Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synergen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synergen. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 stycznia 2015

Zdenkowani - grudzień 2014.

    Grudzień minął mi w zastraszającym tempie. Ciągłe przesiadywanie w pracy, kupowanie prezentów - zajęły większość mojego wolnego czasu. A potem były już Święta i impreza sylwestrowa... I już mamy połowę stycznia! :) Czas leci, a w denkowej torbie znajduje się coraz więcej pustych opakowań :)

    W poprzednim miesiącu udało mi się zużyć dość sporą ilość produktów do kąpieli. Od kiedy przeprowadziłam się do mieszkania z wanną zamiast prysznica - spędzam tam dość dużo czasu wieczorem ;) Jakimś cudem - zdenkowałam też trzy produkty kolorowe. Jestem z siebie dumna ;)


1. Żel pod prysznic "Festa do Brasil" marki Isana. - Jest to tani, przyjemnie pachnący kosmetyk, który umilał mi codzienną kąpiel. Nie wysuszał skóry, dobrze mył. Jak wiecie - lubię żele Isana i często do nich wracam ;)

2. Kremowe mydło arganowe marki Ziaja. - Myślałam, że nigdy nie zużyję tego produktu ;) Był mega wydajny, nie wysuszał skóry. Mydełko posiadało dość ciężki, intensywny zapach, który idealnie wkomponował się w zimową aurę.

3. Peeling do ciała gruboziarnisty "Olejek arganowy" z Joanny. - Kosmetyk dość dobrze masował skórę, aczkolwiek nie tak mocno jak produkty z serii Tutti Frutti marki Farmona. Miał dość mdlący i słodki zapach, który krótko utrzymywał się na skórze. Był średnio wydajny, ale u mnie wszystkie peelingi kończą się dość szybko ;)


4. Cukrowy peeling "Brzoskwinia & Mango" z serii Tutti Frutti marki Farmona. - Uwielbiam ten peeling! Cudownie, intensywnie masuje ciało, pozostawiając je miłe i gładkie w dotyku. Do tego ma uzależniający, owocowy zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Polubiłam go na tyle, że znalazł się  w ulubieńcach wczesno zimowych ;)

5. Płyn do kąpieli z lawendą i wanilią marki Isana. - Kosmetyk ten posiadał dość intensywny, aczkolwiek otulający zapach, który idealnie nadawał się na zimowe wieczory. Po kąpieli z tym produktem czułam się wypoczęta, zrelaksowana i uspokojona ;)

6. Płyn do kąpieli "Cookies" z Be Beauty. - Niestety, płyn ten nie przypadł mi do gustu. Miał przyjemny, słodki, typowo ciasteczkowy zapach, ale tylko w opakowaniu. Po dodaniu go do wody - jego aromat zanikał. A szkoda :( Jedyny jego plus - wytwarzał dość dużą ilość piany.


7. Żel oczyszczający z serii "Czysta skóra" marki Garnier. - Jego recenzja znajduje się tu.

8. Odświeżający płyn micelarny do cery tłustej i mieszanej marki Soraya. - Cóż, określiłabym go jako przeciętniaka. Niby dość dobrze usuwał podkład czy puder. Jednak nie za dobrze radził sobie z demakijażem oczu. Do zmycia eyelinera musiałam zużyć około 3 - 4 płatków, koszmar ;O Na szczęście - kosmetyk nie podrażniał skóry, nie wysuszał jej, nie uczulał.

9. Peeling do mycia twarzy marki Synergen. - Kolejny przeciętniak z denkowej torby. Miał dość gęstą konsystencję, w której zatopiona była bardzo mała ilość ostrych, dość dużych drobinek. Jak dla mnie kiepsko oczyszczał skórę, co najwyżej ją podrażniał. Dość trudno zmywało się go z twarzy, a do tego pozostawiał na niej specyficzną, nieprzyjemną warstwę. Na pewno do niego nie powrócę.


10. Serum "Sebo Vegetal" z Yves Rocher. - Jego recenzja znajduje się tu.

11. Żel pod oczy marki Anatomicals. - Delikatny, aczkolwiek dość dobrze nawilżający żel pod oczy. Nie podrażniał, nie wywołał alergii. Jedyny jego minus - pozostawiał na skórze dość nieprzyjemną, lepką warstwę. Myślę, że będzie to odpowiedni kosmetyk pod oczy dla młodych dziewczyn ;) I nie - nie zlikwidował cieni pod oczami.

12. Olejek arganowy. - Jego recenzja znajduje się tu.


13. Super Power Mezo Maska z Bielendy. - Jest to kosmetyk w formie płatu tkaniny nasączonego dobroczynnymi substancjami. Przyznam, iż nawet byłam zadowolona z tej maski. Po jej zastosowaniu moja twarz była miękka i przyjemna w dotyku. Jednak jakiegoś efektu "wow" - nie zauważyłam ;)

14. Maska ogórkowa zamówiona na stronie E-bay. - Z tych masek jestem zadowolona o wiele bardziej. Dobrze nawilżają i wygładzają skórę. Dodatkowo, dają przyjemne uczucie chłodu i delikatnego mrowienia ;) Można je kupić w pakiecie ( 3 sztuki ) za około 6 - 8 zł. Myślę, że jest to opłacalna oferta :)


15. Szminka Hydra Renew od Rimmel. - Jej recenzja znajduje się tu.

16. Korektor w płynie z serii "Affinitone" marki Maybelline. - Jego recenzję znajdziecie w tym poście.

17. Lakier do paznokci z serii "Nude Glam" od Essence. - Rzadko kiedy zużywam lakiery, ponieważ od paru miesięcy prawie w ogóle nie maluję paznokci. W tym przypadku - pozostała mi jego niewielka ilość na dnie, którą w ogóle nie mogłam wydobyć. A co do samego produktu - miał ładny, delikatny kolor, który idealnie pasował do stosowania na co dzień. Dość szybko wysychał, ale jego trwałość była raczej przeciętna. Produkt utrzymywał się na moich paznokciach około 2 - 3 dni. Jednak za cenę 6 - 7 zł - nie ma co narzekać ;)


18. Próbki, próbeczki.



Miałyście któryś z powyższych kosmetyków? Co o nim / o nich sądzicie?


Miłego wieczoru, A.

piątek, 25 lipca 2014

Nowości kosmetyczne - czerwiec i lipiec '14.

     Fakt, iż nie miałam czasu na bloga nie oznaczał, iż całkowicie zrezygnowałam z wizyt w drogeriach. Wręcz przeciwnie! Były miłym przerywnikiem w czasie nauki na obronę pracy magisterskiej ;) Jeżeli jesteście ciekawe, co udało mi się zakupić w ciągu ostatnich dwóch miesięcy - zapraszam do dalszej części notki! :))



     W czerwcu zamówiłam parę produktów w sklepie internetowym Skarby Syberii. Na dzień dzisiejszy - większość kosmetyków jest już zużytych ;) Z części z nich byłam zadowolona, a z innych niekoniecznie. Mimo wszystko - nie było to moje ostatnie zamówienie w owym sklepie ;)



   Jak może pamiętacie - peeling arbuzowy z Bielendy był moim ulubieńcem. Z tego też względu ponownie się na niego skusiłam i dodatkowo do koszyczka dodałam dwa inne produkty tego typu. Niestety, nie zauroczyły mnie one tak samo jak wersja arbuzowa...



     Raz do roku kupuję również przyspieszacz opalania. Dzięki niemu moja skóra szybciej przybiera ładny, brązowy kolor. Nie martwcie się, przed nim stosuję typowe balsamy z filtrem ;) A dodatkowo w koszyczku wylądował antyperspirant Fa.



     Przyznam, iż lubię markę Essence. Głównie za ich tanie i dobrze napigmentowane cienie do powiek. Jednak tym razem skusiłam się na ich róż. I nie zawiodłam się na nim :) 





     Na stronie E-bay zamówiłam pędzel o cenie nie przekraczającej 7 zł. Posiada on włosie miękkie w dotyku i przyjemne dla skóry. Jednak chwilowo nie mogę wynaleźć mu jakiegoś ciekawego zastosowania ;) Jako pędzel do podkładu czy różu nie sprawdza się zbyt dobrze. Może któraś z Was ma na niego jakiś pomysł? ;)



     Na początku lipca wybrałam się również do drogerii Rossmann. O dziwo, skusiłam się tylko na to, co było mi wtedy potrzebne ;) Muszę przyznać, że jestem bardzo niezadowolona z dyfuzora zapachowego w wersji "Czarna porzeczka z marakują". Sam zapach produktu jest przyjemny, soczyście owocowy. Szkoda tylko, że płyn ulotnił się po tygodniu... I nie było to kilka tygodni jak obiecywał producent ;]



     A oto moje kolejne zamówienie na stronie E-bay - krem BB marki Skinfood. Wybrałam wersję do cery mieszanej, bo taką posiadam. Cena kosmetyku nie przekroczyła 21 zł. I dodatkowo otrzymałam 2 próbki kremów BB. Miłe ;)



     Podkład marki Miss Sporty kupiłam tylko z jednego powodu - jest na tyle jasny, że mogę rozjaśniać nim inne produkty, których odcienie są dla mnie za ciemne. I spisuje się w tej roli wystarczająco dobrze :) Dodatkowo, do koszyka wrzuciłam pomadkę z Alterry. Poprzednie dwie gdzieś zagubiłam ( może podczas przeprowadzki? ), a ta idealnie spisuje się jako odżywka do rzęs :)



    A oto i moje ostatnie zakupy. Również są to produkty, które zakupiłam, bo musiałam. Ich poprzednicy są już na wykończeniu, niestety. Nawet nie wiedziałam, iż w Tesco można kupić kosmetyki za rozsądną kwotę ;)


A jak prezentują się Wasze lipcowe zakupy? :)

Buziaki, Wasza A.

środa, 9 stycznia 2013

Styczniowy haul kosmetyczny :)

Witajcie! :)

     Już za kilka dni czeka mnie jeden z najważniejszych dni w mojej studenckiej karierze - obrona pracy inżynierskiej! Jestem nią nieco przerażona, staram się uczyć jak najwięcej, lecz nie wszystko mój mózg chce przyswoić ;) Jako, że mój poziom stresu wzrósł kilkukrotnie, postanowiłam wybrać się na zakupy - oczywiście kosmetyczne. Tym razem moim celem okazał się Rossmann i Drogeria Natura.


     Pierwszym punktem w zakupowym szaleństwie była Drogeria Natura. Głównie skupiłam się na kosmetykach do makijażu oczu. Dlaczego? Wstyd się przyznać, ale moje cienie do powiek już dawno są po terminie przydatności. I to nawet kilkuletnim ;) Dlatego postanowiłam wyrzucić stare cienie i zastąpić je nowymi. Jako, że ostatnio kosmetyki tego typu kupowałam 2 - 3 lata temu (tak, tak - przerażające ;) ), nie byłam zbyt bardzo pewna, które z nich zasługują na większą uwagę. Dlatego też skupiłam się na tańszych cieniach. Wybrałam dwie paletki, które zawierają po 4 cienie - paletka z Essence nr 06 "Wood you mind?" w odcieniach zieleni oraz paletka z Sensique nr 108 w odcieniach niebieskiego. Z obu - jestem jak najbardziej zadowolona! I obie kosztowały mnie ok. 6 - 7 zł :)
     Kolejnym produktem do makijażu oczu okazała się baza pod cienie firmy Kobo. Była to jedyna baza pod cienie, która wtedy znajdowała się w drogerii ( nieco zadziwiające, prawda? ). Nie miałam za dużego wyboru, więc ją kupiłam. I nie żałuję :) Już niedługo napiszę o niej dokładną recenzję i dowiecie się o niej nieco więcej. Koszt - 17 zł.
    Ostatnim kosmetykiem zakupionym w Drogerii Natura był srebrny lakier do paznokci o numerze 82 "Rich and Pretty". Kolor idealny na zbliżający się karnawał :) Jego cena - 3,50 zł.


    Ostatnim punktem w mojej kosmetycznej podróży był Rossmann. W tym sklepie skupiłam się głównie na maseczkach do twarzy z firmy Ziaja i Perfecta. Ostatnio jestem od nich uzależniona i kupuję je masowo :) Koszt każdej z nich nie przekracza 1,70 zł. Przy okazji zakupiłam przezroczysty lakier do paznokci firmy Wibo oraz piankę do mycia twarzy Synergen o pięknym malinowym zapachu. Cena lakieru - 6 zł, cena pianki - 10 zł.

  Wypad na zakupy nieco mnie odstresował i uradował, bo udało mi się znaleźć parę ciekawych kosmetyków. A teraz czas powrócić do szarej codzienności i wziąć się za naukę... Byle by tym razem poszło mi lepiej ;)

Życzę miłego dnia! :)