Grudzień był okropnym miesiącem... dla mojego portfela ;) I nie chodzi tutaj o pieniądze wydane na potrzeby pierwszego stopnia czy też na prezenty. Jednak w zeszłym miesiącu wydałam za dużo na wszelakiego rodzaju kosmetyki, a nawet woski. Co ja teraz z tym wszystkim zrobię?! ;) Dzisiejsza notka jest drugą częścią postu - "Nowości grudniowe - część 1."
Jak już wspominałam w poprzednim poście - zrobiłam "skromne" zamówienie na stronie Merlin.pl . Dość sporo moich kosmetyków do pielęgnacji twarzy kończyło swój żywot i po prostu musiałam coś kupić w ich zastępstwie. Zdecydowałam się na produkty marki Ava Laboratorium. Dodatkowo, zakupiłam wszystkim znaną i zazwyczaj lubianą szczotkę Tangle Teezer ;)
Standardowo - złożyłam zamówienie na stronie Ebay. Tym razem wybrałam miniaturową wersję kremu BB Missha "Perfect Cover". Chwilowo leży w koszyczku nie używana. Dodatkowo, dostałam próbkę kremu do twarzy. Miły gest ze strony sprzedawcy :)
Tak, tak - wybrałam się również do Mydlarni Wrocławskiej i zakupiłam "parę" wosków ;) Każdy z nich kosztował 7 zł. Chwilowo żaden z nich nie wylądował w kominku - najpierw chciałabym wypalić te tarty, które miałam wcześniej. No, przynajmniej część, bo nieco ich mam ;)
Można rzec, iż druga część zakupów grudniowych "nie powala" tak jak pierwsza. Jest tylko jedna tego przyczyna, a mianowicie... moja wtorkowa wizyta w drogerii DM ;) Jednak o tych zakupach i o mojej wizycie w Goerlitz wspomnę w osobnej notce ;)
Miałyście któryś z powyższych produktów? Co o nich sądzicie?
Miłego wieczoru, Wasza A.


