Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2013

Testuj produkty Canpol babies z Bangla.pl!

Hej wszystkim!

   Moim dzisiejszym zamiarem było napisanie notki na temat ulubieńców września. Niestety, dopadło mnie choróbsko i przyznam szczerze, iż nie mam siły wysilać swojego mózgu na notkę dłuższą niż 15 zdań... Przepraszam :(

   Z tego też względu przygotowałam dla Was tak zwany post informacyjny. Jak zapewne już wiecie ( a może i nie ;) ) serwis Bangla.pl przygotował wielką akcję testowania dla przyszłych mam. Łącznie przygotowano aż 230 zestawów do testowania!



    Pierwsze 200 zestawów są to opakowania wkładek laktacyjnych z Aloe Vera. Szczegółowe informacje na temat tej akcji znajdują się TU.



Kolejne 30 zestawów składają się z nowych produktów Canpol babies. W skład zestawu wchodzą:
* 2 opakowania wielorazowych, siateczkowych majtek poporodowych,
* 2 opakowania wysokochłonnych podkładów poporodowych,
* 1 opakowanie wkładek laktacyjnych EasyStart Aloe Vera.

A tutaj znajdują się szczegółowe informacje tej akcji.


   Myślę, że akcje te będą idealne młodych mam. Ja raczej sama się nie zgłoszę - w najbliższych 3 - 4 latach nie planuję żadnego dzidziusia ;) Ale! Życzę powodzenia innym! :)

*****

   Jak się wykuruję to wrócę do Was z notką na temat ulubieńców września, jak i przedstawię Wam kosmetyki z serii Rosacal marki Tołpa :)

Miłej nocki!

Wasza A.

wtorek, 26 marca 2013

Szampon do włosów "Lśniący Blask" marki Timotei.

Hej dziewczyny!

     Jak może pamiętacie - jakiś czas temu otrzymałam od serwisu Uroda.com do przetestowania jeden z nowych szamponów do włosów marki Timotei. I tak oto w moje ręce trafił kosmetyk z serii "Lśniący Blask" z ekstraktem z róży z Jerycha oraz olejkiem sezamowym.


     Szampon znajduje się w przezroczystym i dość dużym opakowaniu o pojemności 400 ml. Z tego co kojarzę to można go również dostać w nieco mniejszej buteleczce - o objętości 250 ml. Bardzo spodobał mi się design opakowania - jest prosty oraz starannie wykonany. Oprócz tego na jego tylnej stronie znajdziecie krótką notkę od producenta na temat działania jak i składu kosmetyku.

     Skład owego szamponu jest następujący:


     Buteleczka ma otwarcie typu 'press', czyli tak zwane z 'dziubkiem' ;) Wystarczy nacisnąć odpowiednie miejsce na samej górze nakrętki i pojawia nam się mini otwór, przez który wydobywa się szampon.

     Sam kosmetyk ma pastelowo - różowe zabarwienie, a jego zapach jest słodki i przyjemny dla mojego zmysłu węchu :)


     Konsystencja szamponu jest dość gęsta, dzięki czemu możemy być pewne, że nie wyleje nam on się z rąk podczas jego użycia. Kosmetyk bardzo dobrze się pieni oraz bezproblemowo spłukuje się go z włosów.

     Co do działania tego produktu - jestem z niego jak najbardziej zadowolona! Szampon naprawdę sprawił, iż moje włosy stały się błyszczące i gładkie w dotyku. Oprócz tego bardzo dobrze je odświeża i ułatwia ich rozczesywanie jak i późniejsze układanie. 

     Jego dużym plusem jest również to, iż nie obciąża on włosów ani nie powoduje ich szybszego przetłuszczania się. Warto również wspomnieć, iż jego zapach bardzo długo utrzymuje się na włosach - co bardzo mi się w nim spodobało :)


     Szampon Timotei z serii 'Lśniący Blask' jest moim drugim kosmetykiem z tej marki, od kiedy zostały one wzbogacone ekstraktem z róży z Jerycho. Jego poprzednik ( z olejkiem avocado ) w ogóle się u mnie nie sprawdził, dlatego też jestem pozytywnie zaskoczona i zadowolona szamponem z olejkiem sezamowym. 

 Kosmetyk otrzymałam w ramach testowania od serwisu Uroda.com , za co bardzo dziękuję.


Fakt, iż otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na jego opinię.

Stosowałyście może szampony Timotei z różą z Jerycha? Jaki jest Wasz ulubiony?

Miłego wieczoru, A. :)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Szarlotkowy zawrót głowy, czyli masło i peeling do ciała o zapachu szarlotki firmy Farmona


Witajcie Moje Kochane! :)

     Jakiś czas temu miałam przyjemność otrzymać w ramach testowania zestaw szarlotkowy firmy Farmona, a dokładnie masło i peeling do ciała. A wszystko to dzięki portalowi Bangla.pl :)


     Samo czekanie na przesyłkę nie było zbyt przyjemnie. Listonosz nie zostawił jej u mnie, lecz u moich sąsiadów. Jak wiadomo - jako studentka, raz do roku, przeprowadzam się w inne miejsca i nie znam za dobrze ludzi mieszkających w tym samym bloku. Tych sąsiadów również nie znałam. Tym bardziej byłam zirytowana, gdy udało mi się odzyskać przesyłkę dopiero po kilkukrotnym dobijaniu się do ich drzwi ( a słyszałam kroki dochodzące do nich i ... nic ). Z tego co wiem, nie można dawać przesyłek poleconych osobom nie spokrewnionym - chyba, że zgłoszę sama pisemną zgodę. No, ale! Pomarudziłam - przejdźmy do rzeczy :)

     Masełko znajduje się w 225 ml opakowaniu, które już na pierwszy rzut oka wygląda smakowicie. Szarlotka z bitą śmietaną, wokoło jabłka - któż nie zrobiłby się głodny? :) Kosmetyk był zabezpieczony folią, co bardzo mi się spodobało. Co do składu - zdjęcie zamieszczam poniżej.


     Po zerwaniu wieczka zabezpieczającego - oniemiałam z zachwytu! Zapach kosmetyku idealnie odzwierciedla szarlotkowe ciasto. Nawet teraz, gdy o nim myślę, robię się głodna ;) Zapach jest przepiękny, a co najważniejsze - długo utrzymuje się na skórze. Co do konsystencji produktu, to wydaje się być zbita. Jednakże po zetknięciu z naszą ciepłą skórą - robi się bardziej miękka i nie sprawia problemu podczas smarowania masełkiem naszego ciała :)


     Tutaj od razu przestrzegam dziewczyny, które są dość niecierpliwe jeżeli chodzi o wchłanianie się jakiegokolwiek kosmetyku do pielęgnacji ciała - niestety, ten wchłania się dość opornie. Jednakże wynagradza nam to jego działanie. Masło bardzo dobrze nawilża i odżywia naszą skórę. I piszę to ja - dziewczyna, która od lat boryka się z przesuszoną skórą :)


     Czas na kosmetyk nr 2 - czyli peeling do ciała. To właśnie on bardziej zaintrygował mnie niż jego poprzednik. Posiadałam już jeden peeling z Farmony ( z serii Tutti Frutti ) i sprawdzał się prędzej jako żel peelingujący. Tym milsze było moje zaskoczenie, kiedy wskoczyłam pod prysznic i użyłam owego kosmetyku.


     Konsystencja peelingu jest ani nie za gęsta, ani nie za rzadka - jest w sam raz :) Jego kolor jest jakby cynamonowy, przez które przebijają się ciemno brązowe drobinki peelingujące. I tutaj było moje zaskoczenie - peeling należy do tych mocniejszych zdzieraków. Dlatego też osoby z wrażliwą skórą powinny uważać przy jego zastosowaniu, by nie nabawić się podrażnień :)



     Kosmetyk bardzo dobrze wygładza i ujędrnia skórę, pozostawiając ją przy tym gładką i delikatną w dotyku. Oczywiście, nie radzę stosować go codzienne - jest to wręcz nie wskazane. Ja używam go na zmianę z innym peelingiem z firmy Joanna, czyli raz w tygodniu :)

     Miałyście kiedyś do czynienia z tymi kosmetykami? Jakie macie o nich zdanie? :)

     Przy okazji zapraszam na moje rozdanie TU :)


Pozdrawiam i życzę miłego dnia! :)

środa, 28 listopada 2012

Przetestuj żele peelingujące Naturia firmy Joanna z serwisem Bangla.pl



     Czas na kolejne wielkie testowanie z serwisem Bangla.pl ! Tym razem w ramach testów można otrzymać 1 z 10 żeli peelingujących Naturia firmy Joanna. O tych kosmetykach już raz pisałam w tej notce :) Dla przypomnienia żele są dostępne w 5 wariantach zapachowych:
* o zapachu arbuza,
* o zapachu imbiru,
* o zapachu limonki,
* o zapachu zielonej herbaty,
* o zapachu alg morskich.

     Dodatkowym plusem tego testowania jest fakt, iż same wybieracie sobie zapach, który chcecie przetestować. Jedyne co musicie zrobić to być aktywnymi użytkowniczkami serwisu Bangla.pl . Co to oznacza? Aktywna użytkowniczka dodaje wyczerpujące recenzje stosowanych przez nią kosmetyków oraz dodaje ich zdjęcia. Dość proste, prawda? :)

      Oczywiście, zgłosiłam się do testów :) Już od dwóch miesięcy poszukuję żelu peelingującego o zapachu arbuza i... nie mogę nigdzie go znaleźć! Przeszukałam różnego rodzaju hipermarkety, drogerie, małe i nieznane drogeryjki w 3 różnych miastach. I nic. Może los się do mnie uśmiechnie i będę miała możliwość dostania go do testów? :)

      Powodzenia! :)

środa, 21 listopada 2012

Testowanie kremu Sudomax dzięki serwisowi Bangla.pl


     Jakiś czas temu udało mi się zdobyć do testowania zestaw kremów Sudomax ( 1 produkt pełnowymiarowy oraz 3 próbki ). Mam tą możliwość dzięki serwisowi Bangla.pl :) Byłam z tego powodu bardzo zadowolona, ponieważ od jakiegoś czasu borykam się z nagle wyskakującymi krostkami na mej twarzy. Żadne standardowe kremy, peelingi czy toniki nie pomagały, byłam nawet skłonna iść do kosmetyczki aby jakoś zapobiec tej "inwazji krostek". I wtedy pojawił się Sudomax :)


     Krem znajduje się w zgrabnym pojemniczku o wadze 55 g. Z tego co wiem ( i co czytałam ;) ) można go spotkać również w innych wielkościach, więc każda z nas może wybrać sobie takie opakowanie, na jakie ma ochotę. Ja cieszę się, że dostałam takie opakowanie a nie inne, bo produkt jest bardzo wydajny i starcza na długo. Może o tym świadczyć fakt, iż stosuję go codziennie przez bodajże ponad 2 tygodnie, a nie skończyłam nawet jednej, małej próbki :)
     Opakowanie kremu ma szary kolor, zaś nalepka znajdująca się na nim jest różowa. Moje pierwsze spostrzeżenie ( które nie było mylne :) ) - produkt jest przeznaczony głównie dla dzieci. Jednak to mnie nie zniechęciło i dalej chciałam je przetestować.
     Z tyłu opakowania znajduje się dość długa, wyczerpująca notka od producenta na temat działania jak i składu produktu. Co między innymi jest w niej napisane?
" Wyjątkowo łagodny i skuteczny krem z tlenkiem cynku stworzony dla ochrony szczególnie delikatnej skóry dziecka, narażonej na otarcia i zaczerwienienia spowodowane używaniem pieluszek. ( ... ) Krem może być stosowany do łagodzenia skutków odparzeń i odmrożeń, pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień i zaczerwienień oraz skóry trądzikowej w celu zachowania jej dobrej kondycji i ochrony. ( ... ) "


     Gdy otwarłam krem, miałam wrażenie, że ma on dość zwartą konsystencję. Jednakże po jego zetknięciu z ciepłą skórą - zaczyna powoli mięknąć. Od razu uprzedzam, że kosmetyk ma dość specyficzny zapach i nie każdemu może się spodobać. Jednakże myślę, że to nie jego zapach jest ważny, a jego działanie :)


     Krem nakładałam w dwóch szczególnych miejscach - punktowo, gdzie zaczęły "wyskakiwać" mi różnego rodzaju krostki, oraz na uszach, gdzie mam wkładane kolczyki. W pierwszym przypadku chciałam "usunąć" z twarzy moje niedoskonałości skórne. W drugim przypadku chciałam, aby moje uszy nie ropiały ( co było wynikiem noszenia sztucznej biżuterii ) i by zagoiły się na nich rany. W miejsca te nakładałam dość dużą warstwę kremu i zazwyczaj starałam się robić to na noc. 
     

     I jak sprawdził się krem? Jestem nim pozytywnie zaskoczona! Już po pierwszym jego zastosowaniu zauważyłam dość duże zmiany w mojej skórze twarzy jak i uszu. Krostki zrobiły się mniejsze, mniej czerwone, a ranki na uszach zaczęły powoli się goić. Stosuję go codziennie od ponad 2 tygodni i nie mam już problemu z ropiejącymi dziurkami na kolczyki ani z wyskakującymi krostkami. Jednakże teraz zrobię sobie kilkudniową przerwę od jego stosowania, bo zauważyłam, że jeden fragment mojej skóry zaczął nadmiernie przesuszać się od jego używania.
    Krem Sudomax można znaleźć w aptece za ok. 4 - 6 złoty. Cena zależna jest od pojemności opakowania, co jest chyba zrozumiałe :)

         A czy Wy miałyście kiedykolwiek do czynienia z kremem tego typu?

piątek, 16 listopada 2012

Przetestuj kosmetyki Sweet Secret firmy Farmona z serwisem Bangla.pl !




     Czas na kolejne testowanie kosmetyków z serwisem Bangla.pl ! Tym razem macie możliwość przetestować zestaw dwóch produktów od Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona. W skład zestawu wchodzi:
* szarlotkowe masło do ciała o pojemności 225 ml,
* szarlotkowy peeling pod prysznic o pojemności 225 ml.

     Zestaw kusi i zapewne pewna część z Was będzie chciała na niego 'zapolować' ;) Wystarczy zarejestrować się na stronie Bangla.pl oraz wykazać się w dziedzinie pisania recenzji i wklejania ciekawych zdjęć produktów. I może okazać się, że to właśnie Wy zdobędziecie owy zestaw do testowania.

     Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)

wtorek, 30 października 2012

Testowanie dzięki serwisowi Bangla.pl - Róż Bourjois


   Już nie raz wspominałam Wam o możliwości testowania kosmetyków z serwisem Bangla.pl . Jedyne co trzeba zrobić to zarejestrować się na stronie, dodawać ciekawe zdjęcia produktów oraz pisać rzetelne recenzje. Mi udało się i miałam przyjemność testować róż do policzków firmy Bourjois.

   Róż do policzków znajduje się w drobnym, okrągłym opakowaniu o wadze 2,5 g. Nie martwcie się, jest to bardzo duża ilość kosmetyku, która starczy Wam na długi okres czasu. Pojemniczek ma delikatnie różowy kolor, który jest adekwatny do koloru różu - Rose Pompon. Opakowanie zamykane jest za pomocą magnetycznego zapięcia, co jest bardzo sprytnym rozwiązaniem. Dzięki temu nasz ulubiony kosmetyk nie otworzy się i nie pokruszy w kosmetyczce. W jego środku znajduje się również złoty, okrągły papierek z napisami francuskimi, drobny pędzelek oraz eleganckie lustereczko. 


   Lustereczko nie jest wykonane z byle jakiego materiału, jest bardzo wyraźne i w podróży idealnie nadaje się do nakładania kosmetyku. Jeśli chodzi o pędzelek to ja go nie używam, ponieważ jest dla mnie zbyt mały. Preferuję większe pędzelki :)
   Na początku, gdy róż do mnie przyszedł, byłam nieco zmartwiona, ponieważ w środku opakowania znajdowało się dużo jego drobinek. Myślałam, że albo trafił mi się wadliwy kosmetyk, albo ma on taką naturę i będzie strasznie się pylił. Jednakże po 2 - 3 dniach stosowania pyłek znikł i nakładanie kosmetyku stało się wyłącznie przyjemnością :)


   Kosmetyk nakłada się na twarz w bardzo prosty sposób i wystarczy jego niewielka ilość, aby na naszych policzkach wykwitły delikatne, zdrowe rumieńce. Trudno jest przesadzić z jego ilością - chyba, że ktoś nakłada kilka warstw naraz :) Oprócz tego róż bardzo przyjemnie pachnie, dzięki czemu jego aplikacja staje się jeszcze bardziej przyjemna. Jest również trwały, nie ściera się z upływem czasu. Wytrzymuje nawet moje 12 godzinne przebywanie na uczelni :)
   A jak róż prezentuje się na twarzy?


   Jego cena może zawrócić w głowie ( kosmetyk kosztuje ok. 50 zł ), ale myślę, że jest on jej wart. Jego trwałość zachwyca, kolor przypomina delikatne rumieńce i jest bardzo wydajny. Czego chcieć więcej? :)

piątek, 26 października 2012

Przetestuj profesjonalne kosmetyki pielęgnacyjne Atoperal Baby oraz Atoperal z serwisem Bangla.pl

     Dziewczyny! W serwisie Bangla.pl ruszyła kolejna edycja testowania - tym razem macie szansę przetestować Baby Krem oraz szampon firmy Atoperal. Są to kosmetyki przeznaczone do skóry atopowej i wrażliwej. 
     Jedyne co musicie zrobić to zarejestrować się na stronie, dodawać ciekawe i rzetelne opinie oraz zdjęcia, które przedstawiają kosmetyki, z których korzystacie na co dzień. Myślę, że każda z nas, kobiet, ma ich dość sporo w domu, więc nie będzie problemu z ich recenzją i robieniem zdjęć ;)
     Powodzenia!

czwartek, 18 października 2012

Przetestuj kosmetyki Eveline z serwisem bangla.pl!

Czas na kolejne testowanie wraz z serwisem bangla.pl ! Tym razem do rozdania jest 16 zestawów, a w każdym:
* mleczko do ciała bioHyaluron4D,
* płyn micelarny bioHyaluron4D,
* krem Fresh & Soft,
* 2 lakiery Mini Max,
* korektor do brwi.

Istnieje również możliwość wybrania kosmetyków dopasowanych do naszej cery. Wystarczy, że w treści wiadomości napiszecie rodzaj swojej cery. Termin upływa 30 października, więc radzę chętnym się pospieszyć ;) Powodzenia!

środa, 10 października 2012

Przetestuj krem Sudomax z serwisem bangla.pl!



Na serwisie bangla.pl pojawiła się kolejna Akcja - Testowanie. Tym razem możliwe jest jednego z zestawów Sudomax, w którego w skład wchodzi - krem Sudomax 55 g oraz 3 próbki kremu Sudomax. Do czego służy ten oto kosmetyk?

Krem SUDOMAX to niezwykle delikatny, hipoalergiczny i antybakteryjny krem ochronny, stworzony z myśl‘ o wyją‘tkowo delikatnej i "bezbronnej" skórze - skórze małego dziecka. Krem przeznaczony jest przede wszystkim do codziennej pielęgnacji i ochrony skóry w miejscach podrażnionych oraz w tzw. strefie okołopieluszkowej.
Krem SUDOMAX przeznaczony jest dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych.
Dzięki trosce o zachowanie jego hipoalergiczności zapewnia doskonałą‘ ochronę wyją‘tkowo wrażliwej skórze.
Przeznaczony jest do ochrony przed podrażnieniami występują‘cymi w strefie okołopieluszkowej oraz dla osób mają‘cych problemy ze skórą‘ tr‘ądzikową‘. Doskonale się sprawdza przy defektach estetycznych i podrażnieniach skórnych występuj‘ących w wyniku ucisku w przypadku długotrwałego przebywania w pozycji leżą‘cej lub przy nietrzymaniu moczu.*


Co trzeba zrobić aby dostać taki zestaw? Należy zarejestrować się w serwisie bangla.pl, pisać rzeczowe opinie i dodawać zdjęcia produktów. Życzę powodzenia! :)

* informacje zaczerpnięte ze strony www.sudomax.pl

wtorek, 2 października 2012

Przetestuj kosmetyki Wibo z serwisem bangla.pl !




Zapewne każda z nas chciałaby testować kosmetyki i to za darmo. Teraz macie taką możliwość! Waszym jedynym zadaniem jest zarejestrowanie się na serwisie bangla.pl, pisać rzeczowe opinie, wklejać zdjęcia produktów i, oczywiście, wysłać zgłoszenie :)
Co tym razem macie szansę testować?

1. Growing Lashes Stimulator Mascara marki Wibo.

Marzysz o znacznie dłuższych, grubszych i mocniejszych rzęsach? Wypróbuj mascarę Growing Lashes Stimulator, która pielęgnuje i odżywia rzęsy, a jednocześnie stymuluje ich wzrost, dzięki czemu zapewnia ich ekstremalne wydłużenie. Zawarte w formule odżywcze proteiny jedwabiu, D-Panthenol oraz kolagen dodatkowo wzmacniają, regenerują i chronią i pielęgnują osłabione torebki włosowe a unikalne peptydy wspomagają naturalny wzrost rzęs.*

2. Czarny Eye-liner Wibo.


Nowa formuła long lasting, wyjątkowo głęboki odcień czerni. Szybko wysycha i łatwo się aplikuje dzięki specjalnemu pędzelkowi. Nawet niewprawną ręką wykonasz perfekcyjny makijaż oka na górnej i dolnej powiece, tuż przy linii rzęs.*


3. Magiczny fluid - Illuminating firmy Wibo.

Rozświetlający fluid Illuminating, nie tylko wygładza cerę i wyrównuje jej koloryt, ale także pielęgnuje ją niemal jak krem. Kosmetyk zawiera bowiem aktywny kompleks nawilżający z naturalnych węglowodanów Pentavitrinu®, który utrzymuje właściwy poziom wilgoci skóry i chroni ją przed wysuszeniem. Fluid lekko się rozprowadza, dzięki czemu po nałożeniu nie powoduje efektu maski. Jego magiczna formuła sprawia, że podkład dopasowuje się do karnacji, a skóra staje się promienna.*


Dziewczyny - życzę Wam powodzenia i... do dzieła! :)


* informacje zaczerpnięte ze strony firmy wibo - www.wibo.pl