Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudomax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudomax. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 września 2013

Flodomax = Sudomax.

Witajcie!

   Dzisiaj przychodzę do Was z króciutką notką informacyjną. Jak może pamiętacie - w zeszłym roku miałam możliwość przetestowania kremu Sudomax. Jego dokładniejszą recenzję znajdziecie tutaj. Byłam ( i nadal jestem! ) z niego zadowolona. Jest to jedyny produkt, który idealnie radzi sobie z wypryskami i tzw. "wulkanami", które czasami wyskakują na mojej skórze. Krem ten nie tylko przyspiesza ich gojenie, ale również niekiedy zapobiega powstawaniu nowych skórnych "stworków" ;)

   

   Jakiś czas temu nazwa tego kremu została zmieniona na Flodomax. Jednakże pojemność, jak i skład tego produktu pozostał bez zmian. Chwilowo mam spory zapas tego kosmetyku, ale jak mi się skończy to zapewne kupię sobie kolejne jego opakowanie ;)



Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



*****

   Tak jak obiecałam - dzisiejsza notka będzie krótka ;) Jutro pokażę Wam co ciekawego ( lub tragicznego ;) ) zużyłam w zeszłym miesiącu. Nie nazbierało się tego za dużo, no ale! ;)

Buziaki, Al.

wtorek, 1 stycznia 2013

Projekt denko - grudzień 2012 r. :)


Witajcie w Nowym Roku! :)

     I jak minęła Wam impreza sylwestrowa? W moim przypadku był to romantyczny wieczór we dwoje z moim W., drinkami na bazie wódki limonkowo-miętowej i masą chipsów, orzeszków i ciasteczek domowej roboty :) O północy wyruszyliśmy na pobliski most, z którego najlepiej widać fajerwerki puszczane na Rynku. Oczywiście, nie obyło się bez nuty zdenerwowania. Prawie dostałam petardą, a do tego jakaś banda pijanych osób zepsuła dwie windy w moim bloku i musiałam wchodzić pieszo na 9 piętro. Cudownie :)
     Minął grudzień, więc czas wyrzucić wszystkie zużyte kosmetyki w tym miesiącu. I nawet trochę się tego nazbierało ;)


     Łatwo zauważyć, że w tym miesiącu zużyłam więcej kolorówki niż w listopadzie ( choć i tak wypadałoby jeszcze więcej ;) ) i dość dużo maseczek. Co do tych drugich - ostatnio mam małego "świra" na punkcie maseczek do twarzy. Znacie może jakieś ciekawe i dobrze działające na skórę twarzy? Z chęcią wypróbuję :)


1. Próbka szamponu + płynu do mycia o zapachu lodów ciasteczkowo - waniliowych firmy Ziaja. Jestem zauroczona tą próbką i jak uda mi się pokończyć wszelakie żele pod prysznic, to na pewno zakupię pełnowymiarową wersję tego kosmetyku :) / Cena - dostałam od siostry.

2. Maseczka wygładzająca z ekstraktem z moreli i wiśni firmy Marion. Maseczka starczyła mi na 6 użyć, z czego byłam bardzo zadowolona. Przepięknie pachnie i bardzo dobrze działa na skórę, pozostawiając ją delikatną i miękką. Polecam! / Cena - 1,99 zł

3. Maska oczyszczająca z glinką szarą firmy Ziaja. Jedna z najlepszych maseczek, które miałam szansę używać w ostatnim czasie! Doskonale matuje i oczyszcza skórę, a przy tym - pięknie pachnie :) W planach mam kupienie parę kolejnych saszetek tego produktu :) / Cena - 1,69 zł

4. Maseczka matująco - regenerująca firmy AA. Udało mi się ją zakupić na promocji w Biedronce - i nie żałuję! Kosmetyk dobrze nawilża skórę i matuje ją, choć na krótki okres czasu. Może kiedyś się jeszcze na nią skuszę :) / Cena - 1,99 zł

5. Próbka Sudocremu. Jeden z najlepszych pogromców pryszczy, wyprysków czy delikatnych ran. Polecam :) Recenzję o nim znajdziecie TU. / Cena - otrzymane w ramach testu.

6. Próbka korygującego preparatu zwężającego pory i wygładzającego naskórek - 15 ml. Nie jestem zadowolona z tego produktu. Nie zwężał porów i ma bardzo wysoką cenę. Jedyne co dobrze robił to matował skórę na dość długi okres czasu.  / Cena - dostałam za darmo za wypełnienie ankiety.


1. Całuśna szminka do ust firmy Avon. Mimo, że kolor kosmetyku był prześliczny, to jego działanie - niekoniecznie. Szminka szybko znikała z ust, a do tego lekko topiła się pod wpływem temperatury. Nie kupię ponownie. / Cena - ok. 10 zł

2. Pomadka błyszczykowa z Lovely. Kolor spodobał mi się już w sklepie, ale to, co się z nią stało w domu, niekoniecznie. Kosmetyk zaczął się rozpuszczać i złamał mi się. Pod koniec użytkowania szminki - musiałam nakładać ją palcami, bądź pędzelkiem. Nie polecam! / Cena - w promocji 5,09 zł

3. Lakier do paznokci Mini Drops z MIYO. Jeden z lepszych lakierów, które gościły w moim kosmetycznym koszyku :) Kolor pasuje na każdą okazję i dość długo utrzymuje się na paznokciach. Więcej o lakierach MIYO możecie dowiedzieć się z mojego postu - tu :) / Cena - 4 zł



1. Nawilżający balsam do ciała o zapachu kiwi z Joanny. Jeden z lepszych kosmetyków owej firmy. Dobrze nawilżał skórę, a do tego miał przepiękny zapach! Jego recenzję znajdziecie TU :) / Cena - 7 zł

2. Balsam do ciała Fa Double Power. Jeden z gorszych balsamów jakie posiadałam! Posiadał zbyt rzadką konsystencję, przez co jego rozprowadzanie po skórze było koszmarem. Na pewno już więcej go nie kupię. Jego recenzja znajduje się TU. / Cena - w promocji ok. 8,50 zł



1. Odżywczy krem do rąk firmy Joanna. Mój nr 1 miesiąca grudnia! Idealnie nawilżał i wygładzał skórę. A do tego jego niska cena i ładny zapach... Dokładną recenzję znajdziecie TUTAJ :) / Cena - 2,99 zł

2. Krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem macadamia firmy Anida. Krem dobrze nawilżał skórę i ją wygładzał, ale posiadał straszny, chemiczny zapach. Nie wiem czy kiedyś znowu go kupię. / Cena - ok. 4,50 zł



1. Żel do mycia twarzy firmy Bourjois. Jestem zadowolona z tego żelu - dobrze oczyszczał twarz, pozostawiając ją dobrze nawilżoną i delikatną. Jednakże raczej nie kupię go w najbliższej przyszłości, ponieważ preferuję pianki do mycia twarzy :)  Jego recenzję znajdziecie TU :) / Cena - ok. 8 - 10 zł

2. Szampon do włosów przetłuszczających się i ze skłonnością do łupieżu firmy Joanna. Jeden wielki bubel! Kosmetyk przesusza włosy, które po jego zastosowaniu wyglądają jak siano. Do tego jest zbyt rzadki i mało wydajny. W najbliższym czasie napiszę o nim recenzję. / Cena - ok. 4,50 zł

3. Żel pod prysznic Discover Taj Mahal firmy Oriflame. Jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic. Ma przepiękny, orientalny zapach i dobrze oczyszcza skórę. Oprócz tego jest bardzo wydajny, więc starcza na dłuuugi okres czasu :) Jak najbardziej polecam! / Cena - 7,50 zł



1. Dezodorant w kulce Beauty Care z Garnier Mineral. Nie przepadam za kosmetykami tego typu, ale postanowiłam go wypróbować. I żałuję. Dezodorant bardzo długo wysychał i robił białe plamy na ciele jak i na ubraniach. Nie polecam! / Cena - ok. 7,50 zł

2. Woda toaletowa C-thru Pearl Garden. Jeden z moich ulubionych zapachów! Pachnie przepięknie i bardzo długo utrzymuje się na ciele i ubraniach. Mimo, że miałam go w opakowaniu o pojemności 30 ml - wystarczył mi na bardzo długi okres czasu :) / Cena - dostałam go w prezencie; cena w sklepie - ok. 25 - 35 zł ( zależne czy jest promocja, czy jej nie ma ;) )

     Mam nadzieję, że przeżyłyście mój dość długi projekt denko :) A teraz pędzę wyrzucić puste opakowania do śmietnika :)

     Miłego dnia! :)

środa, 21 listopada 2012

Testowanie kremu Sudomax dzięki serwisowi Bangla.pl


     Jakiś czas temu udało mi się zdobyć do testowania zestaw kremów Sudomax ( 1 produkt pełnowymiarowy oraz 3 próbki ). Mam tą możliwość dzięki serwisowi Bangla.pl :) Byłam z tego powodu bardzo zadowolona, ponieważ od jakiegoś czasu borykam się z nagle wyskakującymi krostkami na mej twarzy. Żadne standardowe kremy, peelingi czy toniki nie pomagały, byłam nawet skłonna iść do kosmetyczki aby jakoś zapobiec tej "inwazji krostek". I wtedy pojawił się Sudomax :)


     Krem znajduje się w zgrabnym pojemniczku o wadze 55 g. Z tego co wiem ( i co czytałam ;) ) można go spotkać również w innych wielkościach, więc każda z nas może wybrać sobie takie opakowanie, na jakie ma ochotę. Ja cieszę się, że dostałam takie opakowanie a nie inne, bo produkt jest bardzo wydajny i starcza na długo. Może o tym świadczyć fakt, iż stosuję go codziennie przez bodajże ponad 2 tygodnie, a nie skończyłam nawet jednej, małej próbki :)
     Opakowanie kremu ma szary kolor, zaś nalepka znajdująca się na nim jest różowa. Moje pierwsze spostrzeżenie ( które nie było mylne :) ) - produkt jest przeznaczony głównie dla dzieci. Jednak to mnie nie zniechęciło i dalej chciałam je przetestować.
     Z tyłu opakowania znajduje się dość długa, wyczerpująca notka od producenta na temat działania jak i składu produktu. Co między innymi jest w niej napisane?
" Wyjątkowo łagodny i skuteczny krem z tlenkiem cynku stworzony dla ochrony szczególnie delikatnej skóry dziecka, narażonej na otarcia i zaczerwienienia spowodowane używaniem pieluszek. ( ... ) Krem może być stosowany do łagodzenia skutków odparzeń i odmrożeń, pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień i zaczerwienień oraz skóry trądzikowej w celu zachowania jej dobrej kondycji i ochrony. ( ... ) "


     Gdy otwarłam krem, miałam wrażenie, że ma on dość zwartą konsystencję. Jednakże po jego zetknięciu z ciepłą skórą - zaczyna powoli mięknąć. Od razu uprzedzam, że kosmetyk ma dość specyficzny zapach i nie każdemu może się spodobać. Jednakże myślę, że to nie jego zapach jest ważny, a jego działanie :)


     Krem nakładałam w dwóch szczególnych miejscach - punktowo, gdzie zaczęły "wyskakiwać" mi różnego rodzaju krostki, oraz na uszach, gdzie mam wkładane kolczyki. W pierwszym przypadku chciałam "usunąć" z twarzy moje niedoskonałości skórne. W drugim przypadku chciałam, aby moje uszy nie ropiały ( co było wynikiem noszenia sztucznej biżuterii ) i by zagoiły się na nich rany. W miejsca te nakładałam dość dużą warstwę kremu i zazwyczaj starałam się robić to na noc. 
     

     I jak sprawdził się krem? Jestem nim pozytywnie zaskoczona! Już po pierwszym jego zastosowaniu zauważyłam dość duże zmiany w mojej skórze twarzy jak i uszu. Krostki zrobiły się mniejsze, mniej czerwone, a ranki na uszach zaczęły powoli się goić. Stosuję go codziennie od ponad 2 tygodni i nie mam już problemu z ropiejącymi dziurkami na kolczyki ani z wyskakującymi krostkami. Jednakże teraz zrobię sobie kilkudniową przerwę od jego stosowania, bo zauważyłam, że jeden fragment mojej skóry zaczął nadmiernie przesuszać się od jego używania.
    Krem Sudomax można znaleźć w aptece za ok. 4 - 6 złoty. Cena zależna jest od pojemności opakowania, co jest chyba zrozumiałe :)

         A czy Wy miałyście kiedykolwiek do czynienia z kremem tego typu?

środa, 10 października 2012

Przetestuj krem Sudomax z serwisem bangla.pl!



Na serwisie bangla.pl pojawiła się kolejna Akcja - Testowanie. Tym razem możliwe jest jednego z zestawów Sudomax, w którego w skład wchodzi - krem Sudomax 55 g oraz 3 próbki kremu Sudomax. Do czego służy ten oto kosmetyk?

Krem SUDOMAX to niezwykle delikatny, hipoalergiczny i antybakteryjny krem ochronny, stworzony z myśl‘ o wyją‘tkowo delikatnej i "bezbronnej" skórze - skórze małego dziecka. Krem przeznaczony jest przede wszystkim do codziennej pielęgnacji i ochrony skóry w miejscach podrażnionych oraz w tzw. strefie okołopieluszkowej.
Krem SUDOMAX przeznaczony jest dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych.
Dzięki trosce o zachowanie jego hipoalergiczności zapewnia doskonałą‘ ochronę wyją‘tkowo wrażliwej skórze.
Przeznaczony jest do ochrony przed podrażnieniami występują‘cymi w strefie okołopieluszkowej oraz dla osób mają‘cych problemy ze skórą‘ tr‘ądzikową‘. Doskonale się sprawdza przy defektach estetycznych i podrażnieniach skórnych występuj‘ących w wyniku ucisku w przypadku długotrwałego przebywania w pozycji leżą‘cej lub przy nietrzymaniu moczu.*


Co trzeba zrobić aby dostać taki zestaw? Należy zarejestrować się w serwisie bangla.pl, pisać rzeczowe opinie i dodawać zdjęcia produktów. Życzę powodzenia! :)

* informacje zaczerpnięte ze strony www.sudomax.pl