Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kallos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kallos. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 kwietnia 2014

Marcowe, dość skromne, szaleństwo zakupowe.

     W pierwszy weekend kwietnia "pomęczę" Was postami na temat nowości kosmetycznych, które u mnie zagościły w ostatnim czasie, oraz zdenkowanymi produktami, które udało mi się zużyć. Mam nadzieję, że dzielnie to wytrzymacie ;)


     Już od jakiegoś czasu staram się kupować tylko te kosmetyki, które albo są na wykończeniu, albo wylądowały już w denkowej torebce. I przyznam, że dość dobrze trzymam się tego postanowienia ;) 



     Pierwsze zakupy poczyniłam w Rossmannie już na początku miesiąca. Mój puder z Catrice sięgał dna, więc musiałam znaleźć dla niego godnego zastępcę. Skusiłam się na produkt marki Maybelline ( ok. 16 zł ), a dodatkowo wrzuciłam do koszyczka antyperspirant Nivea ( ok. 8 zł ), szampon z Alterry ( ok. 6 zł ) oraz chusteczki nawilżane z Babydream ( ok. 5 zł ).



     Z okazji Dnia Kobiet skusiłam się na małe zamówienie w sklepie Lady Make Up. Głównym tego powodem był fakt, że w swojej kosmetyczce pozostały mi tylko 2 kremy BB i zero jakiegokolwiek podkładu... I tak oto w moje ręce wpadł kosmetyk "Satin Look" marki Vipera ( ok. 12 zł ), sławny już podkład "Make Up Cover" marki Dermacol ( 15 zł ) oraz pędzelek do cieni firmy La Rosa ( 12 zł ). 



     Przyznam, iż rzadko kiedy kupuję produkty marki Dove. Ich szampony podrażniają moją skórę na głowie, a większość żeli pod prysznic posiada mało wyróżniające się zapachy. I dlaczego nagle zmieniłam zdanie i zakupiłam aż 2 produkty owej marki? Po pierwsze, udało mi się znaleźć je w promocyjnej cenie. Żel kosztował bodajże 8 - 9 zł, a dezodorant 8 zł. A po drugie, urzekły mnie zapachy owych produktów. Jak jeszcze antyperspirant nieraz widziałam na sklepowych półkach, to żel był nowością dla moich oczu. I to cudownie pachnącą nowością ;)



     Jakiś czas temu, na moim profilu na facebook'u, poprosiłam Was byście zaproponowały mi jakąś ciekawą i dobrze spisującą się odżywkę do włosów w spray'u. Wiele z Was poleciło mi kosmetyki Gliss Kur. Nic chyba dziwnego, że to właśnie jedna z tych odżywek ( ok. 10 zł ) wylądowała w moim koszyku podczas zakupów w Hebe ;) Dodatkowo, już z czystej, kobiecej ciekawości, skusiłam się na suchy szampon z Batiste ( ok. 15 zł ) oraz maskę do włosów "Latte" ( ok. 5 zł ).



    A oto i moja wygrana z konkursu organizowanego przez Agę z bloga http://kobiecylajfstajl.blogspot.com/ . Kochana, jeszcze raz dziękuję za wszystkie kosmetyczne dobrocie i za cudowny liścik, który do nich dołączyłaś :* :)



     A na sam koniec zostawiłam pudełeczko PinkJoy, które doszło do mnie na początku tego tygodnia. Stwierdziłam, że nie zrobię osobnej notki na jego temat - już wiele dziewczyn co nieco o nim napisały :) Jeśli chodzi o mnie - mam trochę mieszane uczucia co do zawartości boxa. Żel pod prysznic, jak i dość spora próbka kremu do twarzy ujęły mnie za serducho. Jednak nie wiem co uczynię z eyelinerem z pędzelkiem oraz wysuszaczem. Używam wyłącznie eyelinery w pisaku, a o wysuszaczach po prostu zapominam przy malowaniu paznokci ;) No, ale - zobaczymy.


A jak prezentują się Wasze marcowe nowości?

Miłego weekendu, Wasza A.