Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laboratorium Barwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laboratorium Barwa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

Październikowe zużycia.

     I przyszedł czas na co miesięczny projekt denko. Zauważyłam, że miesięcznie zużywam mniej więcej tyle samo kosmetyków. A dzięki temu moje "zapasy" maleją. Może niedługo dojdę do takiego punktu, że będę używać tylko jeden żel, jeden szampon czy jedną odżywkę? Marzenie ;)


I bez zbędnego przedłużania - zapraszam! :)


1. Czekoladowy peeling myjący gruboziarnisty z Ziaji. - Jestem rozczarowana tym produktem. Po pierwsze – wcale nie pachnie jak czekolada. Bliżej mu do karmelu, jak już coś. Niby zapach jest ładny, ale nie tego spodziewałam się podczas zakupu tego produktu. A po drugie, nie jest to peeling gruboziarnisty. Kosmetyk posiada małe i delikatne drobinki, które tylko łagodnie masują ciało. Jako, że uwielbiam mocne zdzieraki to na pewno nie zakupię więcej już tego produktu. / Cena – 10 zł w promocji

2. Peeling do ciała „Wiśnia i porzeczka” z Farmony. - Notkę na jego temat znajdziecie tu. / Cena – 3,50 zł w promocji


3. Szampon do włosów normalnych, szybko przetłuszczających się „Fresh” marki Garnier. - Kosmetyk ten nawet nieźle się u mnie spisywał. Dobrze oczyszczał włosy, ale efekt ten był krótkotrwały. Nie plątał włosów, nie obciążał ich. Może kiedyś znowu się na niego skuszę. / Cena – 8 zł w promocji

4. Szampon do włosów normalnych „Moc i blask” marki Timotei. - Jeden z lepszych szamponów, jakie używałam w ostatnim czasie. Dobrze wygładzał włosy, ułatwiał ich układanie i nie obciążał ich. / Cena – 1,99 zł dzięki kuponowi z S-P


5. Szampon do włosów "Chilli & Pomarańcza" Love2mix Organic. - Kosmetyk ani nie zapobiegł wypadaniu moich włosów, ani nie przyspieszył ich wzrostu ( chociaż takie były obietnice producenta ). Mimo wszystko - bardzo lubiłam go używać. Miał śliczny zapach, który przypominał mi pomarańczowe delicje ;) Oprócz tego, wygładzał włosy, nie plątał ich i nie obciążał. / Cena - ok. 15 zł.

6. Gęsty balsam do włosów z serii Receptury Babuszki Agafii. - Uwielbiałam go! Wygładzał moje włosy, nadawał im niesamowitego blasku i ułatwiał ich rozczesywanie. Nawet jego ziołowy zapach mi tak nie przeszkadzał ;) / Cena – ok. 10 zł


7. Nawilżająco – ujędrniający balsam o zapachu kwiatu lotosu z Eveline Cosmetics. - A tu znajduje się notka o nim. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

8. Złoty peeling – masaż drenujący z serii Slim Extreme 3D z Eveline Cosmetics. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.


9. Krem do rąk i paznokci w wersji aloesowej marki Green Pharmacy. - Jeden z gorszych kremów, jaki używałam w ostatnich miesiącach! Kosmetyk ten w ogóle nie nawilżał skóry. Rzekłabym, iż nawet delikatnie ją wysuszał... Oprócz tego, miał nieprzyjemny zapach i długo wchłaniał się w skórę. Nie polecam... / Otrzymany na spotkaniu blogerek.

10. Pielęgnacyjny krem do rąk z olejkiem silikonowym marki Barwa. - Dobry krem za przystępną cenę. Nawilżał i odżywiał skórę na dłoniach oraz łagodził niewielkie podrażnienia na niej się znajdujące. Polecam :) / Wygrana w konkursie.


11. Balsam łagodzący po depilaci z serii Sensual marki Joanna. - Bardzo polubiłam ten produkt. Łagodził on wszelkie podrażnienia występujące na skórze, a dodatkowo nawilżał i wygładzał moje ciało. Jeszcze nie raz do niego powrócę :) / Otrzymane na spotkaniu blogerek.

12. Odżywiająca sól do kąpieli o zapachu miodu i mleka z Be Beauty. - Sole tego typu używam wyłącznie jak jestem w rodzinnym domu. Taki miły dodatek do kąpieli :) / Cena – ok. 5 zł


13. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu marki Flos – lek. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymany na spotkaniu blogerek.

14. Płyn micelarny do skóry naczynkowej marki Flos – lek . - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane na spotkaniu blogerek.


15. Żel micelarny do mycia twarzy i oczu z serii Rosacal marki Tołpa. - Jego recenzję znajdziecie tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.

16. Krem normalizujący na noc marki Galanea. - Mam mieszane uczucia co do tego kosmetyku. Krem dobrze radził sobie z moją skórą mieszaną – delikatnie ją oczyszczał, niwelował mniejsze krostki znajdujące się na niej. Niestety, ze względu na zawartość kwasów w składzie – przesuszał i podrażniał ją w niektórych miejscach na mojej twarzy... / Cena – 10 – 15 zł w zależności od apteki i promocji


17. Żel pod prysznic „Chocolate Kiss” marki Soraya. - Kolejne kosmetyczne rozczarowanie... Żel ten posiadał przepiękny zapach w opakowaniu – istna mleczna czekolada! A pod prysznicem? Jak czekolada z bardzo dużą ilością mydła. A fuj. Oprócz tego, produkt ani nie wysuszał, ani nie nawilżał ciała. Przeciętniaczek. / Cena – ok. 10 – 11 zł

18. Kremowy żel pod prysznic o zapachu orzechów macadamia z Yves Rocher. - Mój ulubieniec! Posiadał śliczny zapach, delikatnie nawilżał skórę. Szkoda, że był tak mało wydajny... / Cena – ok. 7 – 8 zł


19. Dezodorant w spray'u „Flowing” marki Puma. - Uwielbiałam ten zapach! Słodki, dość intensywny, dość długo utrzymujący się na ciele. Jeszcze nie raz do niego powrócę :) / Cena – ok. 30 zł w promocji

20. Woda toaletowa „Spirit” Manila Bond. - Był to zapach idealny na lato – owocowy, świeży, dość intensywny. Na ciele utrzymywał się mniej więcej 3 godziny. Nie jest to zadowalająca trwałość, ale jak za taką cenę – jest okej :) / Otrzymane na spotkaniu blogerek.


21. Wydłużający i podkręcający tusz do rzęs „Eyemazing curves” marki Manhattan. - Aż wstyd się przyznać ile go już mam w swoich zbiorach... No, ale wreszcie udało mi się go wykończyć ;) Tusz ładnie wydłużał rzęsy i delikatnie je podkręcał. Nie osypywał się w ciągu dnia i nie powodował powstawanie grudek. Polubiłam go :) / Cena – ok. 10 zł w promocji

22. Mineralny róż do policzków w kolorze Cranberry Kiss z Lovely. - Róż ten składał się z 3 paseczków, z czego każdy z nich miał inny odcień. Po wymieszaniu ich uzyskało się kolor dość intensywnego różu. Kosmetyk był mocno napigmentowany i trzeba było uważać podczas jego aplikacji, aby nie narobić sobie nim nieestetycznych plam. Jednakże plusowało to tym, iż długo utrzymywał się na skórze :) / Cena – ok. 6 zł w promocji

23. Antyperspirant w żelu w wersji aloesowej z Lady Speed Stick. - Do tej pory nie przepadałam za antyperspirantami w żelu. A to 'cudo' przekonało mnie do tych produktów :) Kosmetyk dobrze chronił przed potem, nie brudził ubrań i posiadał śliczny zapach. / Cena – 6,50 zł w promocji


24. Kokosowe masełko do ust z Yves Rocher. - Było ono moim majowym ulubieńcem. Bardzo dobrze nawilżało i odżywiało usta. Może i miało dość specyficzny zapach ( tj. niepodobny do kokosa ;) ), ale i tak uwielbiałam je używać :) / Otrzymane jako gratis do zakupów.

25. Próbka Flodomaxu. - Jego recenzja znajduje się tu. / Otrzymane w ramach współpracy z Klubem Kejt.


26. Żelowa maseczka do cery naczynkowej marki Soraya. - Przeciętna maseczka, która delikatnie oczyszczała skórę i ją nawilżała. Nic spektakularnego nie zrobiła na mojej buzi. / Cena – ok. 2 zł w promocji

27. Próbki kremów marki Iwostin.

28. Chusteczki nawilżane o zapachu gumy balonowej Go Pure. - Niby są to chusteczki dla dzieci, ale i tak postanowiłam je przetestować ;) Na początku stosowałam je w ramach oczyszczania twarzy po siłowni. Jednakże po jakimś czasie zauważyłam na mojej buzi wysyp podskórnych grudek. Jako, że oprócz tego produktu nic nowego nie używałam to stwierdzam, iż mogła być to jego „zasługa”. I tak oto służył mi jako zwyczajne chusteczki do dłoni :) / Cena - ok. 2 zł

*****

Jestem ciekawa - czy używałyście jakiś z powyższych kosmetyków i co o nim sądzicie? ;)

Wasza A.

sobota, 13 lipca 2013

Ulubieńcy czerwca.

Hej wszystkim!

   Tak, tak - jest już 13 dzień kolejnego, wakacyjnego miesiąca, a ja dopiero teraz piszę o swoich czerwcowych ulubieńcach ;) Post ten ukazuje się nieco później niż na początku zamierzałam - głównie przez mój wyjazd do rodzinnego domu. Nie będę już przedłużać - zaczynamy :)

   Na sam początek chciałabym pokazać Wam 3 produkty, które już niestety wylądowały w moim ostatnim projekcie denko.


   Pierwszym z nich jest żel pod prysznic o zapachu kawy z Yves Rocher. Uwielbiałam go za jego zapach, kremową konsystencję i o lekkie nawilżenie, które dawał mojej skórze. Szkoda tylko, że tak szybko mi się skończył... Mimo wszystko - jeszcze nie raz do niego powrócę :)


   Drugim, zużytym już, ulubieńcem jest peeling gruboziarnisty z Perfecty. Byłam zaskoczona nie tylko jego dość dużą wydajnością ( kosmetyk ten wystarczył mi na ok. 4 - 5 użyć ), ale również jego dobrymi właściwościami peelingującymi. Dzięki niemu moja skóra była bardzo dobrze oczyszczona, wygładzona i matowa przez długi okres czasu.

    W ulubieńcach nie mogło też zabraknąć maseczki z serii "Siarkowa Moc" z Barwy. Może i jej zapach nie należy do najprzyjemniejszych, ale za to jej działanie jest wręcz zachwycające! Produkt bardzo dobrze oczyszcza i matuje skórę. Maseczka ta jest prawie tak samo dobra jak maseczki marki Ziaja ;)


   Czas na część ulubieńców, którzy jeszcze dzielnie stoją na mojej półeczce ;)

     Żel pod prysznic o zapachu nektarynki i kokosa marki Balea znalazł się wśród ulubieńców głównie z powodu swojego przepięknego zapachu. I faktu, iż nie wysusza on skóry tak jak jego poprzednik w wersji tropikalnej.

    Szampon do włosów "Moc i blask" marki Timotei bardzo dobrze oczyszcza włosy, a do tego nadaje im niesamowitej miękkości i gładkości. Oprócz tego, jest niesamowicie wydajny i ma bardzo ładny zapach, który umila mi codzienne mycie moich kłaczków :)

   Do tej pory jakoś nie byłam przekonana do kosmetyków pielęgnacyjnych marki Oriflame. Krem z serii "Oxygen Boost" do cery tłustej zmienił moje zdanie o tych produktach. Kosmetyk bardzo dobrze nawilża i matuje skórę na wiele godzin. Do tego nie zapycha porów skórnych, co jest jego niewątpliwą zaletą :)

    Puder do twarzy "Stay Matte" z Rimmela zakupiłam podczas jednej z rossmanowskich promocji - i nie żałuję tego! Kosmetyk bardzo dobrze matuje skórę, nie ściera się ze skóry i nie podkreśla suchych skórek. Jedyne co mnie martwi to jego już dość duże, widoczne denko. A używam go bodajże tylko od miesiąca...

   Lip Tint marki Bell w odcieniu nr 11 zakupiłam w Biedronce. Z tego co wiem to różni on się nieco od tradycyjnych Lip Tintów tej marki, które można dostać w drogeriach za nieco wyższą cenę. Mimo wszystko - bardzo polubiłam ten produkt. Można ładnie stopniować nim nasycenie koloru na ustach, a do tego jest najtrwalszy z wszystkich błyszczyków i pomadek, które posiadam w swojej kolekcji :)

    Przed ostatnim ulubieńcem jest rozświetlacz w płynie "High Lights" z Technic. Jest to mój pierwszy kosmetyk tego typu, więc nie mam żadnego porównania ;) Mimo wszystko - rozświetlacz bardzo ładnie podkreśla moje kości policzkowe i utrzymuje się na nich przez cały dzień. 

   Wśród ulubieńców nie mogło zabraknąć brzoskwiniowego balsamu do dłoni marki BingoSpa. Już parę razy o nim wspominałam, ukazała się o nim osobna recenzja, więc nie będę Was tutaj 'zanudzać' szczegółami na jego temat ;) Po prostu - uwielbiam go!

*****

   W zeszłym miesiącu dość dużo kosmetyków przypadło mi do gustu - co możecie zauważyć na powyższych zdjęciach. I jestem pewna, że jeszcze nie raz do nich powrócę :)

A jakie kosmetyki Wam przypadły do gustu? ;)

Buziaki, A. :)

piątek, 5 lipca 2013

Projekt denko - czerwiec 2013.

Hej dziewczyny!

   Denkowy post miał ukazać się już wczoraj, ale blogger coś mi ześwirował i nie chciał wklejać zdjęć. Mam nadzieję, że dzisiaj wszystko już jest w porządku i dam radę opublikować notkę.



   Nie jest to pierwszy post tego typu, ale tym razem postanowiłam zmienić nieco jego "wygląd". Jeżeli na moim blogu pojawiła się już recenzja danego kosmetyku - to odeślę Was do niej za pomocą linku, a jeżeli nic o nim nie pisałam - to w skrócie Wam go zrecenzuje. Oprócz tego, przy każdym z produktów, napiszę czy w przyszłości jeszcze raz go kupię, czy może już nigdy do niego nie powrócę. Mam nadzieję, że taki post denkowy będzie bardziej przejrzysty i spodoba się Wam :) No to zaczynamy!



1. Szampon lawendowy do włosów przetłuszczających się z Ziaji. - Kosmetyk ten w ogóle się u mnie nie sprawdził! Strasznie obciążał moje włosy, a zamiast zmniejszyć wydzielanie sebum to je zwiększył! Już nigdy więcej go nie kupię!

2. Normalizujący szampon marki Tołpa. - Recenzję znajdziecie TU. Nie kupię go ponownie.

3. Jedwabne serum do mycia włosów z BingoSpa. - Recenzja znajduje się TU. Nie kupię go ponownie. 

4. Odżywka do włosów z tendencją do przesuszania 'Morela z Rousillon i olejek migdałowy' marki Garnier. - Kosmetyk ten używałam wyłącznie na końce moich włosów. Niestety, nie sprawdził się on w ogóle. Odżywka ani nie ułatwiała rozczesywania włosów, ani tym bardziej ich nie nawilżała. Włosy wyglądały tak samo jak przed stosowaniem tego produktu. Zawiodłam się na niej i na pewno już więcej jej nie kupię.


5. Żel pod prysznic 'Beauty Blossom" z Dove. - Żel miał bardzo miłą w dotyku konsystencję, a do tego nawilżał moją skórę. Niestety, jego zapach był strasznie duszący i męczący. Może kiedyś kupię jeszcze jakiś żel, ale w innej wersji zapachowej.

6. Żel pod prysznic o zapachu kawowym z Yves Rocher. - Zakochałam się w tym produkcie! Ma kremową, delikatną konsystencję, a jego zapach jest słodki, kawowy, wręcz idealny - jak dla mnie ;) Do tego długo utrzymuje się na skórze, co bardzo mi się podoba. Na pewno nie raz kupię ten żel pod prysznic.

7. Peeling do ciała o zapachu winogronowym z Be Beauty. - Kosmetyk ten polubiłam ze względu na jego działanie peelingujące. Jego zapach również należał do tych przyjemniejszych. Niestety, produkt dość mocno brudził prysznic swoimi drobinkami. Mimo wszystko, jeżeli będzie on kiedykolwiek znowu dostępny, to kupię go ponownie.


8. Dezodorant "Luxurious Moments"z Fa. - Kosmetyk bardzo dobrze chronił przed potem, ale, niestety, miał dość duszący zapach, który po jakimś czasie zaczął mnie po prostu męczyć. Dezodorant kupię ponownie, ale w innym wariancie zapachowym.

9. Dezodorant perfumowany "Love Dance" marki La Rive. - Produkt ten kupiłam za ok. 7 zł w Kaufladzie. Szczerze napisawszy - nie spodziewałam się po nim niczego wielkiego. Miał to być zwyczajny zapaszek, który miałam nosić w torebce i używać w ciągu dnia w ramach odświeżenia. Okazało się, iż taki zwyczajny dezodorant ma bardzo trwały i słodziutki zapach, który bardzo przypadł mi do gustu. A do tego utrzymuje się na skórze ok. 3 - 4 godzin, co w przypadku takiego taniego produktu jest dość długim czasem. Możliwe, że w przyszłości jeszcze do niego powrócę.


10. Matujący krem korygujący marki Tołpa. - Recenzja znajduje się TU. Na pewno w przyszłości kupię go ponownie.

11. Krem Nivea. - Już nie raz widzicie go w moich projektach denko, więc chyba nie muszę go po raz kolejny opisywać ;) Jest to produkt uniwersalny - idealnie nawilża i natłuszcza skórę, łagodzi wszelakie podrażnienia. Na pewno nie raz go jeszcze zakupię.

12. Krem rozświetlający długotrwale nawilżający z Corine de Farme. - Recenzja znajduje się TU. Może kiedyś do niego powrócę.


13. Chusteczki nawilżane z BabyDream. - Chusteczek tych używałam do prawie wszystkiego - do wycierania resztek podkładu z ręki, osypanego cienia spod okolic oczu czy nawet do wycierania kurzu ;) Szkoda tylko, że chusteczki były słabo zwilżone płynem. Mimo wszystko - może kiedyś do nich powrócę.

14. Cellu - Cure z Efektimy. - Recenzja znajduje się TU. Nie kupię go ponownie.


15. Odżywka diamentowa z Eveline Cosmetics. - Recenzję produktu znajdziecie TU. Na pewno nie raz do niej powrócę.

16. Podkład do twarzy "Ever Lasting" z Oriflame. - Recenzja znajduje się TU. Może kiedyś do niego powrócę.

17. Puder sypki marki Bourjois. - Recenzję znajduje się TU. Na pewno kiedyś do niego powrócę.

18. Róż do policzków marki Wibo. - Tani a dobry kosmetyk. Stosowałam go od listopada zeszłego roku i dopiero pod koniec czerwca udało mi się zużyć ten produkt. Daje bardzo delikatny efekt na buzi i trudno narobić sobie nim plam. Na pewno jeszcze nie raz go zakupię.


19. Wszelkiego rodzaju maseczki z Ziaji, Lirene, Perfecty i Barwy. - Wszystkie z nich sprawdziły się u mnie bardzo dobrze i każdą z nich mogę Wam serdecznie polecić. I na pewno jeszcze nie raz je zakupię.

20. Peeling gruboziarnisty z Perfecty. - Jestem zakochana w tym produkcie! Ma średnio grube drobinki, które bardzo dobrze masują skórę i usuwają z niej naskórek. Ciekawi mnie - czy można ten kosmetyk dostać w wersji pełnowymiarowej? ;) Na pewno kupię ten produkt nie raz. 

21. Próbki delikatnie złuszczającego kremu z BingoSpa. - Nie, nie i jeszcze raz nie! Krem strasznie zapchał mi skórę i drugą saszetkę zużyłam jako krem do nóg. Nie polecam i nigdy nie kupię pełnowymiarowej wersji.

***

   I oto koniec czerwcowego projektu denko. Większość kosmetyków sprawdziło się u mnie i byłam z nich niezadowolona. A moje zapasy zmniejszają się, z czego jestem zadowolona :)

A jak wyglądał Wasz projekt denko?

Buziaki, A. :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Projekt denko - luty 2013.

Hej Kochane!

     Dzisiaj przychodzę do Was z trochę spóźnionym projektem denko. W tym miesiącu ilość zużytych kosmetyków nie jest aż tak pokaźna jak w styczniu czy w grudniu.


     W tym projekcie denko dominują kosmetyki pielęgnacyjne - czy to do ciała, czy do twarzy. Zużyłam tylko jeden produkt z kolorówki, a jest nim mój ulubiony tusz do rzęs z Lovely. Ale! Zacznę od początku :)


1. Żel pod prysznic C-thru - Pearl Garden. - Kosmetyk posiadał identyczny zapach jak woda toaletowa. Miał gęstą konsystencję, dobrze się pienił i nie uczulał. Czego chcieć więcej? :) / Cena - 5 - 6 zł 

2. Szarlotkowy peeling do mycia ciała z Farmony. - Recenzję kosmetyku znajdziecie TU. / Otrzymane w ramach testu od serwisu Bangla.pl .


3. Migdałowy balsam do ciała z Farmony. - Jego recenzję znajdziecie Tu :) / Cena - 7 - 8 zł ( w promocji )

4. Mleczko do ciała 'Brzoskwinia i liczy' z Alterry. - Recenzja TU. / Cena - 5 - 6 zł ( w promocji )


5. Woda toaletowa 'Cocktails & The City - Fashion Addict' firmy Oriflame. - Mój nr 1 wśród zapachów, które posiadałam w ostatnim czasie! Zapach jest owocowy, słodki, dość intensywny, ale nie duszący. A do tego dość długo utrzymywał się na skórze. Jedyny minus to jego dość często zacinający się dozownik. / Cena - 20 - 25 zł ( w promocji )

6. Antyperspirant Garnier 'InvisiDry' - Mam niezbyt miłe doświadczenie z tym kosmetykiem. Po 2, 3 godzinach od jego zastosowania powodował nieprzyjemną lepkość pod pachami - a nie jestem osobą nadmiernie potliwą. Do tego zostawiał plamy na ubraniach. Nie polecam! / Cena - 8 zł


7. Balsam do rąk i paznokci z Essence. - Kosmetyk o ładnym zapachu, jednakże o dość słabych właściwościach nawilżających. Musiałam stosować go średnio co dwie godziny, bo miałam wrażenie, że moje ręce są przesuszone. / Cena - 4,50 zł

8. Nawilżający krem do rąk Be Beauty. - Recenzja TU. / Cena - 3 - 4 zł

9. Krem pielęgnacyjny do rąk z ekstraktem z kokosu z Barwy. - Sprawdzał się identycznie jak jego kolega z Essence. Zapach - zabójczy, działanie - już nie koniecznie. / Wygrana w konkursie.


10. Tonik z serii Solutions firmy Avon. - Tonik, oprócz odświeżenia skóry, nie robił nic specjalnego. Według producenta skóra miała być bardziej promienna i odżywiona - jednakże ja nic takiego nie zauważyłam. / Wygrana w konkursie.

11. Mleczko łagodzące do demakijażu Be Beauty. - Nie przepadam za kosmetykami do demakijażu o konsystencji mleczka. Jednakże ten - spisywał się nawet nieźle. Jedyną jego wadą był fakt, iż kiepsko radził sobie ze zmywaniem makijażu z oczu i przy okazji je podrażniał. / Cena - 4 - 5 zł.


12. Szampon nadający objętość 'Drożdże piwne i owoc granatu' Garnier Ultra Doux. - Mój ulubieniec zeszłego miesiąca! Dzięki niemu moje włosy nabrały niesamowitego blasku i, o dziwo, mniej się przetłuszczały. / Cena - 6,50 zł


13. Nawilżane chusteczki do higieny intymnej z AA. - Niezawodny produkt w czasie jakichkolwiek podróży. Nic dodać, nic ująć :) / Cena - 5 - 6 zł

14. Maseczki do twarzy z Ziaji. - Te maseczki co miesiąc lądują w projekcie denko. Uwielbiam je za ich działanie jak i za niską cenę. / Cena - 1,50 zł

15. Próbka perfumy L'Ambre nr 25. - Recenzja TU. / Otrzymane w ramach współpracy z firmą L'Ambre.

16. Tusz do rzęs 'Spectacular Me' z Lovely. - Szczegółowa recenzja znajduje się TUTAJ. Jak wykończę wszystkie swoje tusze do rzęs - na pewno do niego powrócę :) / Cena - 9 - 10 zł

******

     I to by było na tyle! Jak widzicie - kosmetyków nie jest aż tak dużo jak w poprzednich miesiącach ;) Chwilowo zaniedbałam trochę swoją pielęgnację jak i malowanie się - troszkę się rozchorowałam i nie mam na nic siły. Oby szybko mi to przeszło ;)

A jak Wam idzie zużywanie kosmetyków? ;)

Pozdrawiam, Alicja :)

piątek, 25 stycznia 2013

Styczniowe paczuszki.

Witajcie Kochane! :)

    Wreszcie, po miesięcznej przerwie, zawitałam do swojego rodzinnego domu. Przez masę nauki i egzamin dyplomowy byłam zmuszona do ciągłego siedzenia we Wrocławiu. Na szczęście teraz mam chwilę wytchnienia i mogę odwiedzić część mojej rodzinki :)
     Jak przyjechałam do domu - czekała na mnie miła niespodzianka. Doszły moje 3 paczuszki, których już od dawna nie mogłam się doczekać! A co takiego ciekawego w nich było? ;)


     W dwóch paczkach znajdowały się kosmetyki, które dostałam w ramach wygranej w konkursach. W ostatniej paczuszce znalazła się karta do drogerii Hebe, którą zamówiłam sobie jeszcze w grudniu :)


     Pierwsza paczuszka to zestaw kosmetyków Eveline Cosmetics, które jakimś cudem udało mi się zdobyć w jednym z świątecznych konkursów na stronie onet.pl . Przesyłka zawierała kosmetyki damskie jak i męskie - tak więc mój W. też na tym nieco skorzysta ;)


     Przesyłka numer 2 była dla mnie jedną niewiadomą. W listopadzie wzięłam udział w jednym z konkursów znajdujących się na stronie styl.pl . Był to pewnego rodzaju plebiscyt - wybierało się jeden z kosmetyków, które znajdowały się w różnych kategoriach, i pisało się jego krótką recenzję. Te produkty, które otrzymały najwięcej pozytywnych opinii, otrzymywały tytuł 'Kosmetyku Roku 2012'. Nagrodą było 10 losowo wybranych przez redakcję kosmetyków. Wygrałam i dostałam produkty widoczne na zdjęciu powyżej :)
     
     Jestem bardzo zadowolona z przesyłek - tym bardziej, iż częścią podzielę się z moją mamą i siostrą. Na pewno każda z nich upatrzy sobie coś idealnego dla siebie :)

     Miałyście kiedyś któryś z powyższych kosmetyków? Jakie macie o nich zdanie?

Pozdrawiam! :)