnie dwa używam codziennie, a pierwsze dwa - w zależności od makijażu, który nakładam na twarz.
Pierwszy w kolejności jest płaski pędzelek do nakładania cieni. Wcześniej kosmetyki tego typu nakładałam pacynkami ( tak, tak - takimi jak są dołączone do cieni ;) ), dlatego też trudno jest mi go porównać do innych pędzelków tego typu.
Pędzel bardzo dobrze nabiera cienie i pozwala na wygodne aplikowanie ich na powiekę. Oczywiście - gdy nabierzemy za dużo kosmetyku to osypuje nam się on na policzki, ale prawdopodobnie jest tak w przypadku każdego pędzelka :)
Niestety, pędzel ten dość często gubi swoje włosie. Może nie w nadmiernych ilościach, ale jednak.
Drugim pędzlem jest płaski pędzel do podkładu. Jest to pierwszy pędzel tego typu, który miałam możliwość używać. Napiszę szczerze, że na początku miałam małe problemy z jego używaniem. Nakładałam nim za dużo podkładu na twarz, robiłam bardzo wyraźne smugi itp. Za 2, 3 razem - było już lepiej ;)
Tak naprawdę efekt, jaki uzyskamy przy użyciu tego pędzla, zależy od podkładu jaki chcemy nałożyć na twarz. Pędzel używałam jak na razie do dwóch podkładów - jeden z Miss Sporty, a jeden z Oriflame. Co do tego pierwszego - kosmetyk nakłada się z łatwością, rzadko kiedy powstają smugi. Podkład z Oriflame jest bardziej oporny na nakładanie go pędzlem - tworzy dość widoczne smugi i plamy.
W przeciwieństwie do pędzla do nakładania cieni - pędzel ten, jak na razie, nie zgubił ani jednego włoska :)
Kolejnym, moim ulubionym pędzlem jest pędzel do różu. Dawno nie miałam pędzla tak delikatnego w dotyku! Aż miło się go używa :)
Produkt nie podrażnia twarzy swoim włosiem, bardzo dobrze nakłada róż na policzki i nie robi przy tym plam, a przede wszystkim - nie gubi włosia. Zobaczymy jak będzie za kilka miesięcy :)
Ostatnim pędzlem, który dzisiaj Wam przedstawię, jest standardowy pędzel do pudru. Tak jak jego poprzednik jest bardzo miły w dotyku i nie podrażnia skóry na naszej twarzy. Nabiera na swoje włosie dostateczną ilość kosmetyku i pozwala na precyzyjną jego aplikację na twarz.
Jedynym jego minusem jest fakt, iż gubi włosie. Niestety.
I to by było na tyle - przynajmniej na dzień dzisiejszy :) O dziwo, jeszcze większości pędzli nie miałam w użyciu i muszę to szybciutko nadrobić :)
A może Wy miałyście kiedyś pędzle Mario Luigi?
Pozdrawiam i życzę miłej nocki! :)




